26 stycznia 2014

(Szybka) Śnieżka 1602 m n.p.m



Pogoda znowu pokrzyżowała plany. Przyszedł sobie zły froncik i uziemił nas na nizinach przez prawie cały (urlopowy!) tydzień. Górskie problemy, które chcieliśmy rozpracować w styczniu musieliśmy przesunąć na inny, bliżej nieokreślony termin. Panującą aurę wykorzystaliśmy do wybrania się na naszą lokalną ściankę wspinaczkową, która niedawno została udostępniona w budynku starej gazowni -  www.geco-arena.pl




sobota, 25 stycznia 2014

Na szczęście na weekend pojawiło się obiecujące okno pogodowe. Szybki telefon do Łukasza i szybka decyzja sprawiły, że wybraliśmy się na Śnieżkę.

*Niemiecka pocztówka z Karkonoszy. Tak sobie (troszkę w prześmiewczy sposób) wyobrażano za dawnych lat królową Sudetów w przyszłości.

* A tutaj ciekawa forma panoramy ze Śnieżki.

Wystartowaliśmy z Przełęczy Okraj 1046m n.p.m niebieskim szlakiem w kierunku  Skalnego Stołu. Na termometrach -14 stopni mrozu, więc była moc :) Wiatr nie był dokuczliwy, mimo że straszono nim w prognozach.

Podczas podejścia na Skalny Stół 1281m n.p.m

Karpacz.

Fan Czeskiej Republiki :)

Zeszliśmy do schroniska Jelenka. Na chwilę wystawiliśmy ryjki na słońce, które sprawiało, jakby w ogóle nie było mrozu. Pojawili się także pierwsi turyści tego dnia na szlaku, m.in skitourowcy. Ja z resztą podczas całej naszej trasy przyglądałam się warunkom na śmiganie na nartach biegowych. Myślę, że kolejna wizyta w Karkonoszach będzie właśnie na deskach :)

Trochę magii przy czeskim schronisku Jelenka.

Rudawy Janowickie z Karkonoskiego Grzbietu. Śniegu nie zanotowano.

Idziemy w stronę Czarnej Kopy.


Morze chmur u czeskich sąsiadów.

A kysz niedobry froncie!

Podejście pod Śnieżkę.

Na Śnieżkę wdrapaliśmy się w samo południe. Ludziów mrówków było sporo, z racji pobliskich wyciągów. Udało nam się posilić ciepłą zupą i ogrzać trochę łapki. 

Wspólne zdjęcie na szczycie :)

Strona czeska tego dnia była dużo ładniejsza niż polska.

W miejscu gdzie był nasz start, znajdowała się również meta. Zeszliśmy z powrotem Czarnym Grzbietem w kierunku schroniska Jelenka. Stamtąd, żeby nie dublować trasy, wybraliśmy szlak żółty, który wyprowadził nas do czeskiego, przygranicznego miasteczka. Potem to już doświadczenie na własnej skórze strefy Schengen i z powrotem znaleźliśmy się po polskiej stronie Przełęczy Okraj. 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
* Grafiki pochodzą z ciekawego bloga o Sudetach. Dużo starych pocztówek i ciekawostek związanych z Dolnym Śląskiem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

A na koniec coś z górskiego Archiwum X :D

Tak dla kontrastu - Śnieżka dwa lata temu. Film, który nigdy nie miał swojej premiery. Sponsorzy ostatecznie wybrali propozycję Corey'a Richards'a. Oni mieli swój Gasherbrum II i "Cold", my natomiast swoją Śnieżkę i "Brrr" :)

video

15 komentarzy :

  1. Ale się Wam trafiły piękne warunki! No to czekam na relację ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zima na Śnieżce to jest to, co lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam taką ośnieżoną Śnieżkę. Karkonosze zimą wyglądają naprawdę nieziemsko :D

      Usuń
  3. Ale fajną mieliście pogodę na tej Śnieżce ;)
    A ćwiczyć na ścince na prawdę warto. Dzięki temu forma zamiast spadać wzrasta ;)
    My wspinamy się na ścince 2 - 3 razy w tygodniu ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiamy się właśnie nad zakupem karnetu. Na razie nasze drogi, które pokonujemy na ściance nie są mocno ambitne :P

      Usuń
  4. No, ładna wycieczka.

    A Ci Niemcy się wiele nie pomylili z ta pocztówką. Na szczycie budynki są, nad nim latają samoloty, brukowana droga prowadzi na sam szczyt, schronisko pod szczytem jest, a na dole, w Karpaczu, nawet wielki hotel - tylko inaczej się nazywa niż Zeppelin ;-) A, no i jakieś wozy jeżdżą i pod Dom Śląski - sam widziałem jak jechała tak pewna grupa pijanego bydła reklamująca pewną markę outdoorową. No, kolejka na szczyt też jest, co prawda nie pociąg, ale zawsze :P
    Tak więc, czegoś brakuje z tej pocztówki? :-P

    Dobre pytanie na końcu tego filmiku, Ja tego jeszcze do końca nie sprawdziłem, ale na razie widziałem najmniej -23st na termometrze w górach (pod Śnieżką właśnie)), może będzie mi kiedyś dane przeżyć mniej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też tam byłem ale 1 stycznia 2014 wchodziliśmy z przyjaciółmi od Wangu przez Samotnię. Też było uroczo i zimno. Pozdrawiam. Bardzo lubię Twoje opisy i cieszę się, że wróciłaś do formy.

    OdpowiedzUsuń
  6. P.S. Pozdrawiam Mariusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że w tym roku nie zabraknie opisów i pięknych zdjęć na blogu. Co do formy, ciągle się pilnuję z tym moim kościsłupkiem. Cieszę się, że nie dokucza mi podczas górskich wyjazdów. (Jest naprawdę dzielny:-). Jedyny warunek - codzienne ćwiczenia.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Śnieżka zimą jest piękna zwłaszcza gdy wszystkie budynki pokrywa szadź. Wtedy są to prawdziwe bajeczne krajobrazy.
    Pozdrawiam,
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Karkonosze zimą mogą śmiało konkurować z ośnieżonymi tatrzańskimi szczytami. Zwłaszcza podczas takich warunków, jakie mieliśmy na filmiku/zwiastunie.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Karkonosze są tak daleko, że nawet nie ma kiedy tam pojechać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam! Ja za to w Bieszczady mam najdalej, ponad 600 km, ale przestałam przekładać wyjazd w tamte strony i przy najbliżej okazji się tam po prostu wybrałam. Co prawda tylko na dwa dni, ale zawsze zobaczyłam nowe pagóry. Karkonosze z Sudetów polecam szczególnie. Dużo atrakcyjnych miejsc :)

      Usuń
  9. Potwierdzam -> Karkonosze najpiękniejsze są zimą.
    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń