15 lutego 2015

Śnieżne Kotły w Karkonoszach, Rynna Skrzatów

2015 rok rozpoczęliśmy od wizyty w Karkonoszach w dość zupełnie nowej dla nas odsłonie. Dwa tygodnie później temat powrócił ponownie na tapetę.  Damian i Wojtek w bardzo trudny warunkach przeszli słynną Rynnę Skrzatów w Śnieżnych Kotłach. Niestety bez mojej obecności, czego bardzo żałuję. Byłam z chłopakami myślami na dyżurze.







Kilka słów od Damiana:

Rynna Skrzatów (I) w Wielkim Śnieżnym Kotle to stromy żleb z kilkoma prożkami, o tej porze roku jednak przykrytymi w dużej mierze śniegiem oraz lekko zalodzonymi. Stromiznę porównałbym z Czerwonym Żlebem w Grani Baszt w Tatrach. Należy jednak mieć świadomość mniejszej skali. Widoczność niemal zerowa - na podejściu miejscami nie sposób było rozpoznać horyzont. Śnieg na ziemi zlewał się w jedną białą masę z mgłą.


sobota, 17 stycznia 2015

W żlebie śnieg początkowo mieliśmy kopny, wyżej zbity z fragmentami cienkiego, wodnego lodu w którym całkiem dobrze siadały dziaby. Teren w tych warunkach zupełnie nie wymagał asekuracji - ot, po prostu spacer w śniegu z paroma odcinkami lodu.

Z powodu trudności na podejściu znacząco opóźnił się nasz powrót co skończyło się szaleńczym biegiem przez Szklarską Porębę i powrotem na raty pociągami zamiast zaplanowanym bezpośrednim autobusem do Legnicy.

Po przejściu Rynny Skrzatów. Widoczność zerowa!

Ważna informacja!
Wspinaczka w Śnieżnych Kotłach jest zabroniona bez uzyskania pozwolenia od władz Karkonoskiego Parku Narodowego.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz