Posty

Jesieniak ze słoniem

Obraz
Ten wypad w góry miał trochę inny charakter i inny cel niż wszystkie w jakich brałam do tej pory udział z ludźmi poznanymi z górskiej blogosfery. W tym przypadku mniejsze znaczenie miała trasa wycieczki, a większe natomiast obranie jakiegoś szczególnego punktu na którym cały wyjazd miał bazować. Wyjazdy Roberta (zwłaszcza te rowerowe) oraz fotografie w jego wykonaniu obserwuję i podziwiam już od dawna. Zajęło mi trochę czasu na zebranie w sobie odrobiny śmiałości, by napisać do niego i zaproponować jakiś wspólny wypad. W wiadomości otwarcie przyznałam, że chciałabym także poznać tajniki nocnej fotografii, z którą do tej pory nie miałam styczności. 

Jonsdorfskie skalne miasto

Obraz
P ai ździernik. Tak bym określiła ten miesiąc w tym roku. W kalendarzu widniejący, a w aurze przypominający listopad. Złotej jesieni nie odnotowano.  Do teraz bardzo nad tym ubolewam, bo już na samą myśl o planach razem z Iwoną zacierałyśmy ręce i przebierałyśmy nóżkami. Wyjazd miał być pod szyldem via ferrat - alpejskich bądź sudeckich. Niestety pogoda kompletnie nie była po naszej stronie mocy.

Mnich 2068 m n.p.m

Obraz
Stojąc przy brzegu Morskiego Oka nie sposób go nie dostrzec. Piękny szczyt, dumnie górujący nad taflą górskiego stawu. Patrząc z tej perspektywy wydaje się być nie do zdobycia. Na północno-wschodniej ścianie opadającej 250 metrów niemalże pionowo, poprowadzone są jedne z najtrudniejszych dróg wspinaczkowych w Tatrach. Jego sylwetka widnieje jako symbol na odznakach przewodników tatrzańskich. Smukła, strzelista turnia... czy faktycznie tylko dla wybranych? Oto Mnich!

Gerlach 2655 m n.p.m

Obraz
Po przyjeździe ze Szwajcarii ( Allalinhorn  &  Weissmies ) w domu zrobiliśmy jedynie szybkie pranie, przepakowaliśmy walizki i już dnia następnego byliśmy w drodze do Zakopanego. Mając taką aklimatyzację :) oraz bardzo stabilną pogodę na najbliższe kilka dni zgodnie stwierdziliśmy, że jesteśmy gotowi na  króla Tatr !

Weissmies 4017 m n.p.m

Obraz
O tym jak zdobyliśmy nasz pierwszy 4-tysięcznik - relacja tutaj . Skończyło się szczęśliwym powrotem na camping w Saas Grund. Przez całą noc targał namiotem wiatr, a padający deszcz próbował się przebić przez poliester. Nie daliśmy się jednak tak łatwo wygonić ze Szwajcarii. Byliśmy głodni przekroczenia ponownie magicznej czwórki. 

Trawers Allalinhorn 4027 m n.p.m

Obraz
To było kilka lat wstecz. Miejsce wydarzeń: kawiarnia "U Przyjaciół" w Poznaniu. W późny, jesienny wieczór siedziałam wraz z moimi znajomymi z czasów liceum przy winie. Każdy z obranym już życiowym i zawodowym kierunkiem. Początki studiów, nowe otoczenie, nowe wyzwania. Rozmawialiśmy o różnych sprawach. Począwszy od tego kto ma piątki wolne, a kto nie, po te bardziej odległe z dołączoną etykietą "abstrakcja". W pewnym momencie na tapetę poszły marzenia. Pamiętam jak dziś, kiedy mój przyjaciel przy świetle małej lampeczki (nie od wina :D) rzekł wtedy przy stoliku w tej kawiarni: "Daj(my) sobie 5 lat na Blanca, na jakiś 4 tysięcznik". Ja się wtedy tylko uśmiechnęłam z zaciśniętymi zębami i od razu pesymistyczne odpowiedziałam: "O czym ty w ogóle mówisz? To jest totalnie wyrzucony w kosmos pomysł!". W tamtym czasie kompletnie nie mieliśmy wysokogórskiego doświadczenia, stąd od razu była taka moja reakcja. Na koncie mieliśmy jedynie kilka prz...

Wokół Śpiącego Rycerza

Obraz
Ciąg dalszy mojego samotnego pobytu w polskich Tatrach. Pierwszy dzień – relacja tutaj .  sobota, 6 sierpnia 2016 Noc w schronisku Roztoka minęła spokojnie. Nie musiałam szukać, upchanych gdzieś po kątach plecaka stoperów do uszu. Żadnych nocnych krzątanin czy głośnych rozmów wśród pozostałych „glebowiczów” nie zarejestrowałam. Wszyscy około godziny 22 padli i zapadli w sen jak niedźwiedzie na zimę.

Szpiglasowy Wierch 2172 m n.p.m

Obraz
Okoliczności sprawiły, że swój sierpniowy 3-dniowy wypad w polskie Tatry spędziłam z... sama ze sobą. Było to dla mnie nowe i ciekawe doświadczenie, ponieważ jak dotąd zawsze miałam na wyjazdach kompanów. W Zakopanem czuję się jak we własnym mieście rodzinnym. Wiem którymi ścieżkami chadzać, znam sprawdzone miejsca gdzie dobrze zjeść i zaopatrywać się w ewentualny prowiant. O te sprawy miałam więc spokojną głowę. Moją jedyną bolączką przy planowaniu tego wyjazdu były za to noclegi. Wiadomo - sezon w pełni. Do tego termin pobytu zahaczał jeszcze o weekend. Nie wchodziła w grę jednak jakakolwiek rezygnacja! Tym bardziej, że prognozy pogody były całkiem dobre, a bilety na „ukochanego” Polskiego Busa zostały już kupione. Chciałam się jednak czuć psychicznie komfortowo i być przygotowaną na każdą ewentualność. Od spania pod chmurką, po normalne łóżko z kołderką, dlatego więc niczym ślimak, swój *18 litrowy!!! domek zarzuciłam na plecy i udałam się najpierw na legnicki dworzec kolejo...

Obwodnica Rudawska

Obraz
Uwielbiam Rudawy Janowickie! To pasmo górskie położone w zachodniej części Sudetów. Słynie przede wszystkim z bardzo ciekawego rejonu wspinaczkowego. Nie jeden polski himalaista miał tam swoje początki i na zawsze już związał swoje życie z górami. Tuż obok Jury, Rudawy są mekką polskich wspinaczy. Miejsce pod tym względem wciąż się rozwija. Powstają nowe drogi, a te które istnieją są na nich montowane ringi i stanowiska zjazdowe, by móc wspinać się w stylu sportowym, a nie tylko na wędkę. Prężnie także w sezonie działa Tabor Pod Krzywą .

Lodowy Szczyt 2627 m n.p.m

Obraz
Tym razem, to pogoda zadecydowała gdzie pojechaliśmy. Bardzo nastawialiśmy się na szybki powrót w Alpy Bawarskie, w celu dalszej eksploracji rejonu Zugspitze i tak naprawdę tylko przy pogodowym armagedonie mieliśmy zmienić górski azymut. Nikt z nas nawet nie myślał, że ten wspomniany armagedon naprawdę nastąpi... Nastąpił i to z wielki przytupem! W prognozach prawie tydzień nieprzerwanej ulewy, w wyższych partiach opady śniegu. Gdy data ruszenia się z domu zbliżała się wielkimi krokami, a ciemne deszczowe chmury już wisiały nad Dachem Niemiec, luźno rzuciłam hasło: „ A może Lodowy”? Szybko wyklikałam pogodowe namiary na Tatry. Norwegowie zapowiadali prawie 2,5 dnia słonecznej aury bez burzowych komórek. Bingo! Tym oto sposobem przebudził się, zahibernowany od dłuższego czasu projekt zdobywania WKT.