Jezioro Iseo - Via Ferrata Corna Trentapassi

 

W ramach tygodniowego pobytu nad włoskim Jeziorem Iseo (wł. Lago d'Iseo), w naszym "planie zajęć" miałyśmy m.in. wejście na szczyt Corna Trentapassi, z którego rozpościera się prawdopodobnie najlepszy widok na jezioro i całą okolicę! Dla podkręcenia sobie dawki emocji, zdecydowałyśmy się na najtrudniejszy szlak, który na ostatnim odcinku zamienia się w via ferratę.

*****

Corna Trentapassi (1244 m n.p.m.) znajduje się na wschodnim brzegu Jeziora Iseo w Prealpach Włoskich (wł. Prealpi Bresciane e Gardesane), a jeszcze bardziej uogólniając, w Lombardii, niedaleko Bergamo, które stało się popularne dzięki znajdującemu się na jego obrzeżach lotnisku. Składa się z trzech wierzchołków: Anticima Nord Corna Trentapassi (1175 m n.p.m.) na który wyprowadza via ferrata, głównego - Corna Trentapassi (1244 m n.p.m.) oraz Anticima Est Corna Trentapassi (1192 m n.p.m). Na szczyt prowadzi wiele wariantów szlakowych, m.in startujących z miejscowości Zone (utrudniony dojazd transportem publicznym) lub z dwóch wiosek znajdujących się przy brzegu jeziora, a mających czynne połączenie kolejowe - Vello oraz Toline). Nagrodą za trud pokonania ok 1000 m przewyższenia jest spektakularny i jedyny w swoim rodzaju widok na jezioro. Uroku dodaje znajdująca się wyspa Monte Isola, która jest nota bene największą znajdującą się na jeziorze w całej Europie!

*****

wtorek, 10 maja 2022


Naszą bazą wypadową jest camping znajdujący się w wiosce Iseo (Na południowo-wschodnim brzegu Jeziora Iseo). Ok. 9:00 ruszamy w kierunku dworca kolejowego, w drodze mijając rozstawiony na deptaku bazar. Pociąg przyjeżdża o czasie, a my po 20 minutach jazdy jesteśmy na miejscu, choć w pierwszej chwili mamy sporo wątpliwości. Gdy otwierają się drzwi pociągu, naszym oczom ukazuje się torowisko! Początkowo myślimy, że pociąg nie wjechał na peron, tylko nieplanowanie zatrzymał się, przepuszczając np. pociąg jadący z naprzeciwka. Jednak gdy wychylamy głowy, dostrzegamy małą stacyjkę kolejową z krótkim peronem, sięgającym długości jednego wagonu. Jesteśmy trochę zdziwione, że nie było żadnego puszczonego komunikatu przez głośnik, że dla podróżnych wysiadających w Toline przewidziany jest pierwszy wagon od lokomotywy! Sekund do odjazdu jest już coraz mniej i za chwilę zostaną zablokowane drzwi. Decydujemy się wyskoczyć na torowisko niczym z westernu!

Toline zdaje się być malutką, senną o tej porze (okolice południa) wioską. Udajemy się wąskimi i stromymi uliczkami w górę, w celu odnalezienia interesujących nas oznakowań. Po 10 minutach, meldujemy się przy szlakowskazie.

1. Początek szlaku o numerze 212 oraz tablica informacyjna o via ferracie i wymaganym sprzęcie. 2. Początek szlaku nr 212 w stronę Corna Trentapassi.

Od momentu wejścia na szlak, mamy okazję iść w cieniu drzew. Jednak będąc coraz wyżej od położonego na około 200 m n.p.m jeziora, szlak co jakiś czas odsłania nam szersze widoki na okolicę. W pełnym słońcu od razu odczuwamy większą duchotę i rejestrujemy przede wszystkim spadek sił.

Charakter szlaku nr 212 na Corna Trentapassi - dojście do początku via ferraty.

Wychodzimy w końcu powyżej granicy lasu i ukazuje się nam wapienna grań, gdzie znajduje się via ferrata. Docieramy do oficjalnego punktu startu, na którym znajduje się żółta tablica informacyjna oraz metalowa drabinka. Na skale wymalowano słowo "DIFFICILE", oznaczające stopień trudności. Wycena moim zdaniem jest trochę mylna, gdyż nie zastaniemy tutaj standardu żelaznej drogi. Po pierwsze, zamiast sztywnych, metalowych lin, mamy łańcuchy - na wzór takich jakie możemy spotkać w Tatrach.

Wapienna grań po której poprowadzono via ferratę.


BARDZO DOBRY OPIS VIA FERRATY 
Z KLUCZOWYMI FRAGMENTAMI ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ!

Pierwsze kroki na via ferracie Corna Trentapassi.

Wejście w wąski kominek.

Via ferrata Corna Trentapassi oraz jej fotogeniczne odcinki.

Zdjęcie folderowe via ferraty Corna Trentapassi 😎
Z widokiem na Jezioro Iseo.

Majowa roślinność na szlaku/via ferracie.

Wiosna we włoskim stylu.

Via ferrata Corna Trentapassi. Uwaga na jaszczurki!

Końcowe fragmenty via ferraty - coraz łagodniejsze i poprzecinane typowym szlakiem.

Północny brzeg Jeziora Iseo oraz rzeka Oglio.

Gdy dostrzegamy pierwszy wierzchołek Corna Trentapassi - Anticima Nord (1175 mn.p.m) i usytuowany na nim krzyż, wiemy że nasza przygoda na via ferracie będzie dobiegać końca. Ostatnie fragmenty są coraz mniej skalne, a bardziej ziemisto-trawiaste.

Anticima Nord Corna Trentapassi oraz widoki m.in na główny wierzchołek.

Po ukończeniu ferraty, musimy trochę odsapnąć zanim udamy się na główny wierzchołek - robimy przerwę! W butelkach mamy już niewiele wody, a o nią w terenie bardzo trudno, gdyż wapień występujący w tych górach, skutecznie skrywa życiodajny płyn. Na szczęście pozostaje nam jeszcze jakieś 10 minut podejścia, a później już tylko ćwiczenie kolan na zejściu aż do poziomu tafli jeziora.

Anticima Nord Corna Trantapassi.

Od momentu wejścia na szlak w Toline aż do wejścia na szczyt Corna Trentapassi miałyśmy szlak tylko dla siebie. Na wierzchołku zastajemy jedynie dwie osoby, więc tłumów jak na tak popularne miejsce, nie ma. Środek tygodnia robi tutaj na pewno robotę!

Widoki z głównego wierzchołka Corna Trentapassi.

Włoski gest, włoski specjał kulinarny.

Niektóry szczyty przy Jeziorze Iseo osiągają wysokość ponad 2000 m n.p.m. i wydają się być dostępne całorocznie ze względu na łagodne zimy w tej strefie klimatycznej!

Anticima Nord Corna Trentapassi a w oddali wioska Lovere (zachodni brzeg Jeziora Iseo).

Corna Trentapassi z psiapsi. Kolekcjonujemy wspomnienia!

Krzyż na Corna Trentapassi.

Widok z Corna Trentapassi na większą część Jeziora Iseo wraz z największą wyspą na jeziorze w Europie - Monte Isola.

Dajemy sobie ponad pół godziny pobytu na szczycie. Na spokojnie podziwiamy widoki, pakujemy sprzęt via ferratowy do plecaków, a w międzyczasie przegryzamy... kulki mozzarelli! Smakują i wchodzą wyśmienicie! Około godziny 17:00 żegnamy się z Corna Trentapassi i obieramy kierunek zejściowy szlakiem w stronę wioski Vello, na której również znajduje się mała stacja kolejowa. 

Widok na trzeci wierzchołek-  Anticima Est Corna Trentapassi (1192 m n.p.m.)

W Vello znajdujemy kranik z wodą pitną. Po całodniowej działalności praktycznie w słońcu, tak podstawowa potrzeba jak napicie się czy obmycie twarzy dostarcza nam wielkiej przyjemności i ukojenia. Zadowolone i spełnione, udajemy się na stacyjkę kolejową, mając ponad godzinny zapas do przyjazdu pociągu.

W naszej wiosce bazowej - Iseo, zachodzimy oczywiście po zasłużone nagrody - pizzę oraz lody!

Po aktywnie spędzonym dniu, zasłużona pizza oraz lody w Iseo. Co do wybranych smaków lodu, skusiłyśmy się m.in. na mix ricotty z pistacjami "Ricopistachio". Pycha!

Corna Trentapassi to punkt obowiązkowy dla wszystkich górołazów mających okazję być w okolicy. Polecam przejście naszym wariantem szlakowym, ponieważ ma połączenie kolejowe na starcie oraz mecie dając możliwość zrobienia trawersu góry. Dodatkowym smaczkiem jest via ferrata, choć moim zdaniem nie do końca zasługuje na takie miano. W mojej ocenie jest to bardziej ubezpieczony fragment szlaku. Natomiast rozeznając się na jej temat przed przyjazdem do Iseo i oglądając m.in. filmiki na Youtube, zauważyłam, że jednak większość pokonuje skalne trudności z pełnym wyposażeniem (uprząż, lonża, kask), na co ostatecznie i my się zdecydowałyśmy. Poza tym, pamiątkowe fotki zawsze będą wyglądać bardziej pro.  😎 Generalnie kto nie czuje się pewnie na ubezpieczonych ("łańcuchowych") szlakach - lonża i uprząż nie będzie na pewno zawadzać.

Komentarze

  1. Wow ale widoki! Ja już się nie mogę doczekać, bo za 3 tyg będziemy wędrować w okolicach Gardy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu to będą pewnie mega upały! W "programie" via ferraty?

      Usuń
    2. Pewnie będzie tak jak mówisz o upałach. Odnośnie ferrat to jeden dzień reszta przeznaczy na żelazne drogi. Ja niestety muszę się zadowolić w tym roku spacerowymi trasami - dosłownie spacerowymi.

      Usuń
  2. Też zauważyłem, że niektóre szlaki nazwane Via Ferrata to w rzeczywistości nie są trudniejsze niż nasze tatrzańskie odcinki łańcuchowe. Co potrafi czasem zdziwić i niepotrzebnie się idzie z całym sprzętem, którego nawet się nie używa. Tak chyba mają właśnie te łatwiejsze ferraty.

    Widoki na okolicę ładne. Zresztą góry nad jeziorami zawsze robią jakby większe wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne okolice przypominające nadmorskie krajobrazy. Połączenie gór z wodą dla mnie osobiście tworzy niesamowitą scenerię krajobrazu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Inntaler Höhenweg - trekking w Alpach dla początkujących [informacje ogólne i praktyczne, wskazówki, koszty]

Zugspitze 2962 m n.p.m - Król Niemiec ze smartfonem

Pierwszy raz w Wielkiej Fatrze