Posty

Alpy Bawarskie: Wycieczka na Jenner & Pfaffenkegel

Obraz
Po powrocie ze szlaku  Ges ä use H ü ttenrunde w austriackich Alpach Ennstalskich, postanowiliśmy na ostatnie dni urlopu ponownie wybrać jakiś alpejski kierunek. Do tego pomysłu bardzo przekonały nas prognozy pogody. Zaproponowałam poznane na szybko kilka lat temu niemieckie Alpy Bergchtesgadeńskie (będące w podgrupie Alp Bawarskich). Wtedy z sukcesem, w ramach klubowego wyjazdu udało się we wczesnozimowych warunkach zdobyć szczyt Watzmann . Gdy zobaczyłam na żywo jak wygląda całe górskie otoczenie oraz co oferuje region, obiecałam sobie, że na pewno powrócę. Przede wszystkim, by przy kolejnej wizycie obrać za cel popularną, ale piękną trasę - trawers Watzmann'a. Droga jest wymagająca kondycyjnie, ale niezwykle widokowa, gdyż prowadzi po 3 km skalnej grani. 

Wieże widokowe Gór Izerskich - Czerniawska Kopa & Młynica

Obraz
Zagościła już połowa stycznia, a ja wciąż nie przywitałam się z zimą! Wszystko przez ten marazm, który zawsze dopada mnie w okolicach listopada. Rozkręca się wtedy  na dobre "ciemna pora roku",  rokrocznie przyciągająca mnie do domowego zacisza. To, ile taki stan będzie się utrzymywać, zależy oczywiście głównie ode mnie, ale wpływ na to ma również panująca aura, a ta w ostatnich tygodniach była tak parszywa (cyklicznie silnie wiejący wiatr), że gdyby nie umówiony wypad z Arturem z zaprzyjaźnionego bloga " Góry ponad chmurami ", wybrałabym dalej ciepły kąt domu z szydełkiem w ręku. Na szczęście, Artur nie grymasił w zapodanej przeze mnie i dostosowanej pod mój niski poziom kondycji, propozycji wycieczki. Niestety to co latem udało się wypracować np. na Drabinie Wałbrzyskiej , Tysięcznikach Masywu Śnieżnika czy Inntaler Höhenweg już dawno spadło do poziomu "0". 

Skiturowe Karkonosze - odcinek 10

Obraz
Po dłuższej przerwie w nadawaniu, na bloga powraca seria "Skiturowe Karkonosze"! Niestety w sezonie zimowym 2021/2022 tylko z jednym odcinkiem i też po prawdzie trochę naciąganym, gdyż trasę którą przeturowaliśmy można by zrobić na szerszych biegówkach. Ani razu nie  ściągnęliśmy fok i nie przepięliśmy się do zjazdu, ale co tam! I tak nam się podobało! Poznaliśmy kilka nowych karkonoskich miejsc, a śniegu było tak dużo, że nawet prosta wędrówka w lesie poza szlakiem, dodała całej wycieczce pierwiastka eksploracji!

Inntaler Höhenweg - mój pierwszy solo-trek w Alpach

Obraz
To zadziało się wtedy, kiedy razem z Achają biegłam na pociąg w Scharnitz. Obie wiedziałyśmy, że po 2,5 tygodnia, nasza przygoda na szlaku Adlerweg właśnie się pauzuje - we wstępnych założeniach - do następnego lata. To był 2019 rok - TAK(!), czas, kiedy nikt nie miał pojęcia, że za kilka miesięcy diametralnie odmieni się rzeczywistość na całym globie...  Kiedy zasapane wpadłyśmy do pociągu, by wrócić na nasz camping w Hall in Tirol, w mojej głowie zrodziło się pytanie jeszcze bardziej wybiegające w przyszłość: A co po Adlerze?  W tamtym momencie wpadł do mojej głowy pomysł przejścia wszystkich ważniejszych "wielkich szlaków" w Austrii. Ze względu na koronawirusa, sytuacje losowe czy osobiste, nasz Adlerweg wciąż czeka na kontynuację, ja natomiast poczułam się na tyle gotowa, że to wielkie marzenie mogę podźwignąć dalej sama, nawet w czasie pandemii. Ta wizja była dla mnie jednocześnie ekscytująca i przerażająca!

Inntaler Höhenweg - trekking w Alpach dla początkujących [informacje ogólne i praktyczne, wskazówki, koszty]

Obraz
Polskie góry ostatnio skurczyły się dla Ciebie? Lubisz wędrówki wieloetapowe ze schroniskowym zapleczem? Alpy są Ci obce, ale czujesz, że chcesz w końcu zrobić w ich kierunku pierwszy krok?  Jeżeli chociaż na jedno pytanie padła odpowiedź "tak", to mam dla Ciebie super gotowca na urlop. Znajdziesz tutaj podstawowe oraz praktyczne informacje o długodystansowym szlaku Inntaler Höhenweg, który wyznaczony jest w Austrii, nieopodal Innsbrucku. Propozycję tego szlaku kieruję szczególnie do osób początkujących, którym marzy się wędrówka po alpejskich szlakach, ale jeszcze nigdy tego nie robiły, nie wiedzą jak zabrać się za organizację i czego spodziewać się na miejscu.

Wielki Rozsutec pod jesienną pierzynką

Obraz
Weekend na Słowacji trwa! Po wejściu na Wielkiego Chocza w Górach Choczańskich, następnego dnia opuszczamy naszą noclegownię w Valasce Dubovej i teleportujemy się na parking Bily Potok, który znajduje się w okolicach Terchovej. Dzisiaj mamy gwarantowaną, piękną pogodę i moc wrażeń na całej trasie. W planie: kolejna górska sława - Wielki Rozsutec (1610 m n.p.m) z Małej Fatry.

Cho na Wielki Chocz!

Obraz
Słowacja ze względu na atrakcyjne górskie krajobrazy jest chętnie odwiedzana przez turystów. W swoim portfolio może pochwalić się kilkoma pasmami górskimi, które każde z osobna pięknie się broni. Poza Tatrami, które usytuowane są na granicy polsko-słowackiej, warto poznać te, które leżą stricte na terenie tego kraju. Razem z Achają, 3 lata temu wybrałyśmy się na niezapomniany trekking  z namiotem Granią Niżnych Tatr . Do dzisiaj ten wypad plasuje się wysoko w naszym górskim rankingu. W późniejszym czasie, wspólnie udało się również poznać kawałeczek Wielkiej Fatry . W październikowy weekend - szczególny dla mnie, gdyż urodzinowy - ponownie wyruszyłyśmy na spotkanie z górami Słowacji, tym razem jednak ze względu na ograniczony czas, w formie stacjonarnej (czyli z noclegiem na kwaterze) i opracowanymi dwiema wycieczkami jednodniowymi. Postawiłyśmy na szczyty-pewniaki, najlepsze z najlepszych, top of the tops (!), których jak dotąd nie odwiedziłyśmy. O kim mowa? O Wielkim Choczu z Gór Ch

Tysięczniki Masywu Śnieżnika

Obraz
Pomysł na ponowne odwiedzenie Masywu Śnieżnika zawdzięczam odznace "Tysięczniki Ziemi Kłodzkiej". Do utworzenia przebiegu trasy posłużyło mi 13 tysięczników znajdujących się w wykazie.  Udało się opracować logicznie prezentującą się pętlę na mapie z możliwością noclegu w schronisku, mniej więcej w połowie dystansu. Zamysł trasy z konkretną misją do wykonania tak bardzo mi się spodobał, że podobnie jak Drabina Wałbrzyska - otrzymała wysoki priorytet realizacji z dopiskiem "na cito". Praktycznie czekałam tylko na pierwszy możliwy termin, by wyruszyć na szlak!

DRABINA WAŁBRZYSKA - kondycyjny wycisk w Sudetach!

Obraz
Góry Wałbrzyskie i Kamienne - kto ich nie poznał na własnej skórze, ten będąc pierwszy raz na szlaku, może się mocno zdziwić. Góry te bywają bardzo wymagające, przede wszystkim kondycyjnie. Mimo, że nie przedstawiają dużych wysokości - nie przekraczają bowiem 1000 m n.p.m - to z niejednego piechura są w stanie wycisnąć siódme poty! A to za sprawą występujących w tej części Sudetów bardzo stromych podejść i zejść. Wałbrzych, stanowiący "lokalną stolicę" tych dwóch pasm górskich jest przepięknie położony i otoczony licznymi szczytami, przez które prowadzi zaproponowana przez mieszkańca tego miasta, ambitnie obmyślona trasa - DRABINA WAŁBRZYSKA . Na dystansie ok 80 km, do pokonania jest prawie 4 tys. m przewyższenia, a do zdobycia ponad 30 szczytów! Dla dodania trudności, niejednokrotnie na trasie spotkamy tzw "ściany płaczu", których w tych niepozornych górkach jest całkiem sporo! 

Z Jeleniej Góry w Karkonosze... z buta!

Obraz
Od jakiegoś czasu, mam fazę na wyszukiwanie szlaków turystycznych na terenie Sudetów, maźniętych w jednym kolorze i poprowadzonych powyżej 20 km, które stanowiłyby gotowy pomysł na wycieczkę jedno bądź kilkudniową. Przeglądając przed snem aplikację mapy-turystycznej nadziałam się pewnego wieczoru, na całkiem obiecującą, długą nitkę koloru żółtego, rozpoczynającą się w Jeleniej Górze, a kończącą się na grzbiecie Karkonoszy. Dotychczas, do podnóża najwyższego pasma w Sudetach podjeżdżałam samochodem bądź autobusem. A gdyby tak z Jeleniej Góry - największego miasta leżącego u podnóża tych gór, dostać się z buta? Uznałam, że żółty szlak świetnie posłuży za trasę, a jednocześnie ukaże nowe spojrzenie na Karkonosze, jak również odkryje przede mną nowe sudeckie zakątki!