20 lutego 2018

Skiturowe Tatry - odcinek 4


Po zjeździe z Kasprowego Wierchu, zakończyliśmy zeszłoroczny sezon skiturowy w Tatrach, odbywając wcześniej jeszcze trzy inne wycieczki na nartach. Ogólnie warunki jakie zastaliśmy w marcu nie były łatwe dla początkującego skiturowca. Trafiliśmy nawet po raz pierwszy na szreń łamliwą, którą kiedyś Józef Oppenheim nazwał jasną cholerą żywota narciarza tatrzańskiego. Nauka zjazdów w terenie do łatwych więc nie należała. Powróciliśmy w styczniu w rozpoczynającym się na dobre sezonie. Jakie tym razem zastaliśmy warunki? 

31 stycznia 2018

Skiturowe Karkonosze - odcinek 6


Na kolejny sezon skiturowy czekaliśmy jak na szpilkach. Wszystko za sprawą zmiany sprzętu, który chcieliśmy w końcu wypróbować w terenie. Diametralną dla nas różnicą było przejście na inny typ wiązań, z szynowych na pinowe (kłowe), które obecnie zaczynają być złotym standardem w skituringu. Ich główną zaletą jest nie tylko waga, ale również mechanika ruchu stopy, która jest znacznie wygodniejsza. Poza tym, nauczeni doświadczeniem oraz przewertowaniem prawie że całego internetu w poszukiwaniu porad w doborze sprzętu pod kątem charakteru działania w górach na nartach, w końcu udało się z miliona ofert dokupić także deski oraz buty skiturowe, tak aby waga, wytrzymałość, komfort oraz termika (odnośnie butów) była w granicach tego, czego oczekujemy. O tym jak ważne jest dopasowanie butów, przekonałam się sama. Przez dwa sezony jeździłam w zbyt luźnych butach, co powodowało przy podchodzeniu niesamowity ból piszczeli i byłam bliska rzucenia tego całego skituringu!

23 stycznia 2018

Jesień w austriackim Pitztal


W październiku naprawdę różnie bywa z pogodą. W porównaniu do roku poprzedniego, tym razem sytuacja meteorologiczna jaka wytworzyła się dzięki wyżowi znad Bałkanów i niżowi, a dokładniej huraganowi Ofelia, który grasował nad Atlantykiem, spowodowała, że nad większą część Europy wdarło się ciepłe i suche powietrze z Afryki. Zapowiadano 100% lampę na co najmniej 3 dni. Jak to zobaczyłam w prognozach, koniecznie chciałam jeszcze wyrwać coś alpejskiego, tym bardziej że morale po niezdobyciu Blanca z powodu niedyspozycji mojego buta, wciąż nie były dostatecznie podreperowane. Nowa para butów leżała świeżutka w szafie, a jedynym motywem by je założyć w środku jesieni był wyjazd w góry lodowcowe. Oczywiście ta cudna pogoda miała również zahaczyć o Dach Europy, ale niestety tak daleki kierunek nie wchodził w grę z powodu zbyt małej ilości czasu. Padł pomysł, by wybrać się w stronę austriackich 3 tysięczników, z racji, że na co poniektórych leży jeszcze warstwa wiecznego śniegu. Wstępnie zdecydowaliśmy się na Alpy Ötztalskie i Wildspitze – drugi szczyt Austrii. 

7 stycznia 2018

Śnieżne Stawki w Karkonoszach


To był całkiem fajny, karkonoski spacer w tygodniu. W dodatku, w doborowym towarzystwie - z Arturem, autorem bloga Góry ponad chmurami.  Na pasujący termin zgrywaliśmy się aż trzy miesiące. Dopiero w październiku wyklarował się konkretny dzień. Już dawno razem blogerskich sił nie łączyliśmy, stąd od razu było wiadomo, że tematów do rozmów nie zabraknie ☺

Jakoś tak wyszło, że to ja miałam zdecydować, gdzie się wybierzemy. Wpadłam na pomysł odwiedzenia pewnego miejsca w Karkonoszach, które mimo iż oboje dobrze znamy, idealnie nadaje się gdy nie dysponuje się zbyt dużą ilością czasu, a równocześnie nawet przy mniej przychylnej pogodzie prezentuje się wciąż piękne. 

25 grudnia 2017

Rysy 2503 m n.p.m


Dokładnie pamiętam dzień, w którym wdrapałam się na Dach Polski. Przez dwa tygodnie głowa sama zadzierała mi się do góry, z dumy, że dałam radę fizycznie i psychicznie zdobyć najwyższy szczyt naszego kraju. I nie ważne, że tyle samo czasu leczyłam później na nizinach zakwasy, które uniemożliwiały swobodne wykonywanie podstawowych czynności ludzkich. W tamtym czasie realizowałam w sumie dwa duże projekty górskie: Koronę Sudetów oraz Koronę Gór Polski. Nie miałam wtedy bladego pojęcia, że istnieje także Wielka Korona Tatr.

4 grudnia 2017

Reglowy relaks - Nosal & Wielki Kopieniec


Po tym jak w strugach deszczu opuszczaliśmy Chamonix - W pogoni za Mont Blanc, już w trakcie drogi do Polski analizowaliśmy prognozy pogody w rejonach górskich, które deszczowy front oszczędzi. W tej grupie znalazły się m.in. Tatry. 

Dobrej pogody miało starczyć na parę dni, akuratnie tyle ile zostało w ramach naszego urlopu. Nie mieliśmy konkretnych planów. Po prostu wieczorem mieliśmy siadać przy mapie i wybierać coś co akuratnie nam wpadnie w oko.

19 listopada 2017

W pogoni za Mont Blanc


Wspominałam kiedyś o pewnej sytuacji jaka miała miejsce w jednej z poznańskich kawiarni (link tutaj). Był to czas kiedy już wiedziałam, że góry staną się jedynym i słusznym wypełniaczem mojego życia, będą jak taki dobry przyjaciel. Byłam wtedy na etapie zdobywania Korony Sudetów czy Korony Gór Polski. Za mną natomiast były już lata szkolne, które poza nudnym siedzeniem w ławie, będę pamiętać głównie z uczestnictwa w rajdach bądź wycieczkach organizowanych przez PTTK. Teraz z perspektywy czasu wiem, że było to budowanie solidnego fundamentu pod to wszystko co zaczęło się dziać później i trwa do teraz. Ale rozmowy, ba! nawet samo myślenie o wysokich górach, było jak z kategorii lotu w kosmos. Ja osobiście w ogóle nie lubiłam na takie tematy rozmawiać, bo uważałam że to jest nierealne, nie warto temu poświęcać czasu, nawet jeżeli miał to być czas na luźne gdybanie... Miałam swoje góry, dostępne w wolny weekend, nie wymagające tachania dziwnego sprzętu i bania się o to że mogę nie wrócić do domu...

11 listopada 2017

Gran Paradiso 4061 m n.p.m


Gran Paradiso 4061 m n.p.m, jest najwyższym szczytem w całości leżącym na terenie Włoch i należy również do grona tak zwanych Wielkich Smoczych Szczytów (określa to tak w swoim przewodniku Richard Goedeke „Alpejskie Czterotysięczniki”). W tej wąskiej grupie znalazł się dlatego, iż „Obok trzech najwyższych łańcuchów górskich, obejmujących większość szczytów wznoszących się ponad 4000 m, w Alpach znajdują się trzy niższe masywy, w których jedynie najwyższe wzniesienia osiągają taką wysokość”. Gran Paradiso ma swoje wady i zalety. Do tych pierwszych zalicza się głównie dość spora ludzka frekwencja ze względu na to iż jest dobrym celem aklimatyzacyjnym przed Mont Blanc, jednak to wszystko zostaje wybaczone, gdy stoimy na wierzchołku tej góry. Szczyt oferuje fantastyczny widok na wielkie alpejskie gwiazdy, w tym tą najwyższą - Mont Blanc!

29 października 2017

Masyw Śnieżnika w wersji MTB


Odkąd spodobała mi się jazda rowerem po górach, wieczorami, zwłaszcza kiedy sezon w pełni, biorę sobie czasem mapę konkretnego pasma i analizuję je pod kątem dwóch kółek. Masyw Śnieżnika plasuje się w tym temacie w czołówce, dysponując dość dobrą siecią ścieżek rowerowych. Już od dłuższego czasu chciałam tam w końcu pojawić się ze swoim Skajkiem. Tamtejsze szlaki czy ścieżki przemierzyłam pieszo już parokrotnie, natomiast aspekt rowerowy był jak Tabula rasa. Wielokrotnie pisałam, o tym że jeżdżąc na rowerze nawet po znanych okolicach, wszystko odbiera się zupełnie inaczej.

21 października 2017

Izerskie letniaki


Z Górami Izerskimi mam podobnie jak z Karkonoszami. Już całkiem dobrze mam poznaną ich polską część, natomiast czeską jedynie symbolicznie liźniętą. W paru miejscach byłam, ale nigdy żeby zostać na dłużej i powędrować po najciekawszych zakątkach, tak na spokojnie.

Trzy słoneczne dni. Chcieliśmy je spędzić nie musząc jechać gdzieś daleko, jednakże by okolice były dla nas całkiem nowe. W założeniu również miał to być emerycki wypad. Mało chodzenia, dużo przebywania w górach z dodatkiem licznych atrakcji. Od razu nasunęły mi się na myśl czeskie Izery, które po wcześniejszym szukaniu o nich informacji, zapowiadały się z zupełnym innym charakterem niż z jakim dotychczas kojarzyłam te góry.