19 czerwca 2018

Mały Szlak Beskidzki... na rowerze


Jest godzina 19:30. Właśnie wpadam do domu po 12-godzinnym dyżurze. Plecak oraz rower czekają już podszykowane od dwóch dni, ale jeszcze brakuje kilku elementów, które dopakowuje Damian. Łykam w biegu bułkę i słucham ostatnich instrukcji oraz porad związanych z ewentualną awarią roweru. Na pożegnanie otrzymuję w łapę bilety oraz buziaka w czoło. Mój rowerowy czelendż właśnie się rozpoczyna. Po 10 minutach od wyjścia z domu, jestem na dworcu kolejowym. Ładuję się z rowerem do pociągu, daję znać smsem swojej towarzyszce, że jestem w drodze do Wrocławia zgodnie z planem. Niecała godzina jazdy mija mi na rozmyślaniu...

18 maja 2018

Trans Izera


Od dłuższego już czasu mieliśmy w planach wybrać się na górski wypad rowerowy w formie bikepackingu z nocowaniem w terenie. Bikepacking najogólniej rzecz wyjaśniając to rowerowa odmiana trekkingu jednak bez użycia sakw i z takim ograniczeniem bagażu, ażeby jazda wciąż była przyjemnością. Przynajmniej jak tak rozumiem to słowo :-) Bardzo znanym motywem na takiego rodzaju wyprawę jest TransAlp. Jest to ogólne określenie na wielodniową rowerową wyprawę przez Alpy (wysokogórska jazda po szlakach i ścieżkach). Zainspirowani taką formułą, postanowiliśmy ją przenieść na nasze sudeckie pagórki, dość mocno ją kompresując.

27 kwietnia 2018

Skiturowe Karkonosze - odcinek 8


Obiecaliśmy sobie, że każdy możliwy wolny dzień będziemy przeznaczać na szlifowanie skiturowych umiejętności. Po pracy, przed pracą, jeżeli tylko czasu wystarczy na dojazd no i sam trening – czy się chce czy się nie chce, będziemy się stawiać z nartami u podnóża Karkonoszy. Upodobaliśmy sobie miejsce, które jest bardzo popularne wśród skiturowców. Nie tylko ze względu na tereny do fajnego zjazdu, ale także na możliwość podejścia na fokach od samego startu wycieczki, nawet przy małej pokrywie śnieżnej w niższych partiach, dzięki wykorzystaniu naśnieżanej nartostrady. Bliskie okolice Łabskiego Szczytu katowaliśmy przez cały sezon, w sumie odbywając 4 wycieczki narciarskie. Początki były trudne, zwłaszcza dla mnie, bo nie potrafiłam się odnaleźć w warunkach gdzie widoczność podczas zjazdu była bliska zeru (aura w Karkonoszach na początku zimy była koszmarna!). Podczas tych treningo-wycieczek nie szczędziłam sobie marudzenia. Entuzjazm Damiana był na tak wysokim poziomie, że kompletnie nie rozumiał moich obaw, strachu, dyskomfortu i innych rzeczy, z którymi musiałam się zmagać. Na ich cześć napisał wierszyk o narciarzu marudzie oraz stworzył grafikę uzupełniającą. Ale zanim to natchnienie nadeszło, w Karkonoszach na dobre zapanowała zima, więc...

14 kwietnia 2018

Skiturowe Tatry - odcinek 6


Skadi Na Grani & Pomysł na wycieczkę – po raz kolejny wspólnie w górach. Co ciekawe w wydaniu skiturowym! Marcin oraz Magda postanowili w tym sezonie spróbować swoich sił w wycieczkowaniu na nartach. Udało się zgrać z terminem i oto ruszyliśmy na narciarską wyrypkę! Naszym celem był Trzydniowiański Wierch w Tatrach Zachodnich. Naszą uwagę przykuł dzięki obejrzanym wcześniej filmikom portalu Skitourowe Zakopane.

20 marca 2018

Skiturowe Tatry - odcinek 5


Beskid jest niezbyt wyróżniającym się, ostatnim szczytem Tatr Zachodnich (patrząc od zachodu). Znajduje się pomiędzy Kasprowym Wierchem a Świnicą. Mimo tego, że stoi w cieniu takich górskich gwiazd, to mierzy dumnie 2012 m n.p.m. Sąsiedztwo Kasprowego Wierchu z kolejką kabinową spowodowało, że jest często odwiedzany przez turystów. O Beskidzie pod kątem skiturowym słyszeliśmy już dawno. Szczyt jest celem nietrudnej, ale przyjemnej wycieczki narciarskiej. Poza tym, okolice Hali Gąsienicowej przecież nigdy się nie znudzą!

13 marca 2018

Pod gwieździstym niebem Liczyrzepy


Minął prawie równy rok od niezapomnianego wschodu słońca oglądanego z Babiej Góry. Wtedy po raz pierwszy miałam okazję poznać tajniki nocnej fotografii. Robert z wielkimi pokładami cierpliwości odpowiadał na wszystkie moje pytania, jak również pomagał ogarnąć aparat od strony technicznej. Co prawda zimę od trzech sezonów oswajam teraz głównie na skiturach, to koniecznie chciałam chociaż raz powtórzyć taki czysto fotograficzny wypad. Po roku przerwy udało się z Robertem ponownie zarwać nockę w mroźnych górach. Tym razem kierunek obraliśmy na Karkonosze, w których według prognoz pogody mieliśmy zastać wymarzone warunki.

2 marca 2018

Skiturowe Karkonosze - odcinek 7


Kolejny skiturowy sezon w Karkonoszach rozpoczęliśmy krótką wycieczką na Skalny Stół. Obecnie zima już na dobre rozgościła się w górach, więc śmiało mogliśmy wziąć pod uwagę troszkę ambitniejsze i dłuższe tury. Ten odcinek będzie inny od pozostałych jakie do tej pory pojawiły się na łamach bloga. Kolejne będą w podobnej formie. Kamera sportowa, oprócz mojej lustrzanki od teraz będzie drugim narzędziem do łapania fantastycznych chwil w górach.

20 lutego 2018

Skiturowe Tatry - odcinek 4


Po zjeździe z Kasprowego Wierchu, zakończyliśmy zeszłoroczny sezon skiturowy w Tatrach, odbywając wcześniej jeszcze trzy inne wycieczki na nartach. Ogólnie warunki jakie zastaliśmy w marcu nie były łatwe dla początkującego skiturowca. Trafiliśmy nawet po raz pierwszy na szreń łamliwą, którą kiedyś Józef Oppenheim nazwał jasną cholerą żywota narciarza tatrzańskiego. Nauka zjazdów w terenie do łatwych więc nie należała. Powróciliśmy w styczniu w rozpoczynającym się na dobre sezonie. Jakie tym razem zastaliśmy warunki? 

31 stycznia 2018

Skiturowe Karkonosze - odcinek 6


Na kolejny sezon skiturowy czekaliśmy jak na szpilkach. Wszystko za sprawą zmiany sprzętu, który chcieliśmy w końcu wypróbować w terenie. Diametralną dla nas różnicą było przejście na inny typ wiązań, z szynowych na pinowe (kłowe), które obecnie zaczynają być złotym standardem w skituringu. Ich główną zaletą jest nie tylko waga, ale również mechanika ruchu stopy, która jest znacznie wygodniejsza. Poza tym, nauczeni doświadczeniem oraz przewertowaniem prawie że całego internetu w poszukiwaniu porad w doborze sprzętu pod kątem charakteru działania w górach na nartach, w końcu udało się z miliona ofert dokupić także deski oraz buty skiturowe, tak aby waga, wytrzymałość, komfort oraz termika (odnośnie butów) była w granicach tego, czego oczekujemy. O tym jak ważne jest dopasowanie butów, przekonałam się sama. Przez dwa sezony jeździłam w zbyt luźnych butach, co powodowało przy podchodzeniu niesamowity ból piszczeli i byłam bliska rzucenia tego całego skituringu!

23 stycznia 2018

Jesień w austriackim Pitztal


W październiku naprawdę różnie bywa z pogodą. W porównaniu do roku poprzedniego, tym razem sytuacja meteorologiczna jaka wytworzyła się dzięki wyżowi znad Bałkanów i niżowi, a dokładniej huraganowi Ofelia, który grasował nad Atlantykiem, spowodowała, że nad większą część Europy wdarło się ciepłe i suche powietrze z Afryki. Zapowiadano 100% lampę na co najmniej 3 dni. Jak to zobaczyłam w prognozach, koniecznie chciałam jeszcze wyrwać coś alpejskiego, tym bardziej że morale po niezdobyciu Blanca z powodu niedyspozycji mojego buta, wciąż nie były dostatecznie podreperowane. Nowa para butów leżała świeżutka w szafie, a jedynym motywem by je założyć w środku jesieni był wyjazd w góry lodowcowe. Oczywiście ta cudna pogoda miała również zahaczyć o Dach Europy, ale niestety tak daleki kierunek nie wchodził w grę z powodu zbyt małej ilości czasu. Padł pomysł, by wybrać się w stronę austriackich 3 tysięczników, z racji, że na co poniektórych leży jeszcze warstwa wiecznego śniegu. Wstępnie zdecydowaliśmy się na Alpy Ötztalskie i Wildspitze – drugi szczyt Austrii.