11 listopada 2018

Zdobywanie szczytów lodowcowych w stylu "tatrzańskim" - czy się da?


Myślisz o Alpach? Chciałbyś zobaczyć wyższe góry od Tatr? Marzysz o przekroczeniu magicznych 3000 lub 4000 m n.p.m? Fascynuje cię świat lodowców, które parafrazując znany cytat trzeba spiesznie podziwiać i po nich chodzić bo tak szybko topnieją?  Wydaje ci się, żeby spełnić takie marzenia trzeba brać specjalnie co najmniej tygodniowy urlop? 

3 listopada 2018

Jesieniak na Keprniku



Gdy jesień ukazuje swoją „złotą” twarz, od razu pojawia się syndrom niespokojnych nóg. Warunki jakie można spotkać podczas górskiej wędrówki wydają się być wtedy idealne. Nie za gorąco, nie za zimno, krajobrazy ubrane w pełną paletę barw. Jest czym nacieszyć oko i doładować akumulatory. Gdy słoneczna jesień majaczy w prognozach pogody, nie płacze się już za minionym latem, a myśli o nadchodzącej po cichu zimie po prostu się ignoruje. Najważniejszą sprawą jest wykorzystać ten czas i wyrwać jeszcze trochę ciepła w górach, bo jak niestety wiadomo - nic nie trwa wiecznie. Na początku października taki wspomniany jesienny warun zapowiadał się na bity tydzień. Koniecznie trzeba było gdzieś wyruszyć, by później przy zimowych wieczorach mieć co wspominać. Z cyklu: a jeszcze nie tak dawno... Pytanie tylko gdzie wyruszyć, jak do dyspozycji ma się półtora dnia w środku tygodnia? Artur był w podobnej sytuacji, więc połączyliśmy siły. Nakreślił ogólny program wyjazdu, a mi przystało wybrać konkretne miejsce. Po zaproponowaniu dwóch różnych pasm górskich, wybór padł na Wysoki Jesionik w Czechach, a dokładniej Masyw Keprnika. Był to dla nas bardzo atrakcyjny cel, ponieważ żadne z nas nigdy tam jeszcze nie było, a sam szczyt jest również idealny do „świtaków” z racji odlesionej połaci szczytowej. W panoramie z Keprnika wyróżnić można charakterystyczną wieżę na Pradziadzie – najwyższej górze w całym paśmie, która dodaje +100 do rozpoznawalności.

18 października 2018

VIA CORDA ALPINA w Chamonix - wspin dla prawdziwych Orłów!


Francuskie Chamonix jest turystyczną miejscowością nad którą góruje najwyższy szczyt Alp – Mont Blanc. Jego mieniącą się śnieżną czapę, przy pięknej pogodzie można podziwiać w kawiarni na głównej ulicy, popijając sobie kawę i rozkoszując się kremem brulee. Ogrom masywu niejednemu zaprze dech w piersiach. Nisko opadające jęzory lodowca robią niesamowite wrażenie, gdzie poniżej toczy się normalne miejskie życie. Dzieciaki chodzą do szkoły, kursuje komunikacja miejska, a sama miejscowość zapewne boryka się ze swoimi problemami o których turyści nie mają pojęcia. Chamonix przyciąga tłumy z całego świata. Nie tylko ze względu na start normalnych dróg wejścia na Dach Europy czy słynny ultramaraton Tour du Mont Blanc, ale także z powodu niezliczonej możliwości uprawiania klasycznego alpinizmu bądź wspinaczki o różnorodnym charakterze.

2 października 2018

Trasy rowerowe MTB w Górach Bardzkich


W Górach Bardzkich byłam raz. Jedyną motywacją by się w nich pojawić był czas zdobywania Korony Sudetów. W wykazie bowiem najwyższą górą tego pasma jest Kłodzka Góra. Samą wycieczkę, która trwała cały dzień i okraszona była raczej deszczową aurą wspominam bardzo mile, ale po przyjeździe do domu aż do teraz nie miałam żadnego „interesu” by poznać ten rejon dogłębniej i powędrować innymi, mniej znanymi szlakami. Znajomość z Bardzkimi ograniczyłam więc w sumie do jednej góry i przez tyle czasu wcale się źle z tym faktem nie czułam.

15 sierpnia 2018

GRAŃ NIŻNYCH TATR


Poszukujesz pomysłu na tygodniowy trekking z namiotem? Podaję sprawdzony i super przepis: GRAŃ NIŻNYCH TATR. Zaraz, zaraz..., ale że to o Tatry chodzi? Ano nie! Tatry Niżne to odrębne pasmo górskie, leżące w całości na terenie Słowacji. Będąc pewnie nie raz na tatrzańskim szczycie widziałeś je na południowym horyzoncie. Nie wyglądają strzeliście, z odległości dzielącej do nich około 100 km wydają się być raczej łagodne. Mają jednak swój niepowtarzalny klimat i szeroki wachlarz różnorodności, stąd te góry otrzymały określenie: „Karpaty w pigułce”. Tatry Niżne to idealne miejsce dla włóczęgów krótko i długodystansowych. Są w nich miejsca i dla lubiących bliskość cywilizacji jak i takie gdzie przez cały dzień możesz nikogo nie spotkać, co najwyżej niedźwiedzią kupę lub samego jej właściciela! 

16 lipca 2018

Trawers Wildspitze 3768 m n.p.m


Pierwszy raz z Wildspitze spotkałam się przy oglądaniu znanego teledysku Rammstein do utworu „Ohne dich”, gdzie akcja toczy się w górach. Na koniec jest ujęcie z lotu ptaka jak wszyscy członkowie zespołu zdobywają jakiś szczyt. Koniecznie musiałam dokopać się do informacji w jakich dokładnie górach były kręcone sceny. Okazało się, że wybrano Alpy Ötztalskie, a dokładniej rejon Pitztal. Wykorzystując piękną i stabilną październikową pogodę zdecydowaliśmy się tam pojechać. Niestety z powodu kilku mniejszych bądź większych przeszkód nie ujrzeliśmy nawet Wilda, a jedynie zrobiliśmy sobie spacer po lodowcu i przetestowaliśmy nowe buty. W drodze zejściowej obstawialiśmy miejsca, w których mogły być kręcone konkretne sceny z teledysku. 

5 lipca 2018

Pod gwieździstym niebem Liczyrzepy - wersja lite


Letnie noce mają to do siebie, że trwają krótko i z zasady są ciepłe. By więc podziwiać wschód słońca w górach, trzeba baaardzo wcześnie wstać lub po prostu zacząć wędrówkę późnym wieczorem. Z Arturem próbowaliśmy się umówić na nocne fotografowanie w górach od dwóch miesięcy. W końcu z terminem się dopasowaliśmy jak i z zapowiadaną w prognozach bezchmurną i bezwietrzną nocą. Zdecydowaliśmy się na Karkonosze ze względu na to, że pierwszy raz na tego typu wypadzie byłam tam w lutym. W Karkonoszach jest wiele miejsc, które idealnie nadają się do nocnej fotografii. Byłam ciekawa jakie uda mi się złapać tam kadry w wersji bezśnieżnej. 

19 czerwca 2018

Mały Szlak Beskidzki... na rowerze


Jest godzina 19:30. Właśnie wpadam do domu po 12-godzinnym dyżurze. Plecak oraz rower czekają już podszykowane od dwóch dni, ale jeszcze brakuje kilku elementów, które dopakowuje Damian. Łykam w biegu bułkę i słucham ostatnich instrukcji oraz porad związanych z ewentualną awarią roweru. Na pożegnanie otrzymuję w łapę bilety oraz buziaka w czoło. Mój rowerowy czelendż właśnie się rozpoczyna. Po 10 minutach od wyjścia z domu, jestem na dworcu kolejowym. Ładuję się z rowerem do pociągu, daję znać smsem swojej towarzyszce, że jestem w drodze do Wrocławia zgodnie z planem. Niecała godzina jazdy mija mi na rozmyślaniu...

18 maja 2018

Trans Izera


Od dłuższego już czasu mieliśmy w planach wybrać się na górski wypad rowerowy w formie bikepackingu z nocowaniem w terenie. Bikepacking najogólniej rzecz wyjaśniając to rowerowa odmiana trekkingu jednak bez użycia sakw i z takim ograniczeniem bagażu, ażeby jazda wciąż była przyjemnością. Przynajmniej jak tak rozumiem to słowo :-) Bardzo znanym motywem na takiego rodzaju wyprawę jest TransAlp. Jest to ogólne określenie na wielodniową rowerową wyprawę przez Alpy (wysokogórska jazda po szlakach i ścieżkach). Zainspirowani taką formułą, postanowiliśmy ją przenieść na nasze sudeckie pagórki, dość mocno ją kompresując.

27 kwietnia 2018

Skiturowe Karkonosze - odcinek 8


Obiecaliśmy sobie, że każdy możliwy wolny dzień będziemy przeznaczać na szlifowanie skiturowych umiejętności. Po pracy, przed pracą, jeżeli tylko czasu wystarczy na dojazd no i sam trening – czy się chce czy się nie chce, będziemy się stawiać z nartami u podnóża Karkonoszy. Upodobaliśmy sobie miejsce, które jest bardzo popularne wśród skiturowców. Nie tylko ze względu na tereny do fajnego zjazdu, ale także na możliwość podejścia na fokach od samego startu wycieczki, nawet przy małej pokrywie śnieżnej w niższych partiach, dzięki wykorzystaniu naśnieżanej nartostrady. Bliskie okolice Łabskiego Szczytu katowaliśmy przez cały sezon, w sumie odbywając 4 wycieczki narciarskie. Początki były trudne, zwłaszcza dla mnie, bo nie potrafiłam się odnaleźć w warunkach gdzie widoczność podczas zjazdu była bliska zeru (aura w Karkonoszach na początku zimy była koszmarna!). Podczas tych treningo-wycieczek nie szczędziłam sobie marudzenia. Entuzjazm Damiana był na tak wysokim poziomie, że kompletnie nie rozumiał moich obaw, strachu, dyskomfortu i innych rzeczy, z którymi musiałam się zmagać. Na ich cześć napisał wierszyk o narciarzu marudzie oraz stworzył grafikę uzupełniającą. Ale zanim to natchnienie nadeszło, w Karkonoszach na dobre zapanowała zima, więc...