22 lipca 2016

Lodowy Szczyt 2627 m n.p.m


Tym razem, to pogoda zadecydowała gdzie pojechaliśmy. Bardzo nastawialiśmy się na szybki powrót w Alpy Bawarskie, w celu dalszej eksploracji rejonu Zugspitze i tak naprawdę tylko przy pogodowym armagedonie mieliśmy zmienić górski azymut. Nikt z nas nawet nie myślał, że ten wspomniany armagedon naprawdę nastąpi... Nastąpił i to z wielki przytupem! W prognozach prawie tydzień nieprzerwanej ulewy, w wyższych partiach opady śniegu. Gdy data ruszenia się z domu zbliżała się wielkimi krokami, a ciemne deszczowe chmury już wisiały nad Dachem Niemiec, luźno rzuciłam hasło: „ A może Lodowy”? Szybko wyklikałam pogodowe namiary na Tatry. Norwegowie zapowiadali prawie 2,5 dnia słonecznej aury bez burzowych komórek. Bingo! Tym oto sposobem przebudził się, zahibernowany od dłuższego czasu projekt zdobywania WKT.

2 lipca 2016

Trawers Alpspitze 2628 m n.p.m


Bawaria... nawet jeżeli nigdy tam nie byłeś jesteś w stanie wymienić z czego słynie. To specyficzny rejon Niemiec. Prawie każdy przecież słyszał o Oktoberfeście. Stroje ludowe ściśle kojarzące się z jodłowaniem. Już zaczyna Ci grać w uszach muzyka? A przed oczami masz kultową scenę z filmu „Wakacje w krzywym zwierciadle”? ;) A ten zamek? Znowu świta w głowie.. No jest, taki piękny, wybudowany na wzgórzu... za dzieciaka układałeś go być może na puzzlach. Możesz nie pamiętać jak się nazywa, ale doskonale wiesz jak wygląda. Bawaria... oryginalna, jedyna w swoim rodzaju, zaczęła mnie od jakiegoś czasu męczyć pod kątem górskim.

29 maja 2016

Trutnov Trails


Po tym jak poznaliśmy (s)twory jakimi się single w Izerach, postanowiliśmy obadać kolejną tego typu miejscówkę, ale w innym rejonie. Co prawda chcieliśmy pojechać w jakieś wyższe góry, ale pogoda w maju była za mało stabilna na jakieś poważniejsze akcje – stąd padło na ciąg dalszy zdobywania Sudetów na rowerze. Jeszcze przed przekręceniem kluczyków w stacyjce, mieliśmy świadomość, że czekać na nas będzie raczej jesienna aura i to niestety nie w złotych i słonecznych barwach. Temperatura poniżej 10 stopni, silne wietrzysko i welony chmur z przelotnymi opadami deszczu. Wiosna gdzieś zniknęła!

15 maja 2016

Single Tracki w Górach Izerskich


Kiedy masz już górski rower, zaczynasz szukać tras, które mogłyby w pełni pokazać możliwości twojego dwukołowca. Przeglądasz internety w celu zdobycia wiedzy, przy okazji zaczynasz przyswajać nowe, dotychczas wcześniej nieznane słownictwo i pojęcia. Głowa robi się kwadratowa, gdy uświadamiasz sobie jak niewiele wiesz i jak fizyka wpływa na jazdę. Przeglądasz kolejne strony internetowe czy blogi rowerowe, gdy nagle wujek Google ukazuje w propozycjach hasło single track. Co to takiego?

5 maja 2016

Zachodniotatrzańska trójca


Ten rok będzie należeć do integracyjnych z górską blogosferą. Po Zimaku na Śnieżniku z Arturem (www.goryponadchmurami.pl), Lodowym wspinie w Głuszycy Górnej z Wojtkiem (www.nocpodgwiazdami.pl), przyszedł czas na Magdę i Marcina (www.pomyslnawycieczke.blogspot.com).

Już od jakiegoś czasu próbowaliśmy się ugadać na jakiś wspólny wyjazd, ale jak nie praca to pogoda, jak nie pogoda to różnorakie inne sprawy stawały na przeszkodzie. Kolejna próba nadeszła w pamiętny jak się później okazało krokusowy nalot w Dolinie Chochołowskiej. 


16 kwietnia 2016

Próba na Północnym Filarze Świnicy


Obawiałem się, że wizyta w Śnieżnych Kotłach będzie jedynym wspinaczkowym akcentem tego sezonu zimowego. Na szczęście udało mi się zgrać wolne z Michałem i ruszyliśmy w stronę Zakopanego. Noclegi zaklepaliśmy w Murowańcu. Po dotarciu – kolacja i spać. Kultura jak nigdy, cieszy mnie że nazajutrz nie będzie tradycyjnego targania na plecach wora z samego Zakopanego.

8 kwietnia 2016

Śnieżne Kotły, prawa grzęda Rynny Skrzatów


Ściany Kotła są, poza żlebami, niemal ogołocone ze śniegu. Same żleby tez nie wyglądają jakby zostało w nich coś co może wyjechać. Podchodząc mijaliśmy wprawdzie kilka lawinisk ale wszystko wskazywało że tutaj góry "wypsztykały" się ze wszystkiego co miały pod ręką. Podchodzimy pod początkowe zacięcie. Tu leży jeszcze trochę śniegu - choć ściany ociekają już wodą, do tego stopnia że wspinaczka zaczyna kojarzyć mi się z canyonningiem.

6 kwietnia 2016

Skiturowe Karkonosze - odcinek 4


Gdy padło hasło, żeby po pracy wyskoczyć na skitury, miałam przeczucie, że to będzie nasz ostatni wypad w tym sezonie. Na nizinach wiosna już na dobre zaczęła rozpychać się łokciami, w górach natomiast można było wyczuć ostatnie podrygi zimy. Marzył mi się od pewnego czasu zachód słońca na Śnieżnych Kotłach. Stwierdziłam, że to będzie fajne pożegnanie zimy, która przez ostatni czas była oswajana głównie na nartach.

29 marca 2016

Skiturowe Karkonosze - odcinek 3


Po naszej krótkiej skiturowej wycieczce w okolicach Przełęczy Okraj, zatrzymaliśmy się na nocleg w Piechowicach. Na następny dzień mieliśmy w planach eksplorację czeskiej strony Karkonoszy. Okazało się, że Artur z Gór ponad chmurami właśnie zamierzał spędzić weekend na rakietach, startując z podobnych okolic co my. Delikatnie zmodyfikowaliśmy trasę i w ten oto sposób wspólnie wylądowaliśmy w Harrachovie.

21 marca 2016

Skiturowe Karkonosze - odcinek 2


Tak oto zagościł w kalendarzu marzec. Doszły nas słuchy, że w Karkonoszach znowu dopadało trochę śniegu. Z tego też powodu, bez zbędnego zastanawiania się czy może pojechać w Tatry, wybraliśmy jednak nasze rodzime góry, by w dalszym ciągu ogarniać temat skiturów. Mieliśmy do dyspozycji dwa dni wolnego, więc zdecydowaliśmy się zakotwiczyć w jakiejś miejscowości u podnóża Karkonoszy. Padło na Piechowice, zanim jednak... jadąc samochodem zastanawialiśmy się gdzie uderzyć bo na zegarku wybiło już południe!