12 sierpnia 2017

Kozie Grzbiety w Karkonoszach


Z okazji Dnia Dziecka, postanowiłam, że sprawię sobie prezent – wybiorę się na wycieczkę w góry! Tym razem bez towarzyszy, bo świętowanie wypadło w tym roku w dniu roboczym, ja natomiast dysponowałam wolnym dniem :D Szybko spakowałam plecak i poza standardowymi rzeczami jakie ze sobą zabrałam, dodatkowo pojawił się jeszcze statyw.

29 lipca 2017

Wiosnak na Śnieżniku



Od pamiętnego zimaku na Śnieżniku minęło już trochę czasu i mimo że wtedy wydawało mi się, że już pięć razy zdążyłam umrzeć z zimna, to zaraz po przyjeździe do ciepłego domu, miałam ochotę na powtórkę. Tak to jest, że będąc na miejscu klnie się w duchu za te wszystkie niedogodności do których przecież nikt nas nie zmuszał, by później będąc już w strefie komfortu uśmiechnąć się ukradkiem na samą myśl o tym jakie emocje i wspomnienia przywieźliśmy z powrotem na niziny. Krąży w necie takie fajne powiedzenie: ”Collect moments, not things” (Kolekcjonuj chwile, nie rzeczy), a tych chwil w górach można zebrać naprawdę sporo. I jedną z nich na pewno jest biwak w górach i oglądanie spektaklu jakim jest wschód słońca.

18 lipca 2017

Karkonoska Diagonala


Shame on you, Skadi! Kolejny już górski rok mija, a Ty nadal nie znasz czeskich Karkonoszy, bo jak już nadarzy się jakaś okazja by pojechać w tamte strony, to wciąż wałkujesz tylko ich polski wariant. Mniej więcej takie oto zarzuty są mi stawiane przez myśli kłębiące się w mojej głowie. Tak, wstyd! Paradoksalnie to co najbliższe okazuje się być dalekie. Krótki wypad w Rychory spowodował jednak w ostatnim czasie większą mobilizację do tego by w końcu wybrać się na czeską stronę mocy w pełni, a nie tylko w celu co najwyżej wędrowania grzbietem Karkonoszy, gdzie jedną nogą jest się w Polsce, a drugą w Czechach. 

2 lipca 2017

Jurajski Szlak Rowerowy "Orlich Gniazd"


Jest taka kraina w Polsce, która rozciągnięta pomiędzy Częstochową a Krakowem stanowi jeden z najpiękniejszych zakątków naszego kraju. Zbudowana ze skalistych wzgórz, wapiennych ostańców, wąwozów, jaskiń. Unikalna pod względem krajoznawczym, historycznym i przyrodniczym. Idealna na spędzenie fantastycznego weekendu. Raj dla turystów, rowerzystów, wspinaczy. O czym mowa? Oczywiście o Jurze!

12 czerwca 2017

Skiturowe Alpy - odcinek 1 (Rekonesans w Dolinie Sellraintal)


Gdy zaczęliśmy się wypinać z wiązań tuż po zakończonym zjeździe z Kasprowego Wierchu, trochę zrobiło się nam smutno, że właśnie w tym momencie kończymy swój sezon skiturowy. Raczej w najbliższych tygodniach nie było już szans na podobny wyjazd. Nasze rozmowy też raczej kręciły się wokół tego co już było, wymienialiśmy między sobą refleksje o odbytych wycieczkach skiturowych. Generalnie temat mieliśmy już zamknąć w szafie i powoli zacząć myśleć o aktywności w górach nie związanej stricte ze śniegiem. 

30 maja 2017

Skiturowe Tatry - odcinek 3


Na ostatni dzień naszego tygodniowego pobytu w Zakopanem w ramach rozpoczęcia przygody ze skiturowymi Tatrami, zdecydowaliśmy zmierzyć się ze szczytem określanym przez niektórych jako "Świętą górą narciarzy" - Kasprowym Wierchem 1987 m n.p.m. Jest to najczęściej odwiedzany szczyt polskich Tatr, za sprawą wybudowanej w latach 1935-1936 kolejki linowej. W okresie zimy jest to najpopularniejszy ośrodek narciarski w Polsce, dysponujący dwiema największymi zjazdowymi trasami narciarskimi - Goryczkową oraz Gąsienicową. Z racji, że w naszym kraju skituring z sezonu na sezon ma się coraz lepiej, pofoczyć na Kasprowy Wierch to punkt obowiązkowy! ☺

12 maja 2017

Rychory na niepogodę


Na weekend majowy ostrzy sobie zęby większość górołazów, mogąca cieszyć się dniami wolnymi od pracy. Ten kto wybiera bardzo znane kierunki górskie, musi liczyć się z tłumami. Nam udało się odnaleźć takie miejsce, które mimo iż należy do Karkonoszy, jest wolne od tłumów. I co ciekawe, idealnie nadaje się na kapuścianą pogodę, która w okresie majówkowym, patrząc na poprzednie lata przestaje być anomalią...

30 kwietnia 2017

Przepraszam, czy na Chopoku świeci słońce?


Urlop w Zakopanem ma to do siebie, że choćbyśmy mieli szczere chęci do codziennych wędrówek po Tatrach, nie zawsze idą one jednak w parze z nieprzerwanie dobrą pogodą. Z doświadczenia jednak już wiemy, że jeżeli w Tatrach zapowiadana jest ulewa, burza czy cokolwiek co mogłoby przeszkodzić w bezpiecznej wycieczce, nie obieramy od razu kierunku na trawers Krupówek, a raczej sprawdzamy prognozy pogody w innych górach, tak do zasięgu 100 km. Często bywa, że gdy Giewont przysłoni ciemna chmura, to na przykład w Beskidach, Fatrze czy Słowackim Raju jest pogodowa żyleta. 

17 kwietnia 2017

Skiturowe Tatry - odcinek 2


Po tym jak wróciliśmy z Doliny Salatyńskiej - Skiturowe Tatry - odcinek 1, mieliśmy małą zagwozdkę w jaki kolejny rejon Tatr uderzyć, ponieważ prognozy pogody na kolejny dzień nie należały do wymarzonych. Zapowiadała się mocno deszczowa aura, dlatego też przeznaczyliśmy ten dzień na typową szwendaczkę po Krupówkach, przy okazji wstępując do paru księgarń z myślą zakupu niedawno wydanego przez Tatrzański Park Narodowy przewodnika skiturowego autorstwa Wojtka Szatkowskiego. 

I tak po powrocie na kwaterę, wertowaliśmy kartki nowo zakupionego przewodnika na zmianę z "elekronicznymi" kartkami książki "W stronę Pysznej" nakręcając się przy tym jeszcze bardziej na cały ten skituring ❤


31 marca 2017

Skiturowe Tatry - odcinek 1


Początek stycznia okazał się być dla nas pechowy. O kolizji drogowej, która pokrzyżowała nam wyjazd wspominałam – tutaj. W planach mieliśmy wtedy pojawić się po raz pierwszy w Tatrach na skiturach. Śniegu było pod dostatkiem i jako początkujący w temacie mieliśmy wybrane głównie wycieczki w paśmie reglowym (nacisk na zjazdy o niezbyt stromym nachyleniu). Mówi się, że dla skiturowców najlepszy jest początek wiosny (koniec marca, kwiecień, a nawet maj) ze względu na stabilną sytuację lawinową jak i sprzyjającą strukturę śniegu. Zazwyczaj jednak o takiej porze, góry są podzielone na dwie pory roku. W dolinach mamy wiosnę z kwitnącymi krokusami i śpiewem ptaków, w wyższych partiach wciąż spore ilości śniegu jak i nierzadko panujące na szczytach minusowe temperatury.


Nadszedł w końcu upragniony zaplanowany urlop w marcu. Ponownie załadowaliśmy narty do samochodu i obraliśmy kierunek na Zakopane. Musieliśmy jednak temat skiturów ugryźć na nowo, biorąc pod uwagę ograniczenia stopnia nachylenia zjazdu (psycha wciąż nie pozwala okiełznać stromiznę, a do pionierskich umiejętności narciarskich wciąż nam daleko). Nie chcieliśmy jednak zaprzepaścić okazji spróbowania jazdy w terenie, bo kolejna nie wiadomo kiedy mogłaby się znowu pojawić. Chcieliśmy w końcu odczuć na własnej skórze i pod własnymi nartami jak się jeździ po firnie (w okresie wczesnowiosennym najkorzystniejsza struktura śniegu dla skiturowców).

Dotychczas na blogu, pojawiały się odcinki ze Skiturowych Karkonoszy. Zapraszam na pierwszy odcinek Skiturowych Tatr! W odcinku nie będzie jeszcze o wielkiej wyrypie narciarskiej, a raczej o tym czy ten mój skiturowy romans ma szansę przerodzić się w coś poważniejszego. Postaram się też trochę poopowiadać o tym, czym w ogóle jest skituring.