Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Na ślizgach wokół doliny Lwi Dół

Obraz
Z początkiem 2015 roku upodobaliśmy sobie na nowo nasze lokalne góry. Odkryliśmy jak wiele możliwości mają w sobie Karkonosze, w których ostatnio "biegaliśmy" z czekanami (relacja ze Żlebu Wężowego oraz Rynny Skrzatów). Kolejna wizyta w tym bardzo ciekawym i bliskim dla nas paśmie górskim uskuteczniliśmy jeszcze w innej (także nowej) formie, bowiem na nartach. To był taki mój cel już zeszłej zimy - zdobyć Śnieżkę na ślizgach. Niestety jak dobrze wiemy sezon zimowy 2013/2014 na takie atrakcje nie za bardzo pozwalał. Teraz śniegu mamy z dużym naddatkiem. Wskazywał chociażby na to bardzo długo utrzymujący się 3 stopień zagrożenia lawinowego. Kilka dni po naszych narciarskich zmaganiach zeszły dwie, bardzo pokaźne lawiny. 

Kocioł Małego Stawu w Karkonoszach, Żleb Wężowy

Obraz
Wiatry niczym z Patagonii. Subpolarny klimat jak na Alasce. Warunki surowsze niż w Tatrach (analogicznie co do wysokości). Taką  mieszankę w miniaturze można zastać zimą tylko w Karkonoszach, które na nowo podbijają moje górskie serducho! W życiu bym nie pomyślała, że będę po nich ganiać w rakach, wymachując przy tym jeszcze czekanem. A jednak! Krótkie wspinaczkowe drogi, bliskość cywilizacji  oraz często niekomfortowa aura to idealne warunki do ćwiczeń w ramach przygotowań przed większymi górami. Poza tym możliwość przeżywania takiej radości, nie pokonując jakiś astronomicznych odległości dojazdowych - po prostu jak tu nie kochać Sudetów, które ma się pod nosem? :) Genialna sprawa!