Posty

Wyświetlanie postów z 2021

TATRY ZIMĄ: Starorobociański Wierch 2175 m n.p.m

Grafika
  Wracam na Starorobociański Wierch po zaległe widoki! Choć od pierwszej wizyty minęło już sporo lat, to nie zapomniałam, że aby go zdobyć trzeba się trochę nachodzić. Najwyższy szczyt w polskiej części Tatr Zachodnich jest bowiem świetnym celem kondycyjnym. Dla łowców rozległych widoków, góra też ma wiele do zaoferowania. To po prostu świetny przepis na spędzenie pięknego dnia w Tatrach, oczywiście przy przychylnych prognozach pogody!

W zacisznych Górach Kruczych

Grafika
  Od jakiegoś czasu, spotykam w polskim Internecie propozycje kierunków na górskie wycieczki z dołączonym hasztagiem #WeekendBezŚnieżki. Z tego co się zorientowałam, akcję silnie propaguje Karkonoski Park Narodowy, który boryka się z najazdami turystów właśnie w weekendy. Śnieżka jest tak popularnym i łatwo dostępnym szczytem, że praktycznie całorocznie przeżywa oblężenie. Pozostałe części polskich Karkonoszy też rzadko kiedy mogą trochę odetchnąć...

Kasprowy Wierch na skiturach - idealna trasa na tłusty pierwszy raz

Grafika
Niedawno na stoku narciarskim w Kotelnicy Białczańskiej, sprzęt skiturowy na którym zjeżdżałam przykuł uwagę pewnej narciarki. Okazało się, że od jakiegoś czasu nosi się z zamiarem spróbowania skituringu, ale nie wie od czego zacząć. Uświadomiło mi to, że narciarze zjazdowi są właściwie grupą, która w skituring może wejść dosyć gładko, ale jako że często nie uprawiają też turystyki górskiej, zorganizowanie sobie pierwszej wycieczki narciarskiej może być dla nich kłopotem. W związku z tym, postanowiłam napisać post/poradnik krok po kroku - jak przeżyć swoją pierwszą skiturę na naszej narodowej górze narciarskiej - Kasprowym Wierchu.

SEVEN SUMMITS STUBAI - Serles 2718 m n.p.m

Grafika
Mamy za sobą dwa bardzo wymagające kondycyjnie wejścia na: Widler Freiger oraz Z uckerh ü tl , lecz aura nad Doliną Stubai wciąż nie daje nam wytchnienia. Choć widać w prognozach pogody nadciągające bardzo duże załamanie pogody (włączając w to pierwsze jesienne opady śniegu), to o jeszcze jedno wyjście w góry możemy być spokojni. W puli siedmiu szczytów pozostały dwa, z którego jeden - Serles - jest dla nas kompletnie nieznany, drugi natomiast- Habicht -  kilka lat temu tchnął w nas pokłady odwagi w realizację górskich marzeń. Okoliczności wciąż sprzyjają więc nie zwalniamy tempa. Idziemy na Serles!

SEVEN SUMMITS STUBAI - Zuckerhütl 3507 m n.p.m

Grafika
W ciągu trwającego już 5 dni pobytu w Austrii, udało się nam wleźć na cztery szczyty z wyzwania Seven Summits Stubai! Ostatni z nich - Wilder Freiger - pozostawił nam możliwość wejścia jedynie w trybie jednodniowym i wyczerpującym kondycyjnie. Po tej akcji koniecznie potrzebowaliśmy jednego dnia odpoczynku. Tak naprawdę nie pogardzilibyśmy nawet dwoma, ale prognozy pogody zapowiadały się wciąż obiecująco, więc po prostu nie mieliśmy za bardzo alibi by odpuszczać bądź odwlekać w czasie kolejnych wyjść w góry. Tym bardziej, że w zestawieniu wciąż czekał na swoją kolej król Alp Sztubajskich - Zuckerhütl vel Zuckierasek o którym marzyłam od dawna...

SEVEN SUMMITS STUBAI - Wilder Freiger 3418 m n.p.m

Grafika
3 góry w 3 dni - przydałby się w końcu jakiś odpoczynek. Po powrocie z Rinnenspitze , choćby miała świecić lampa nad Doliną Stubai, obiecaliśmy sobie, że obligatoryjnie będziemy siedzieć na tyłkach w Milders, a jedyną atrakcję na jaką będziemy mogli sobie pozwolić, to wyjście do pobliskiego marketu. Ten jeden dzień nie był przeznaczony tylko na leżenie do góry brzuchem, ale także  na rozeznanie się jak ugryźć pozostałe szczyty w zestawieniu SEVEN SUMMITS STUBAI. W puli wciąż były góry mające lodowcowy paszport.

SEVEN SUMMITS STUBAI - Rinnenspitze 3003 m n.p.m

Grafika
Mamy w nogach już dwa szczyty z zestawienia SEVEN SUMMITS STUBAI . Są to Elfer oraz Hoher Burgstall , na które wleźliśmy dzień po dniu. Z jednej strony nachodzi nas już chęć zrobienia restu, ale prognozy pogody na dzisiaj wciąż są niezłe. Co prawda od rana ma padać, ale im bliżej popołudnia, tym aura ma się poprawiać. Damian liczy, że poranny widok z okna zniechęci mnie do wyjścia w góry. Dolinę Stubai zalewa mgła. Pewne więc jest, że w wyższych partiach gór widoków raczej nie ma. Nie daje się jednak namówić i stanowczo oznajmiam, że odpoczywać będziemy jutro, a dzisiaj pójdziemy chociaż na jakiś łatwy szczyt. Oboje wiemy, ze najgorzej ruszyć tyłek ze strefy komfortu. Dzisiaj to ja jestem tym człowiekiem "YES", który sprawnie odpycha od siebie i innych macki lenistwa. Gdy Damian już wie, że moja determinacja ani trochę nie opadła od momentu przyjazdu do Austrii, zasiada razem ze mną przed laptopem, by wspólnie wybrać cel dnia. Do tablicy wywołujemy Rinnenspitze - łatwy trzyt

SEVEN SUMMITS STUBAI - Hoher Burgstall 2611 m n.p.m

Grafika
Po udanej wycieczce na Elferspitze , wróciliśmy na kwaterę w Milders - dzielnicy miasta Neustift  i zasiedliśmy przed laptopami w celu zaznajomienia się z dalszymi prognozami pogody i wyłonienia ewentualnie kolejnej góry z listy SEVEN SUMMITS STUBAI . Aura nad Doliną Stubai wciąż miała być raczej sprzyjająca, mimo iż niektóre portale podały prawdopodobieństwo wystąpienia burz. Jednak wskaźniki były na niskim poziomie, więc uznaliśmy, że koniecznie należy wykorzystać dobre warunki na wyjście w góry. Z listy siedmiu szczytów, wybraliśmy ten, który otrzymał miano najłatwiejszego - Hoher Burgstall.

SEVEN SUMMITS STUBAI - Elfer 2505 m n.p.m

Grafika
  Przyjechaliśmy do Milders - dzielnicy miasta Neustift w austriackiej Dolinie Stubai. W apartamencie wynajętym przez booking.com ulokowaliśmy się na 1,5 tygodnia w ramach naszej poślubnej, górskiej misji. Wynalazłam bowiem gotowy projekt SEVEN SUMMITS STUBAI , który od razu spodobał mi się i nie pozwolił na odwleczenie w czasie. Chciałam to zrobić przy pierwszej możliwej okazji! Damian widział moją determinację w oczach, więc wiedział, że rozsądniej byłoby nie wszczynać pierwszej, poważnej, małżeńskiej kłótni. Zgodził się. 😆