Kasprowy Wierch na skiturach - idealna trasa na tłusty pierwszy raz

Niedawno na stoku narciarskim w Kotelnicy Białczańskiej, sprzęt skiturowy na którym zjeżdżałam przykuł uwagę pewnej narciarki. Okazało się, że od jakiegoś czasu nosi się z zamiarem spróbowania skituringu, ale nie wie od czego zacząć. Uświadomiło mi to, że narciarze zjazdowi są właściwie grupą, która w skituring może wejść dosyć gładko, ale jako że często nie uprawiają też turystyki górskiej, zorganizowanie sobie pierwszej wycieczki narciarskiej może być dla nich kłopotem. W związku z tym, postanowiłam napisać post/poradnik krok po kroku - jak przeżyć swoją pierwszą skiturę na naszej narodowej górze narciarskiej - Kasprowym Wierchu.

Chciałabym jednak zaznaczyć, że propozycja wycieczki nie jest odpowiednia dla osób, które nie jeżdżą dobrze na nartach zjazdowych, więc jeżeli skitury są dla was pierwszym kontaktem z nartami, to radziłabym raczej zacząć od wycieczek łatwiejszych bądź szlifowania umiejętności na łagodniejszym stoku narciarskim. To drugie rozwiązanie z uwagi na większą ilość zjazdów poskutkuje na pewno szybszym przyrostem umiejętności.


Co zatem powinien zrobić spragniony pierwszych skiturów zjazdowiec? 


1. Pierwszą rzecz jaką należy zrobić, to załatwienie sobie sprzętu skiturowego (buty, narty, foki) oraz tzw lawinowego ABC (detektora, sondy i łopaty). Wycieczkę rozpoczynamy w Kuźnicach (część Zakopanego), więc najlepiej skorzystać z tamtejszych wypożyczalni, które posiadają w swojej ofercie najnowszej klasy sprzęt. Miejcie na uwadze dzień tygodnia, gdyż Kasprowy Wierch w weekend jest bardzo oblegany i najzwyczajniej w świecie może go zabraknąć. Najlepiej zrobić na kilka dni przed planowaną skiturą, telefoniczną rezerwację. Zostaniecie zapytani o wzrost, numer buta (długość stopy) i ewentualnie wagę.

2. W dniu waszej zaplanowanej wycieczki, będziecie musieli się dostać do Kuźnic, które są wyłączone z ruchu drogowego dla pojazdów nieuprzywilejowanych. Z centrum Zakopanego pozostaje dotrzeć pieszo, skorzystać z busa, bądź zostawić samochód na jednym z parkingów znajdujących się w okolicach ronda Kuźnickiego, a dalej dotrzeć pieszo (ok. 20 minut). Z parkingów w okolicach ronda regularnie kursują busiki, podwożące parkujących pod same rogatki Parku Narodowego. Ostatnio za parking płaciliśmy 20 zł i 5 zł od osoby za podwózkę - razem 30 zł. Na innym parkingu mieliśmy propozycję łączoną z busem - za 70 złotych. Kalkulacja wypadła na korzyść pierwszej opcji.

Po dotarciu do wypożyczalni, zostaniecie zaopatrzeni w foki, buty i narty. Pamiętajmy również o ABC - trasa będzie raczej słabo zagrożona lawinami, jednak miejscami takie zagrożenie istnieje. Wyrabiajmy więc dobre nawyki od początku!

  • Foka to specjalny pasek materiału, który przykleja się do narty. To dzięki niej narta nie cofa się przy podchodzeniu. Przy podklejaniu fok do nart należy zrobić to tak, by były widoczne krawędzie nart. Każdy producent ma różne mocowania fok do nart. Ta czynność jest w miarę intuicyjna, więc nie powinna przysporzyć problemu.
  • Wiązania skiturowe różnią się od wiązań zjazdowych przede wszystkim tym, że mają tryb podchodzenia. Wiązania, które najczęściej spotkacie w nartach skiturowych nazywają się pinowymi. Na przodzie mają specjalne metalowe bolce, w które wtyka się przód buta (dlatego też należy mieć buty dostosowane do wiązań pinowych!). Tył wiązania obraca się w 360 stopniach i w zależności od ustawionej pozycji, wiązanie przełączamy w tryb podchodzenia bądź zjazdu. W trybie podchodzenia, ski-stopery  które zazwyczaj są dodatkowo montowane w tzw. rentalowych wiązaniach, chowają się wzdłuż krawędzi narty, a w zależności od nachylenia stoku,  możemy dodatkowo podnosić sobie "piętki" po przez wysunięcie specjalnego elementu znajdującego się w tylnym wiązaniu. Zazwyczaj mamy do dyspozycji dwa poziomy. Najlepiej, jeśli w wypożyczalni poprosimy o instruktaż obsługi danego wiązania, zwłaszcza, jeśli używamy go po raz pierwszy. Do zjazdu, wiązanie skiturowe obracamy na pozycję, aby dwa metalowe bolce wpięły się z tyłu w naszego buta.
  • Buty skiturowe przede wszystkim mają być dopasowane. Generalnie przy butach skiturowych nie stosujemy zasady jak przy butach górskich. W butach skiturowych nie możemy czuć luzu, ale tez nie mogą nas nigdzie uciskać, paliczki u stóp powinny być wyprostowane.  Pochodźmy chwilę w butach jeszcze w wypożyczalni by zobaczyć czy nie ucieka nam np. pięta w botku. Dyskomfort związany z nieodpowiednim doborem buta skiturowego potrafi bardzo mocno uprzykrzyć każdą skiturę! Buty skiturowe, tak jak wiązania, mają dwa tryby: podchodzenia (umożliwia zginanie w kostce) oraz zjazdu (blokada skorupy jak w typowym bucie zjazdowym).

3. Większość wycieczek skiturowych jaką chcielibyście w przyszłości odbyć, niestety może przebiegać w terenie zagrożonym lawinami. Choć zaproponowana przeze mnie wycieczka narciarska na Kasprowy Wierch jest relatywnie bezpieczna pod tym kątem, to nie mniej jednak przebiega przez krótkie fragmenty terenem, zagrożonym lawinami. Dla swojego bezpieczeństwa i wdrażania od samego początku dobrych nawyków i nauki zalecam wypożyczyć również cały sprzęt lawinowy, w którego skład wchodzą: detektor, sonda lawinowa oraz łopata. Przed wyruszeniem na skiturę, do plecaka chowamy łopatę oraz sondę, natomiast detektor zakładamy na siebie ( pod kurtkę) i załączamy na tryb "send" (nadawanie sygnału). W narciarstwie skiturowym inaczej też się ubieramy. Ten rodzaj aktywności (zwłaszcza podchodzenie) jest mocno wysiłkowy, więc nie zalecam ubierania na siebie miliona warstw. Dobra bielizna termiczna oraz kurtka softshellowa spokojnie wystarczą. Więcej na temat ubioru znajdziecie w bardzo obszernym poście jaki swego czasu opublikowałam na blogu - bardzo zachęcam do zapoznania się z moją filozofią górskiej kapsułowej garderoby

Wychodzę z założenia, że skoro jesteście narciarzami zjazdowymi, to kask oraz kijki posiadacie. Koniecznie zabierzcie je na swoją pierwsza skiturę! Pamiętajcie, że obsługa w wypożyczalni chętnie udzieli wam instruktażu ze sprzętu. Jeżeli czujecie się gotowi, to zapraszam na wycieczkę!


Opis wycieczki skiturowej na Kasprowy Wierch przez Dolinę Goryczkową z wizytą w trzech tatrzańskich schroniskach.


1. No to zaczynamy! W Kuźnicach podchodzimy do kasy TPN (Kalatówki) w celu zakupu biletu wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ceny w 2021 r.: normalny - 7zł, ulgowy - 3,5 zł. Bilet można także zakupić online poprzez oficjalną stronę internetową parku. W wielu dolinach tatrzańskich możemy spotkać punkty kontrolne, przy których warto sprawdzić czy nasz detektor działa poprawnie. Foczymy za niebieskimi znakami, które doprowadzą nas do pierwszego punktu na naszej trasie - Hotelu Górskiego PTTK na Kalatówkach. Oprócz możliwości zrobienia pierwszej krótkiej przerwy, możemy skorzystać ze znajdującego się tutaj Treningowego Centrum Lawinowego, w którym codziennie pełni dyżur osoba przeszkolona i chętnie objaśni wam zasady działania lawinowego ABC.

Hotel Górski PTTK na Kalatówkach i odbywające się szkolenie skiturowe.

2. Foczymy dalej! Obieramy teraz kierunek na Schronisko PTTK na Hali Kondratowej, znajdującego się u stóp masywu Giewontu. Przy dobrej widoczności, można zobaczyć krzyż znajdujący się na szczycie! Pamiętajcie, by starać się nie podnosić całej narty podczas podchodzenia, a raczej  przesuwać ją po śniegu. Na pewno będziecie tracić mniej energii!

Schronisko na Hali Kondratowej jest najmniejszym jakie znajduje się w polskich Tatrach. Zanim jednak dotrzemy na miejsce, wciąż trzymamy się niebieskiego szlaku. W pewnym momencie zobaczymy słup z typowymi znakami narciarskimi (pomarańczowe tabliczki) i wybierzemy szlak narciarski prowadzący do Doliny Kondratowej. Na trasie spotkamy krótką, choć stromą ściankę, która idealnie nadaje się do poćwiczenia tzw. zakosów - metody podchodzenia w stromszym terenie. Wbrew pozorom często sprawia to wiele kłopotu, zwłaszcza początkującym!

W drodze na Halę Kondratową narciarskim szlakiem. Ta ścianka to idealne miejsce do poćwiczenia zakosów.

Poziom trudności pokonania tej ścianki zależny jest od warunków śnieżnych jak i ilości śladów narciarskich. Przy miękkim, ale trzymającym śniegu, pokonanie ścianki jest łatwe. Przy oblodzeniu i braku harszli (Narciarski odpowiednik raków, montowany do wiązań - z moich obserwacji wynika, że używa go niewiele osób. Ja jednak z harszlami się zaprzyjaźniłam i uważam, że znacząco zwiększają komfort i bezpieczeństwo.) podejście staje się jednak nie lada wyzwaniem. Po pokonaniu ścianki, szlak narciarski wiedzie już łagodnym terenem.

Hala Kondratowa w polskich Tatrach.

Schronisko PTTK na Hali Kondratowej.

W schronisku możemy zrobić sobie kolejną przerwę. Warto też wzmocnić się czymś kalorycznym, gdyż przed nami będzie teraz najdłuższe podejście na trasie. Przy słonecznej pogodzie poleca się także skorzystanie z małej werandy schroniska i wystawienia polików na transmisję witaminy D. 😉 

Cofamy się kilkaset metrów z powrotem szlakiem, którym podchodziliśmy. Powinien stać słup z tabliczką pokazującą kierunek szlaku narciarskiego na Dolinę Goryczkową. Uciekamy z głównej arterii szlakowej.

Tabliczki nawiązujące do szlaków narciarskich w polskich Tatrach występują na pomarańczowym tle.

3. Przedostajemy się teraz do sąsiedniej doliny przy pomocy szlaku narciarskiego (niedostępnego dla pieszych turystów). Przy sprzyjającym szczęściu możemy nikogo nie spotkać! Ten odcinek trasy jest bardzo przyjemny. Szlak jest co prawda wąski, ale ma krótkie, łagodne podejścia oraz zjazdy. Panujący spokój i poczucie całkowitego wsiąknięcia w tatrzańskie otoczenie, dodają super klimatu jaki często towarzyszy w skituringu!

Szlak narciarski trawersujący między dolinami: Kondratową oraz Goryczkową.

Przy kolejnym rozwidleniu szlaków narciarskich wybieramy dalej kierunek na Dolinę Goryczkową (nie wybieramy kierunku na "Dolinę Goryczkową dolna stacja wyciągu"). Pojawią się pierwsze stromsze nachylenia terenu, a w oddali powinniśmy już ujrzeć nartostradę oraz główny cel naszej skitury - Kasprowy Wierch. Gdy wytężycie wzrok, na pewno ujrzycie czarne kropki przemieszczające się do góry po lewej stronie nartostrady. 

W Dolinie Goryczkowej sprawnie i szybko trawersujemy nartostradę, by na poziomie Doliny pod Zakosy kontynuować podchodzenie szlakiem narciarskim, który wiedzie po lewej stronie nartostrady (patrząc od dołu).

Po lewej stronie widoczna nartostrada, po prawej skiturowcy podchodzący na Kasprowy Wierch.

Rozpoczynamy teraz mozolne zdobywanie przewyższenia. Z racji, że Kasprowy Wierch jest bardzo popularny wśród skiturowców, to teren przeznaczony na podejście często jest wyślizgany, zwłaszcza po długim braku dostaw świeżego śniegu. Podejście może okazać się dość uciążliwe. Nie rzadko można zobaczyć jak skiturowcy padają na śnieg niczym strącone przez kulę kręgle. Foki oraz krawędzie na nartach przestają trzymać.  Ja osobiście dwa razy podchodziłam na Kasprowy Wierch właśnie od strony Doliny Goryczkowej i dwa razy zastałam podobne warunki. Kto ma mocną psychę i bardzo ufa swoim fokom, da radę podejść na nartach na sam wierzchołek. Niektórzy kapitulują i już przy samej końcówce ściągają narty i podchodzą na piechotę. Ja natomiast przy pomocy założonych na narty harszli, bez stresu i w dobrym tempie, przy pomocy właśnie metalowych pomocników wgryzających się w zmrożony śnieg, podeszłam za każdym razem z Kuźnic na Kasprowy Wierch od A do Z na nartach. Gdy obawiacie się, że możecie zastać tego typu warunki, również w trakcie swojej skitury, zapytajcie czy wypożyczalnia dysponuje również harszlami.  

Podejście narciarskie na Kasprowy Wierch od strony Doliny Goryczkowej.

W nogach od startu z Kuźnic mamy już ponad 900 metrów przewyższenia. Lipy więc nie ma! Punktem charakterystycznym Kasprowego Wierchu, oprócz budynku stacji meteorologicznej, budynku górnej stacji Kolei Linowej jest również metalowy dzwon. Koniecznie zróbcie sobie przy nim zdjęcie z nartami na pamiątkę! 😎

Przyznać się kto bije w dzwon na Kasprowym Wierchu?

Kasprowy Wierch z widokiem na Dolinę Gąsienicową.

To nie koniec atrakcji na dzisiaj. Tak naprawdę dopiero zaczynamy zabawę! Kasprowy Wierch ze względu na swoją łatwą dostępność dla turystów, bywa często zatłoczony. Dzięki nartom możemy szybko przeteleportować się w spokojniejsze miejsce.

4. Przed nami zjazd z Kasprowego Wierchu na stronę Doliny Gąsienicowej! Ściągamy z nart foki i dokładnie kleimy je do folii. W planie wycieczki mamy ponowne ich użycie, dlatego jeżeli warunki meteorologiczne na to pozwalają, zróbmy to dokładnie. Skiturowcy często chowają woreczek z fokami pod kurtkę, by wciąż trzymały właściwości klejące. Nowe foki (świeży klej) powinny trzymać się narty za każdym razem. Bywa jednak czasem tak, że foka może spłatać figla i na pewnym fragmencie odstawać i po prostu zbierać śnieg między siebie, a nartę. 

Gdy foki mamy już ściągnięte, zabieramy się za przestawienie wiązania na tryb do zjazdu. Następnie zajmujemy się przestawieniem butów również na tryb do zjazdu. Zazwyczaj jest to dociśnięcie odpowiednich klamer, które zablokują nam mobilność skorupy. Zakładamy w między czasie oczywiście na głowę kask. Wpinamy się w wiązanie. Najpierw celujemy przód buta w metalowe bolce, aby zakleszczyły się na wgłębieniach znajdujących się na butach. Następnie zdecydowanym ruchem uderzamy piętą w tylne wiązanie, aby metalowe bolce zaczepiły się o tył buta. Przed nami długi zjazd. Zanim zaczniemy, możemy jeszcze docieplić się jakąś kurtką, by nie wychłodzić się za szybko.

Jesteśmy gotowi do zjazdu! Zjeżdżamy nartostradą, która ma poziom trudności określany czarnym kolorem. Początek jest stromy, ale później robi się szerzej i troszkę łagodniej. Po pokonaniu całej długości nartostrady, wbijamy się na szlak turystyczny (nie mając odpowiedniej prędkości, możemy mieć problem z pokonaniem kilku garbów, pozostaje wtedy jodełkowanie). Obieramy kierunek na schronisko PTTK Murowaniec (pieszy szlak żółty), w którym możemy chwilę odsapnąć.

Meldujemy się na Hali Gąsienicowej przy schronisku PTTK Murowaniec.

5. Schronisko Murowaniec znajduje się w zagłębieniu, a nartostrada, którą zjedziemy do Kuźnic jest powyżej. Dlatego ponownie przećwiczymy sobie przygotowanie sprzętu na tryb do podchodzenia. Luzujemy buty, odpinając odpowiednie klamry. Z plecaka bądź z pod kurtki wyciągamy foki i ponownie kleimy je do nart. Rozpoczynamy około 30 minutowe podejście pieszym szlakiem niebieskim w stronę Kuźnic.

Jedyna w swoim rodzaju Hala Gąsienicowa. Tutaj w wersji zimowej.

Podejście z Murowańca szlakiem niebieskim do początku szlaku narciarskiego.

6. W okolicach Królowej Równi powinniśmy zauważyć uciekający w prawo szlak narciarski. Pomaga w tym stojący słupek z pomarańczowym szlakowskazem. Przed nami szybki teleport do Kuźnic. Ponownie pakujemy foki do plecaka i zmieniamy ustawienia w naszym sprzęcie. Rozpoczynamy ponad 6 km zjazd. Nastawcie się, że nie będzie tutaj szerokości. Miejscami szlak bywa kręty bądź na krótkich odcinkach stromy. Warunki śnieżne często bywają "szybkie". W tzw wysokim sezonie zimowym, powinniśmy zjechać  aż do samych Kuźnic. 

Początek szlaku narciarskiego z Hali Gąsienicowej.

Na całą wycieczkę przeznaczcie cały dzień. Mam nadzieję, że ta propozycja trasy zachęci Was do odbycia wycieczki. Dajcie koniecznie znać jak wam było i czy ze skiturigniem zaprzyjaźnicie się na dłużej! Poniżej ślad GPS opisanej trasy w aplikacji STRAVA oraz ogólny zarys terenu wokół Kasprowego Wierchu:


Przebieg tras narciarskich w okolicach Kasprowego Wierchu.

___________________________

Ja akuratnie nie wywodzę się ze środowiska narciarzy zjazdowych, a biegowych, więc moje wkroczenie w skituring przebiegało bardzo wyboiście. Myślę, że propozycja tej trasy zawiera wiele fajnych aspektów związanych ze skituringiem.  

___________________________

Poniżej pozostawię jeszcze bardzo przydatne linki, które pozwolą wam jeszcze lepiej przeżyć swoją pierwszą skiturę na Kasprowym Wierchu:



Komentarze

  1. Hej , a czemu kask masz zalozony dopiero na dole ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był fajny zjazd, że nikt nie myślał o robieniu zdjęć :P

      Usuń
  2. Powiem Ci, że ja miałem jeszcze tej zimy zacząć przygodę ze skiturami w Tatrach. Jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło, bo najpierw pojawiła się trójka lawinowa, a potem zamknęli jeszcze hotele na dokładkę. Więc przesunąłem to spotkanie z tym rodzajem nart na bliżej niesprecyzowane później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rower ci ostatecznie podpasował, to i skitury też się spodobają.😎 BTW, mamy buty skiturowe do sprzedania ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Trawers Alpspitze 2628 m n.p.m

Grossglockner 3798 m n.p.m

Prisojnik 2547 m n.p.m