Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

Bieszczady last minute :-)

Grafika
Gdzieś tam na zakurzonej liście postanowień noworocznych, jeden z punktów dotyczył ukończenia mojej przygody z Koroną Gór Polski. Już pierwsze półrocze wskazało, że z realizacją będzie krucho. Sierpień, który w ogóle nie był brany pod wyjazdową uwagę, okazał się niespodziewanie bardzo intensywny. Wpadło parę dni wolnych, które koniecznie chciałam wykorzystać. Nigdy nie wiadomo ile może potrwać górska posucha. Od razu do głowy wpadł mi pomysł ostatecznego rozpracowania dwóch pozostałych szczytów z KGP: Tarnicę oraz Lackową. W podróży do najbardziej odległego górskiego zakątka towarzyszył mi Artur (przemówiły do niego moje słowa, że w Bieszczadach trzeba być chociaż raz w życiu :-). W końcu to z nim, wdrapałam się na Rysy od strony polskiej, więc o zaplanowane intensywne 4 dni zbytnio się nie martwiłam. 

Krywań 2494 m n.p.m

Grafika
Nie żebyśmy jakoś mocno lubili ten afrykański front, który gości nad wschodnią Europą od prawie dwóch tygodni, ale z dwojga złego już ciut lepszy bezchmurny upał niż "mleko" w górach. Był nam potrzebny zwykły trekking, bez tych wszystkich dodatków jakie zazwyczaj sobie serwowaliśmy. Ot, grzeczne łazikowanie i powrót do domu o rozsądnej porze. Bez czasowej spiny, bez kosodrzewinowego jednoczenia...