Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Mont Blanc 4810 m n.p.m

Obraz
Siedzę na tylnym siedzeniu w samochodzie i patrzę na ściekające po szybie krople deszczu. Na nogach trzymam nowiuśkie buty wysokogórskie, bo nie było już miejsca by je upchać w bagażniku czy na siedzeniu obok. Jeszcze kilka minut wcześniej, w worku wyrzuciłam do kosza stare buty, które całą tę sytuację utworzyły. Właśnie wyjeżdżamy z Chamonix. Leje, a mgła zaniosła się tak, że przysłoniła nawet najniższą górę w okolicy. Moja przygoda z Mont Blanc rozpoczyna właśnie w tym momencie proces hibernacji. Wiem, że do kolejnej próby dzieli mnie równy rok. Co przez te 12 miesięcy się wydarzy? Czy dożyję? A jak tak, to jak to życie przeżyję? Jest to wielka niewiadoma, która z jednej strony jest fascynująca, z drugiej przerażająca.  

LAC BLANC - alpejskie gwiazdy na wyciągnięcie ręki

Obraz
Jezioro Lac Blanc (Białe Jezioro) usytuowane we francuskim paśmie górskim Aiguilles Rouges naprzeciwko masywu Mont Blanc słusznie otrzymało status miejsca „must see”. Tak jak będąc pierwszy raz w Zakopanem należy odbyć wycieczkę nad Morskie Oko, tak będąc w Chamonix, a najlepiej już po zdobyciu Dachu Europy (jak my to zresztą uczyniliśmy – wtedy przyjemniej się spogląda w jego kierunku) koniecznie należy odbyć wycieczkę nad Lac Blanc!

Jesieniak na Ruprechtickim Szpiczaku

Obraz
Jak to się stało, że zamiast spędzić listopadowy weekend w Górach Choczańskich na Słowacji wylądowaliśmy w Górach Suchych znajdujących się na pograniczu polsko-czeskim? Najpierw złapaliśmy czasową obsuwę w ramach dojazdu do Wrocławia, skąd już razem z Marcinem i Ulą mieliśmy wyruszyć w dalszą jazdę autem. W teamie nie było jednoznacznego przekonania, że dysponując jeszcze bardziej okrojonym czasem jest sens jechać tak daleko. Zanosiło się, że więcej czasu spędzimy na autostradzie i lokalnych słowackich drogach, niż w górach i to w dodatku w większości przy świetle czołówek.

Zdobywanie szczytów lodowcowych w stylu "tatrzańskim" - czy się da?

Obraz
Myślisz o Alpach? Chciałbyś zobaczyć wyższe góry od Tatr? Marzysz o przekroczeniu magicznych 3000 lub 4000 m n.p.m? Fascynuje cię świat lodowców, które parafrazując znany cytat trzeba spiesznie podziwiać i po nich chodzić bo tak szybko topnieją?  Wydaje ci się, żeby spełnić takie marzenia trzeba brać specjalnie co najmniej tygodniowy urlop? 

Jesieniak na Keprniku

Obraz
Gdy jesień ukazuje swoją „złotą” twarz, od razu pojawia się syndrom niespokojnych nóg. Warunki jakie można spotkać podczas górskiej wędrówki wydają się być wtedy idealne. Nie za gorąco, nie za zimno, krajobrazy ubrane w pełną paletę barw. Jest czym nacieszyć oko i doładować akumulatory. Gdy słoneczna jesień majaczy w prognozach pogody, nie płacze się już za minionym latem, a myśli o nadchodzącej po cichu zimie po prostu się ignoruje. Najważniejszą sprawą jest wykorzystać ten czas i wyrwać jeszcze trochę ciepła w górach, bo jak niestety wiadomo - nic nie trwa wiecznie. Na początku października taki wspomniany jesienny warun zapowiadał się na bity tydzień. Koniecznie trzeba było gdzieś wyruszyć, by później przy zimowych wieczorach mieć co wspominać. Z cyklu: a jeszcze nie tak dawno... Pytanie tylko gdzie wyruszyć, jak do dyspozycji ma się półtora dnia w środku tygodnia? Arturbył w podobnej sytuacji, więc połączyliśmy siły. Nakreślił ogólny program wyjazdu, a mi przystało wybrać konkre…

VIA CORDA ALPINA w Chamonix - wspin dla prawdziwych Orłów!

Obraz
Francuskie Chamonix jest turystyczną miejscowością nad którą góruje najwyższy szczyt Alp – Mont Blanc. Jego mieniącą się śnieżną czapę, przy pięknej pogodzie można podziwiać w kawiarni na głównej ulicy, popijając sobie kawę i rozkoszując się kremem brulee. Ogrom masywu niejednemu zaprze dech w piersiach. Nisko opadające jęzory lodowca robią niesamowite wrażenie, gdzie poniżej toczy się normalne miejskie życie. Dzieciaki chodzą do szkoły, kursuje komunikacja miejska, a sama miejscowość zapewne boryka się ze swoimi problemami o których turyści nie mają pojęcia. Chamonix przyciąga tłumy z całego świata. Nie tylko ze względu na start normalnych dróg wejścia na Dach Europy czy słynny ultramaraton Tour du Mont Blanc, ale także z powodu niezliczonej możliwości uprawiania klasycznego alpinizmu bądź wspinaczki o różnorodnym charakterze.

Trasy rowerowe MTB w Górach Bardzkich

Obraz
W Górach Bardzkich byłam raz. Jedyną motywacją by się w nich pojawić był czas zdobywania Korony Sudetów. W wykazie bowiem najwyższą górą tego pasma jest Kłodzka Góra. Samą wycieczkę, która trwała cały dzień i okraszona była raczej deszczową aurą wspominam bardzo mile, ale po przyjeździe do domu aż do teraz nie miałam żadnego „interesu” by poznać ten rejon dogłębniej i powędrować innymi, mniej znanymi szlakami. Znajomość z Bardzkimi ograniczyłam więc w sumie do jednej góry i przez tyle czasu wcale się źle z tym faktem nie czułam.

GRAŃ NIŻNYCH TATR

Obraz
Poszukujesz pomysłu na tygodniowy trekking z namiotem? Podaję sprawdzony i super przepis: GRAŃ NIŻNYCH TATR. Zaraz, zaraz..., ale że to o Tatry chodzi? Ano nie! Tatry Niżne to odrębne pasmo górskie, leżące w całości na terenie Słowacji. Będąc pewnie nie raz na tatrzańskim szczycie widziałeś je na południowym horyzoncie. Nie wyglądają strzeliście, z odległości dzielącej do nich około 100 km wydają się być raczej łagodne. Mają jednak swój niepowtarzalny klimat i szeroki wachlarz różnorodności, stąd te góry otrzymały określenie: „Karpaty w pigułce”. Tatry Niżne to idealne miejsce dla włóczęgów krótko i długodystansowych. Są w nich miejsca i dla lubiących bliskość cywilizacji jak i takie gdzie przez cały dzień możesz nikogo nie spotkać, co najwyżej niedźwiedzią kupę lub samego jej właściciela! 

Trawers Wildspitze 3768 m n.p.m

Obraz
Pierwszy raz z Wildspitze spotkałam się przy oglądaniu znanego teledysku Rammstein do utworu „Ohne dich”, gdzie akcja toczy się w górach. Na koniec jest ujęcie z lotu ptaka jak wszyscy członkowie zespołu zdobywają jakiś szczyt. Koniecznie musiałam dokopać się do informacji w jakich dokładnie górach były kręcone sceny. Okazało się, że wybrano Alpy Ötztalskie, a dokładniej rejon Pitztal. Wykorzystując piękną i stabilną październikową pogodę zdecydowaliśmy się tam pojechać. Niestety z powodu kilku mniejszych bądź większych przeszkód nie ujrzeliśmy nawet Wilda, a jedynie zrobiliśmy sobie spacer po lodowcu i przetestowaliśmy nowe buty. W drodze zejściowej obstawialiśmy miejsca, w których mogły być kręcone konkretne sceny z teledysku. 

Pod gwieździstym niebem Liczyrzepy - wersja lite

Obraz
Letnie noce mają to do siebie, że trwają krótko i z zasady są ciepłe. By więc podziwiać wschód słońca w górach, trzeba baaardzo wcześnie wstać lub po prostu zacząć wędrówkę późnym wieczorem. Z Arturem próbowaliśmy się umówić na nocne fotografowanie w górach od dwóch miesięcy. W końcu z terminem się dopasowaliśmy jak i z zapowiadaną w prognozach bezchmurną i bezwietrzną nocą. Zdecydowaliśmy się na Karkonosze ze względu na to, że pierwszy raz na tego typu wypadzie byłam tam w lutym. W Karkonoszach jest wiele miejsc, które idealnie nadają się do nocnej fotografii. Byłam ciekawa jakie uda mi się złapać tam kadry w wersji bezśnieżnej. 

Mały Szlak Beskidzki... na rowerze

Obraz
Jest godzina 19:30. Właśnie wpadam do domu po 12-godzinnym dyżurze. Plecak oraz rower czekają już podszykowane od dwóch dni, ale jeszcze brakuje kilku elementów, które dopakowuje Damian. Łykam w biegu bułkę i słucham ostatnich instrukcji oraz porad związanych z ewentualną awarią roweru. Na pożegnanie otrzymuję w łapę bilety oraz buziaka w czoło. Mój rowerowy czelendż właśnie się rozpoczyna. Po 10 minutach od wyjścia z domu, jestem na dworcu kolejowym. Ładuję się z rowerem do pociągu, daję znać smsem swojej towarzyszce, że jestem w drodze do Wrocławia zgodnie z planem. Niecała godzina jazdy mija mi na rozmyślaniu...

Trans Izera

Obraz
Od dłuższego już czasu mieliśmy w planach wybrać się na górski wypad rowerowy w formie bikepackingu z nocowaniem w terenie. Bikepacking najogólniej rzecz wyjaśniając to rowerowa odmiana trekkingu jednak bez użycia sakw i z takim ograniczeniem bagażu, ażeby jazda wciąż była przyjemnością. Przynajmniej jak tak rozumiem to słowo :-) Bardzo znanym motywem na takiego rodzaju wyprawę jest TransAlp. Jest to ogólne określenie na wielodniową rowerową wyprawę przez Alpy (wysokogórska jazda po szlakach i ścieżkach). Zainspirowani taką formułą, postanowiliśmy ją przenieść na nasze sudeckie pagórki, dość mocno ją kompresując.

Skiturowe Karkonosze - odcinek 8

Obraz
Obiecaliśmy sobie, że każdy możliwy wolny dzień będziemy przeznaczać na szlifowanie skiturowych umiejętności. Po pracy, przed pracą, jeżeli tylko czasu wystarczy na dojazd no i sam trening – czy się chce czy się nie chce, będziemy się stawiać z nartami u podnóża Karkonoszy. Upodobaliśmy sobie miejsce, które jest bardzo popularne wśród skiturowców. Nie tylko ze względu na tereny do fajnego zjazdu, ale także na możliwość podejścia na fokach od samego startu wycieczki, nawet przy małej pokrywie śnieżnej w niższych partiach, dzięki wykorzystaniu naśnieżanej nartostrady. Bliskie okolice Łabskiego Szczytu katowaliśmy przez cały sezon, w sumie odbywając 4 wycieczki narciarskie. Początki były trudne, zwłaszcza dla mnie, bo nie potrafiłam się odnaleźć w warunkach gdzie widoczność podczas zjazdu była bliska zeru (aura w Karkonoszach na początku zimy była koszmarna!). Podczas tych treningo-wycieczek nie szczędziłam sobie marudzenia. Entuzjazm Damiana był na tak wysokim poziomie, że kompletnie ni…

Skiturowe Tatry - odcinek 6

Obraz
Skadi Na Grani & Pomysł na wycieczkę – po raz kolejny wspólnie w górach. Co ciekawe w wydaniu skiturowym! Marcin oraz Magda postanowili w tym sezonie spróbować swoich sił w wycieczkowaniu na nartach. Udało się zgrać z terminem i oto ruszyliśmy na narciarską wyrypkę! Naszym celem był Trzydniowiański Wierch w Tatrach Zachodnich. Naszą uwagę przykuł dzięki obejrzanym wcześniej filmikom portalu Skitourowe Zakopane.

Skiturowe Tatry - odcinek 5

Obraz
Beskid jest niezbyt wyróżniającym się, ostatnim szczytem Tatr Zachodnich (patrząc od zachodu). Znajduje się pomiędzy Kasprowym Wierchem a Świnicą. Mimo tego, że stoi w cieniu takich górskich gwiazd, to mierzy dumnie 2012 m n.p.m. Sąsiedztwo Kasprowego Wierchu z kolejką kabinową spowodowało, że jest często odwiedzany przez turystów. O Beskidzie pod kątem skiturowym słyszeliśmy już dawno. Szczyt jest celem nietrudnej, ale przyjemnej wycieczki narciarskiej. Poza tym, okolice Hali Gąsienicowej przecież nigdy się nie znudzą!

Pod gwieździstym niebem Liczyrzepy

Obraz
Minął prawie równy rok od niezapomnianego wschodu słońca oglądanego z Babiej Góry. Wtedy po raz pierwszy miałam okazję poznać tajniki nocnej fotografii. Robert z wielkimi pokładami cierpliwości odpowiadał na wszystkie moje pytania, jak również pomagał ogarnąć aparat od strony technicznej. Co prawda zimę od trzech sezonów oswajam teraz głównie na skiturach, to koniecznie chciałam chociaż raz powtórzyć taki czysto fotograficzny wypad. Po roku przerwy udało się z Robertem ponownie zarwać nockę w mroźnych górach. Tym razem kierunek obraliśmy na Karkonosze, w których według prognoz pogody mieliśmy zastać wymarzone warunki.

Skiturowe Karkonosze - odcinek 7

Obraz
Kolejny skiturowy sezon w Karkonoszach rozpoczęliśmy krótką wycieczką na Skalny Stół. Obecnie zima już na dobre rozgościła się w górach, więc śmiało mogliśmy wziąć pod uwagę troszkę ambitniejsze i dłuższe tury. Ten odcinek będzie inny od pozostałych jakie do tej pory pojawiły się na łamach bloga. Kolejne będą w podobnej formie. Kamera sportowa, oprócz mojej lustrzanki od teraz będzie drugim narzędziem do łapania fantastycznych chwil w górach.

Skiturowe Tatry - odcinek 4

Obraz
Po zjeździe z Kasprowego Wierchu, zakończyliśmy zeszłoroczny sezon skiturowy w Tatrach, odbywając wcześniej jeszcze trzy inne wycieczki na nartach. Ogólnie warunki jakie zastaliśmy w marcu nie były łatwe dla początkującego skiturowca. Trafiliśmy nawet po raz pierwszy na szreń łamliwą, którą kiedyś Józef Oppenheim nazwał jasną cholerą żywota narciarza tatrzańskiego. Nauka zjazdów w terenie do łatwych więc nie należała. Powróciliśmy w styczniu w rozpoczynającym się na dobre sezonie. Jakie tym razem zastaliśmy warunki? 

Skiturowe Karkonosze - odcinek 6

Obraz
Na kolejny sezon skiturowy czekaliśmy jak na szpilkach. Wszystko za sprawą zmiany sprzętu, który chcieliśmy w końcu wypróbować w terenie. Diametralną dla nas różnicą było przejście na inny typ wiązań, z szynowych na pinowe (kłowe), które obecnie zaczynają być złotym standardem w skituringu. Ich główną zaletą jest nie tylko waga, ale również mechanika ruchu stopy, która jest znacznie wygodniejsza. Poza tym, nauczeni doświadczeniem oraz przewertowaniem prawie że całego internetu w poszukiwaniu porad w doborze sprzętu pod kątem charakteru działania w górach na nartach, w końcu udało się z miliona ofert dokupić także deski oraz buty skiturowe, tak aby waga, wytrzymałość, komfort oraz termika (odnośnie butów) była w granicach tego, czego oczekujemy. O tym jak ważne jest dopasowanie butów, przekonałam się sama. Przez dwa sezony jeździłam w zbyt luźnych butach, co powodowało przy podchodzeniu niesamowity ból piszczeli i byłam bliska rzucenia tego całego skituringu!

Jesień w austriackim Pitztal

Obraz
W październiku naprawdę różnie bywa z pogodą. W porównaniu do roku poprzedniego, tym razem sytuacja meteorologiczna jaka wytworzyła się dzięki wyżowi znad Bałkanów i niżowi, a dokładniej huraganowi Ofelia, który grasował nad Atlantykiem, spowodowała, że nad większą część Europy wdarło się ciepłe i suche powietrze z Afryki. Zapowiadano 100% lampę na co najmniej 3 dni. Jak to zobaczyłam w prognozach, koniecznie chciałam jeszcze wyrwać coś alpejskiego, tym bardziej że morale po niezdobyciu Blanca z powodu niedyspozycji mojego buta, wciąż nie były dostatecznie podreperowane. Nowa para butów leżała świeżutka w szafie, a jedynym motywem by je założyć w środku jesieni był wyjazd w góry lodowcowe. Oczywiście ta cudna pogoda miała również zahaczyć o Dach Europy, ale niestety tak daleki kierunek nie wchodził w grę z powodu zbyt małej ilości czasu. Padł pomysł, by wybrać się w stronę austriackich 3 tysięczników, z racji, że na co poniektórych leży jeszcze warstwa wiecznego śniegu. Wstępnie zdec…

Śnieżne Stawki w Karkonoszach

Obraz
To był całkiem fajny, karkonoski spacer w tygodniu. W dodatku, w doborowym towarzystwie - z Arturem, autorem bloga Góry ponad chmurami.  Na pasujący termin zgrywaliśmy się aż trzy miesiące. Dopiero w październiku wyklarował się konkretny dzień. Już dawno razem blogerskich sił nie łączyliśmy, stąd od razu było wiadomo, że tematów do rozmów nie zabraknie ☺
Jakoś tak wyszło, że to ja miałam zdecydować, gdzie się wybierzemy. Wpadłam na pomysł odwiedzenia pewnego miejsca w Karkonoszach, które mimo iż oboje dobrze znamy, idealnie nadaje się gdy nie dysponuje się zbyt dużą ilością czasu, a równocześnie nawet przy mniej przychylnej pogodzie prezentuje się wciąż piękne.