SEVEN SUMMITS STUBAI - Hoher Burgstall 2611 m n.p.m


Po udanej wycieczce na Elferspitze, wróciliśmy na kwaterę w Milders - dzielnicy miasta Neustift i zasiedliśmy przed laptopami w celu zaznajomienia się z dalszymi prognozami pogody i wyłonienia ewentualnie kolejnej góry z listy SEVEN SUMMITS STUBAI. Aura nad Doliną Stubai wciąż miała być raczej sprzyjająca, mimo iż niektóre portale podały prawdopodobieństwo wystąpienia burz. Jednak wskaźniki były na niskim poziomie, więc uznaliśmy, że koniecznie należy wykorzystać dobre warunki na wyjście w góry. Z listy siedmiu szczytów, wybraliśmy ten, który otrzymał miano najłatwiejszego - Hoher Burgstall.



SEVEN SUMMITS STUBAI to 7 szczytów z charakterem wybranych w austriackiej Dolinie Stubai. Informacje ogólne oraz praktyczne o tym projekcie znajdują się w osobnym poście (link wkrótce się pojawi).

Dlaczego Hoher Burgstall znalazł się na liście? Oto co pisze oficjalny portal Doliny Stubai - WWW.STUBAI.AT:


HOHER BURGSTALL - "Przekonujący"

Średniej wielkości góra o wyjątkowo pięknej budowie - tak można powiedzieć o wielu górach w Alpach Sztubajskich. W przypadku tego szczytu, niepozorność jest tożsama z niespodziankami. Niektórzy alpiniści mogą sobie pomyśleć, że na Hoher Burgstall niewiele nowego można odkryć, gdyż szczyt spośród wszystkich seven summits jest najłatwiejszy do zdobycia. Czegoś innego uczy alpinistów ta widokowa góra od południowego końca Kalkögel. Jako potężny wapienny słup na pierwotnej skale Hoher Burgtall w sposób najbardziej przekonywujący ze wszystkich szczytów pokazuje jaka różnorodność kryje się w Alpach Sztubajskich.

Pierwsze wrażenie

Przy pięknej pogodzie i dobrej widoczności ze szczytu Hoher Burgstall rozciąga się 360-stopniowa panorama na pasmo Karwendel przez Alpy Zillertalskie i góry Doliny Gschnitztal po lodowce wokół szczytu Zuckerhütl i schronisko Franz-Senn-Hütte.

Wielcy ludzie

Sir Edmund Hillary, który pierwszy zdobył Mount Everest w 1953 roku zaznaczył cztery lata wcześniej wraz ze zdobyciem Hoher Burgstall swoje pierwsze zdobyte szczyty w Alpach. Dużo mocniejszy jest jednak związek Franza Senna z alpinizmem w Dolinie Stubai. Urodzony w 1831 roku w Langenfeld przybył do Neustift w 1881 roku jako ksiądz i miał decydujący wpływ na rozwój turystyki w Dolinie. Jako utalentowany alpinista szkolił synów gospodarzy w zdobywaniu i prowadzeniu wycieczek po górach, przygotował na swój koszt mapy i opracował czasy przejść oraz wprowadził opłatę za przewodnika górskiego. Gdy jego przewodnicy nie byli na trasie, w górach, musieli budować drogi, zabezpieczać szlaki i zaznaczać trasy wędrówkowe. Wraz z trzema innymi miłośnikami gór, założył w 1869 roku w Monachium Niemiecki Związek Alpejski, który miał wspierać amatorską wspinaczkę. Zdobycie Hoher Burgstall przez księdza Franza Senna w czerwcu w 18881 roku jest jedynym przekazem dotyczącym jego własnych poczynań wspinaczkowych w Dolinie Stubai. Jego marzenie o wybudowaniu schroniska na lodowcu Alpeiner Ferner ziściło się dopiero po jego śmierci, dzięki austriackiej sekcji związku OAV Sektion Innsbruck.

Dane dotyczące trasy

Początek: Stacja górna Schlick 2000, Kreuzjoch (2136 m n.p.m)
Cel: Hoher Burgstall (2611 m n.p.m)
Czas dojścia: 3h 3h
Różnica wysokości: 500 m
Możliwości na przerwy: Restauracja panoramiczna Kreuzjoch (2136 m n.p.m), schronisko Seen-Jochhütte (2225 m n.p.m), schronisko Starkenburger Hütte (2237 m n.p.m), bacówka Kaserstatalm (1890 m n.p.m), bacówka Fronebenalm (1306 m n.p.m)

Kondycja: 
Technika: 
Charakterystyka: wędrówka górska (czerwony górski szlak), krótkie przejście zabezpieczone linami, w pobliżu szczytu krótkie przejście po grani

Dojazd / Punkt Wyjścia:

Trasa zaczyna się przy stacji górnej Kreuzjoch, do której można bez trudu dotrzeć kolejką linową Schlick 2000. Przy stacji dolnej znajdują się liczne bezpłatne miejsca parkingowe. Do kolejki górskiej Schlick 2000 można dotrzeć z miejscowości Fulpmes.

Podejście:

Ze stacji górnej Kreuzjoch wędruje się wzdłuż lekko wznoszącej się trasy widokowej w kierunku schroniska Starkenburger Hütte. Po dojściu do schroniska Sennjochhütte należy się kierować drogowskazem na Hoher Burgstall. Szlak prowadzi grzbietem pod górę, odbija w prawo i wiedzie obok południowej ściany Niederer Burgstall. Następnie droga wiedzie dobrze zabezpieczonym skalnym żlebem i wije się w górę do szczytu Hoher Burgstall, ostatnie podejście bezpośrednio przez skalną grań. Na podejście trzeba 3 godziny.

Zejście:

Schodzi się południową stroną szczytu do schroniska Starkenburgerhütte (2237 m n.p.m). Ze schroniska prowadzi szlak ok. 300 metrów pod górę z powrotem do stacji górnej Schlick 2000. Alternatywą może być zejście do bacówki Kaserstattalm (1890 m n.p.m) i stamtąd dalej do bacówki Frorebenalm (1350 m n.p.m) przy stacji pośredniej Schlick 2000.

Alternatywna trasa podejścia:

Początek: Parking przy basenie w Neustift (1050 m n.p.m)
Cel: Hoher Burgstall (2611 m n.p.m)
Różnica wysokości: 1550 m n.p.m
Czas dojścia: ▲4h 1/2 h ▼3h


____________________________

Nie korzystaliśmy z wyżej zaproponowanych tras wejścia na Hoher Burgstall. Damianowi bardzo zależało by nie musieć ruszać auta z Milders - jeszcze nie zdążył mentalnie odpocząć po długiej jeździe z Polski do Austrii. Na aplikacji mapy.cz znaleźliśmy warianty dróg, ścieżek oraz szlaków, które doprowadzą nas do schroniska Starkenburger Hütte (2237 m n.p.m), znajdującego się u podnóża naszego dzisiejszego szczytu.

środa, 16 września 2020




Wyruszamy po późnym śniadaniu. W Milders idziemy najpierw chodnikiem, a później już drogą w stronę wioski Bärenbad. Jednak jeszcze przed pierwszymi zabudowaniami, wybieramy drogę prowadzącą do innej wioski - Forchach. Szosa pnie się ostro w górę. Mija już ponad godzina i jako, że nie jestem pomysłodawcą, zaczynam Damianowi marudzić o nietrafności dzisiejszej trasy. Przejście długim tunelem, który łączy Forchach ze światem, trochę ucisza moje niezadowolenie. 

1. Nas interesuje pozycja nr 9. 2. Przejście tunelem do wioski Forchach. 3. W końcu na prawdziwym szlaku!

W Forchach odnajdujemy wybrany wariant szlaku prowadzącego w stronę schroniska. Po chwili znikamy w lesie, a ścieżka którą podążamy, trzyma solidne nachylenie. Drzewa dają drogocenny cień. Bardzo doceniamy ten stan, gdyż właśnie zbliża się południe i słońce mocno zaznacza swoją obecność w Dolinie Stubai. W końcu zaczyna się coś dziać!

Leśne lasery.

W końcu nadchodzi moment, kiedy wychodzimy ponad granicę lasu i otwierają się przed nami pierwsze widoki! W trakcie dalszego podchodzenia, co jakiś czas przystajemy i próbujemy odnaleźć wszystkie pozostałe szczyty z listy seven summits. Najtrudniej jest z Rinnenspitze, który znajduje się w odnodze Doliny Stubai. Właśnie nad tym górskim zaułkiem zaczynają nachodzić mało przyjaźnie wyglądające chmury. Zaczynamy bacznie im się przyglądać i obserwujemy kierunkowe preferencje - wciąż bowiem mamy na uwadze to niskie, ale jednak zapowiadane prawdopodobieństwo wystąpienia burz. Na razie wydaje się, że obszar na którym obecnie jesteśmy, zostanie oszczędzony. Nad naszymi głowami wciąż jest słonecznie i oby tak pozostało do końca!

1. Gdzieś tam skrywa się Rinnenspitze, na który również zamierzamy się wybrać.
 2. A tam via ferratowaliśmy wczoraj! 

Napotykamy świetnie miejsce na zrobienie dłuższej przerwy, z którego pięknie prezentuje się wczorajszy Elfer, masywny Habicht - nasz pierwszy trzytysięcznik wleziony kilka lat temu, jak również najwyższe szczyty z mieniącymi się lodowcami znajdujące się na końcu doliny. W takim towarzystwie zjadamy kanapki i ładujemy górskie baterie.

Czas na przerwę!

Ależ mi się ten Elfer podobał!

Monumentalny Habicht 3277 m n.p.m z północną ścianą, którą pokonaliśmy w 2012 roku!

Serles - ten od lewej - wciąż do odkrycia! Swoje fenomenalne kształty najlepiej prezentuje od strony wlotu Doliny Stubai.

Z Hoher Burgstallem.

Nasyceni takimi widokami, dużo łatwiej teraz pokonujemy dalsze trudy zdobywania przewyższenia. Mam wrażenie, że po zrobieniu kilku większych susów, meldujemy się już w schronisku Starkenburger Hütte.

Pozytywnie oceniamy sytuację na niebie i pozwalamy sobie na kufelek Radlera, zanim zabierzemy się za atak szczytowy. Po uzupełnieniu płynów, podchodzimy jeszcze do punktu związanego z projektem SEVEN SUMMITS STUBAI, który znajduje się obok schroniska. Są to zamontowane tablice oraz skrzynki ze szkłem w środku, w których jest zarys poszczególnych szczytów. Z tego miejsca można zobaczyć całą siódemkę jaka jest do zdobycia!

Hoher Burgstall prezentuje się nietypowo. Pierwszy raz widzę na stałe zamontowane metalowe bariery przeciwlawinowe na zboczach góry. Jeszcze zanim wyruszymy, wytężam bardziej wzrok w celu zlokalizowania na szczycie krzyża i wiodę wzrokiem jak może prowadzić szlak.

1. Widok na Hoher Burgstall z okolic schroniska. 2. Starkenburger Hütte. 
3. Starkenburger 
Hütte i rewelacyjny widok na Habicht! 4. Dziewięćsił bezłodygowy.

Szlakowskazy bez problemu określają kierunek. Zbliża się pora zamknięcia kolejki SCHLICK 2000, dlatego też po minięciu ostatniej grupki turystów, już wiemy, że szczyt będziemy mieć tylko dla siebie! Po około 30 minutach od wyruszenia ze schroniska, jesteśmy przy skalnej strefie Hoher Burgstalla. Pojawiają się pierwsze metalowe stopnie i liny pomocnicze. 

1. Widok na Sztubajskie 3-tysięczniki. 2. Podejście na Hoher Burgstall. 
3. Hoher Burgstall 2611 m n.p.m. 4. Szlak wśród wapienny skał.

1. Metalowe liny pomocnicze. 2. Hoher Burgstall coraz bliżej.
3. Ostra, skalna grań z widokiem na Serles. 4. Wąskie przejścia.

Zbliżamy się do linii grani. Idę jako pierwsza, więc zaraz dowiem się co znajduje się po jej drugiej stronie. Gdy wykonuję ostatni krok i unoszę głowę, zostaję porażona takim oto widokiem!:

Przed Państwem Schlicker Seespitze 2804 m n.p.m!

Wydobywam z siebie wielkie "wow!", kompletnie nie spodziewając się takich wizualnych doznań! Szybko uzmysławiam sobie, z jakich przyczyn wciągnięto Hoher Burgstall na listę. Tutaj przede wszystkim nie chodziło o samą górę, a o widoki, które się z niej roztaczają. 

Czekam na Damiana, aż do mnie dołączy, a później już gęsiego (wąsko na ostatniej prostej do szczytu), pokonujemy ostatnie metry do naszego dzisiejszego celu.

Kozy z okolic Hoher Burgstall.

Szlak na Hoher Burgstall.

Jesteśmy na szczycie! Przybijamy karty potwierdzeń, robimy pamiątkowe fotki, a później gdy formalności mamy załatwione, po prostu siadamy na skałach i podziwiamy widoki. Mój wzrok ciągle ucieka w stronę Schlicker Seespitze! Ależ ta góra ma piękny i jedyny w swoim rodzaju kształt! 

Hoher Burgstall 2611 m n.p.m

Widoki ze szczytu Hoher Burgstall.

Widoki ze szczytu Hoher Burgstall. Po lewej pasmo górskie Karwendel, na wprost Alpy Tuxertalskie

Widzimy, że na północy zaczyna się robić granatowe niebo. Nad Alpami Tuxertalskimi właśnie przechodzi burza i niebezpiecznie zaczyna zahaczać o próg Doliny Stubai. Szczyt Serles, który jest wysunięty najbardziej do przodu, zaczyna być obklejany przez chmury. Decydujemy się dłużej nie przeciągać posiadówki na Hoher Burgstallu i zbieramy się do powrotu. Po tych samych wariantach szlakowych schodzimy do schroniska Starkenburger Hütte. Mijamy budynek i bez robienia przerwy schodzimy dalej. Trochę dla urozmaicenia i trochę dla odciążenia kolan, wybieramy dłuższy, ale łagodniejszy wariant. W Forchach meldujemy się przy pomocy dróg szutrowych.

Serles - jako jedyny ze szczytów Doliny Stubai przyjął na klatę burzę!

Przedwieczorny Elfer.

Leszczynek, to Ty?!

W Forchach przechodzimy przez tunel, odkrywając przy okazji, że można w nim zapalić światło! A potem już pozostaje tylko zejście asfaltami do Milders na kwaterę.

Nasz wariant wejścia na Hoher Bursgtall:


Na kwaterze jesteśmy równo z zachodem słońca. Ogarniamy kolację, myju i tak jak ostatnio, zasiadamy przed laptopami. Czy prognoza pogody pozwoli na trzecie z rzędu wyjście w góry? 

Pomimo moich narzekań na dłuższe fragmenty występującego asfaltu na trasie, uważam, że nasza propozycja wejścia na Hoher Burgstall od strony Forchach jest ciekawsza (fenomenalne widoki na całą dolinę!) niż ta zaproponowana przez portal Stubai (skorzystanie z kolejek od strony Fulpmes). Sam szczyt może nie wygląda jakoś mocno ciekawie; tak naprawdę to wyróżnia się z otoczenia dzięki tym metalowym barierom przeciwlawinowym - to panorama jaka się z niego rozpościera, bardzo mnie ujęła. I ten widok na Schlicker Seespitze! Do dzisiaj jego zdjęcie od kilku miesięcy okupuje moją tapetę na laptopie. 🤩

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

SEVEN SUMMITS STUBAI - Rinnenspitze 3003 m n.p.m

JAK UBRAĆ SIĘ W GÓRY? - kapsułowa garderoba by Skadi

SEVEN SUMMITS STUBAI - Wilder Freiger 3418 m n.p.m