Korona Sokołowska - 10 szczytów w jeden dzień


Sokołowsko (woj. dolnośląskie) to wieś położona w samym sercu Gór Suchych. Trochę zapomniana, choć od paru lat znowu dająca o sobie znać. Zachwyca kilkoma wyjątkowymi zabytkami, ale jej głównym atutem jest jednak górska otulina. W Sokołowsku byłam wielokrotnie. To miejsce powoli się zmienia, ale ze względu na ogromne potrzeby finansowe, proces jest dość powolny. Sokołowsko jest punktem startowym bądź etapowym wielu turystycznych projektów. Znajdziecie tutaj trasy rowerowe sygnowane logiem "Strefa Sudety MTB", czerwone znaki Głównego Szlaku Sudeckiego, przebieg trasy "Drabiny Wałbrzyskiej", "Mieroszowskiego Szlaku Dzika" czy zielonego szlaku pieszego "Szklarska Poręba - Wałbrzych". Będąc tak wiele razy, co zatem mnie skłoniło, by zjawić się ponownie?

Kiedyś natknęłam się na wpis o Koronie Sokołowska na stronie Dzika. Hasło wpisałam w mój zeszyt górskich inspiracji/projektów jako pomysł na jednodniówkę z terminem bliżej nieokreślonym. Przyszedł w końcu czas, by tematowi przyjrzeć się z bliska i przeżyć go na własnej skórze. 


KORONA SOKOŁOWSKA 

- informacje podstawowe -



  • Jak pisze sam pomysłodawca Marek Hostyński (mieszkaniec Sokołowska): "KORONA SOKOŁOWSKA to propozycja trasy okrężnej po Górach Suchych, które otaczają Sokołowsko (zwane Śląskim Davos). Trasę możesz przejść w jeden dzień,  weekend lub trzy lata, wszystkie techniki dozwolone".
  • Podpytując jeszcze Marka o więcej szczegółów, dowiedziałam się, że pomysł zrodził się dokładnie w 2010 roku, kiedy grupa znajomych z którymi jeździł na rajdy poprosiła go o zorganizowanie takiego w Sokołowsku. Zebrało się wtedy 55 osób.
  • LISTA SZCZYTÓW (kolejność przypadkowa):
  1.  Włostowa 903 m n.p.m.
  2.  Stożek Wielki 841 m n.p.m.
  3. Bukowiec 898 m n.p.m.
  4.  Suchawa 928 m n.p.m.
  5.  Katarzyna 713 m n.p.m.
  6.  Waligóra 936 m n.p.m.
  7. Kostrzyna 906 m n.p.m.
  8. Wzgórze Niepodległości 725 m n.p.m.
  9.  Łysa Góra 770 m n.p.m.
  10.  Garbatka 797 m n.p.m.
  • Kilka z wymieniony szczytów znajduje się w wykazie innych koron, które można zdobywać w ramach odznaki ustanowionej przez różne oddziały PTTK: Waligóra (Korona Sudetów, Korona Gór Polski, Korona Ziemi Wałbrzyskiej, Korona Sudetów Polskich), Bukowiec, Stożek Wielki, Suchawa, Kostrzyna, Włostowa (Korona Ziemi Wałbrzyskiej).
  • Trasę na zdobycie wszystkich 10 szczytów w jeden dzień można zaplanować w formie pętli. Dystans wyniesie około 20 km i 1200 m przewyższenia. Mniej więcej w połowie trasy idealnie wypada popularne schronisko "Andrzejówka", w którym można zaplanować dłuższą przerwę.
  • W Sokołowsku znajduje się kilka bezpłatnych parkingów. Dojazd komunikacją publiczną jest możliwy. Trasę obsługuje wałbrzyska komunikacja miejska (linia autobusowa nr 15).
  • Trochę Góry Suche znam i wiem, że są piękne o każdej porze roku! Koronę Sokołowska oceniam jako propozycję wycieczki całoroczną. Pamiętać jednak należy, że te górki - choć nieprzekraczające 1000 m n.p.m., mają swój charakterek i w okresie zimy warto mieć w plecaku raczki.
  • Plik ze śladem GPX mojej propozycji trasy na Koronę Sokołowska.
  • Fanpage Korony Sokołowska na Facebooku.
  • W Sokołowsku znajduje się quest.
 


poniedziałek, 29 kwietnia 2024


W Sokołowsku zjawiam się około godziny 10:00 i parkuję auto na środku placyku wokół którego znajduje się pętla autobusowa. Jest początek tygodnia, więc jest wielce prawdopodobne, że na lokalnych ścieżkach czy szlakach nie powinnam spotkać wielu turystów. Odnajduję właściwy kierunek i udaję na zlokalizowane blisko siebie, lecz kompletnie mi nieznane dwa szczyty: Wzgórze Niepodległości i Wzgórze Katarzyny. Nie prowadzi na nie żaden oznakowany szlak, ułatwieniem są na pewno niedawno przytwierdzone tabliczki szczytowe. W obraniu dobrego kierunku wspomagam się nawigacją w aplikacji mapy.cz. Oba szczyty odnajduję. Na Wzgórzu Niepodległości zastaję trochę porośniętymi drzewami widok na Sokołowsko, natomiast na Wzgórzu Katarzyny znajduję ruiny pawilonu-kaplicy z lat 1910 - 1930.

1. Budynek obserwatorium w Sokołowsku. 2. Wzgórze Niepodległości.

Wzgórze Katarzyny.

Całkiem dobrze wydeptaną ścieżką docieram do niebieskiego szlaku, który posłuży mi do zdobycia kolejnego szczytu z listy - Garbatki. Tabliczka szczytowa jest już trochę wysłużona, ale wciąż piękna. Ozdobiona wizerunkiem motyla nawiązuje do nazwy szczytu. Za Garbatką rozpoczyna się krótkie przejście grzbietowe z otwartym widokiem na Góry Suche - to jest ten moment, kiedy bateria życiowa ładuje się na jeszcze większej mocy.

1. & 2. Garbatka. 3. Widok na Bukowiec.

Schodzę ponownie do Sokołowska. Trzy nowe dla mnie górki mam już odhaczone. Dalsza część zaplanowanej trasy prowadzi szlakami i przez szczyty, na których już byłam - wiem więc czego się spodziewać. W Górach Suchych nie raz można zdziwić się występującymi tutaj stromiznami. Jedną z nich mam właśnie przed sobą. Zanim jednak rozpocznę podejście niebieskim szlakiem na Łysą Górę i dalej na znane trio Gór Suchych (Kostrzynę, Włostową i Suchawę), zachodzę do ciekawego obiektu skrytego w lesie - ruin zameczku Friedenstein. Pod koniec XIX wieku stanowił on schronienie dla kuracjuszy wędrujących niegdyś po lokalnych ścieżkach i szlakach.

Przejście szlakiem niebieskim z Garbatki. Widoki jak na Góry Suche przystało - rewelacyjne!

1. Widok na Łysą Górę. 2. Zameczek Friedenstein.

No to zaczynam podejście na Łysą Górę. Staram się iść ustalonym rytmem, by nie pękła mi głowa od zbyt wysokiego tętna. Czuję przypływ gorąca i nie jest to spowodowane jedynie wzmożonym wysiłkiem, po prostu niebo nas Sokołowskiem rozpogodziło się, a temperatura odczuwalna natychmiastowo wzrosła. Rozkręca mi się na dobre ten piękny dzień! Łysą Górę można łatwo ominąć, dlatego uważnie wypatrujmy tabliczki na znajdującej się koło szlaku skałce.

Podejście na Łysą Górę.

Łysa Góra.

Przede mną teraz szczytowe trio (Włostowa, Kostrzyna, Suchawa) po którym prowadzi bardzo przyjemny, niebieski szlak. Na kilku fragmentach odsłaniają się widoki. Najłatwiej w panoramie odnaleźć czesko-polski Ruprechticki Szpiczak 880 m n.p.m. (czes. Ruprechtický Špičák) ze sporych rozmiarów metalową wieżą.

1. Włostowa. 2. Kostrzyna

1. Widok na Ruprechticki Szpiczak (czes. Ruprechtický Špičák). Wpadł na nim jesieniaczek parę lat temu. 2. Suchawa z nową tabliczką.

Docieram do Rozdroża pod Waligórą na którym znajduje się wiata w skandynawskim stylu (pewnej zimy miałam okazję na jej deskach "przespać" noc).  Choć miejsce predysponuje, to nie robię tutaj przerwy. Chcę już mieć z głowy Waligórę i jej "ścianę płaczu", którą akurat tym razem będę schodzić.

1. Waligóra. 2. Wiata w stylu skandynawskim na Rozdrożu pod Waligórą. 3. Waligóra z charakterystycznym słupkiem.

Zejście pionowym, żółtym szlakiem odbywam bez uszczerbku na zdrowiu i bez strat materialnych, ale w pamięci mam małą zadrę i jednocześnie szacun wobec Waligóry do dziś. Gdy wchodziłam na nią pierwszy raz w ramach zdobywania Korony Gór Polski i Korony Sudetów, a było to zimową porą, przeczołgała mnie na czworaka i sponiewierała moje spodnie. 

1. Żółty szlak na Waligórę czyli tzw "ściana płaczu". 2. Schronisko "Andrzejówka". 3. Czerwone tablice z orzełkiem - jest więc wyjątkowo przyrodniczo.

Wpadam do schroniska "Andrzejówka" na fryteczki i schłodzony napój. Zostały dwa szczyty z listy, ale w tym punkcie jestem teraz najbardziej oddalona od Sokołowska. Pora zrobić zwrot o 180 stopni. Przy schronisku odnajduję czerwony szlak (Główny Szlak Sudecki) i w samotnym marszu docieram nim na Bukowiec.

Waligóra z niebieskim tłem. 

Bukowiec obrodził w aż trzy tabliczki szczytowe. Robię sobie z każdą zdjęcie, a co! 😁 Pozostaje mi ostatni szczyt w zestawieniu. Stożek Wielki na koniec to jak wisienka na torcie. Kto chociaż raz był, ten wie jak strome prowadzą na niego szlaki.

1. Bukowiec. 2. Widok na Waligórę. 3. Odkrywanie nowych ścieżek.

Wybieram zejście szlakiem niebieskim (nowość dla mnie), który w kilku miejscach odsłania bardzo przyjemne widoki. Sam szlak prowadzi do Unisławia Śląskiego, ja jednak w pewnym momencie przeskakuję na drogę polną, by jak najbliżej dostać się z powrotem na znakowane ścieżki.

Ależ przyjemny ten widoczek!

Cisza, otwarty teren, zero wiatru, niebieskie niebo ze słońcem, górki i pagórki, z boku las - takim widokiem zachwyciłby się nie jeden. Mnie oczywiście wzięło. Oczy radowały się na to wszystko. Okazuje się, że nie tylko mi. Jak tak szłam sobie swoim tempem, nagle przyuważyłam  zwierzopodobny obiekt siedzący nieruchomo w trawie. W pierwszej myśli obstawiłam na psa, ale zbliżając się do niego, byłam już pewna, że jest to jednak lis. Trochę zdziwiło mnie to, że w ogóle nie reagował na moją obecność. Zaczęłam się śmiać w duchu, że spotkałam lisa-myśliciela. Gdy naprawdę już moje kroki były coraz głośniejsze, lis w końcu się obrócił i bez chwili namysłu puścił pędem w stronę lasu. Ale kitę to miał piękną!

Stożek Wielki. Oj wielki :)

Docieram pod strome zbocza Stożka Wielkiego. Mocniejszy chwyt kijków i rura do przodu. Po 15 minutach jest po wszystkim. W wiacie pod szczytem zastaję zaskakujący porządek, aż miło! Natomiast tabliczka szczytowa sprawia wrażenie jakby odnowionej (chyba niedawno dostała świeżej farby).

Stożek Wielki z oryginalną tabliczką szczytową.


Mam komplet 10 szczytów! Zanim zjawię się z powrotem w Sokołowsku, to za wytrwałość dostaję jeszcze w nagrodę takiego  oto "widokowego plaskacza":

Zejście żółtym szlakiem ze Stożka Wielkiego do Sokołowska.

Widok na Góry Suche, Sokołowsko oraz wiatę powstałą przy okazji wytyczania Mieroszowskiego Szlaku Dzika.

Samochód mam zaparkowany na pętli autobusowej na początku Sokołowska, więc mam okazję jeszcze przejść się uliczkami wsi i "pozaglądać" do okien. 

Sokołowsko.

Po 20 km w nogach i o "złotej godzinie" domykam moją opracowaną trasę. Koronę Sokołowska bardzo polecam jako pomysł na jednodniową wycieczkę "tematyczną" lub nawet na weekendowy pobyt w Sokołowsku ze zdobywaniem tej przemiłej 10-tki. Góry Suche w skali sudeckiej od wielu już lat wysoko plasują się w moim osobistym rankingu.  Podczas tego wypadu tylko umocniły swoją pozycję. Naprawdę zafundowały mi świetny, górski dzień! 



Komentarze

  1. Anonimowy4/6/24 06:57

    A gdzie siersciuch:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o lisa to w treningu na STRAVIE jest dołączony filmik, a jeżeli masz na myśli moją "kaczawską panterę" to oczekiwała na mój powrót z gór w domku. 😁

      Usuń
  2. Pomysł inspirujący. W stosownym czasie zapodam ten temat i ja. Warunek trafiłaś znakomity :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda wpadła ideolo! Powrót na te rewiry na pewno będzie, pod pretekstem "Mieroszowski Szlak Dzika" .😀

      Usuń
  3. Kamienne to u mnie biała plama, więc z ciekawości przeczytałem, obejrzałem posta. I o ile tej trasy na pewno nie będę robił, to wioska mnie zaintrygowała ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Jezioro Iseo - poradnik praktyczny [gotowiec urlopowy!]

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

DRABINA WAŁBRZYSKA - kondycyjny wycisk w Sudetach!

Inntaler Höhenweg - trekking w Alpach dla początkujących [informacje ogólne i praktyczne, wskazówki, koszty]