Rowerowa Pętla Gór Kruczych - 31 km fajnego MTB! 👌


Takie odkrywanie perełek uwielbiam! Takie górskie trasy rowerowe najbardziej lubię! 4 godziny na rowerze, a ja załadowałam siły witalne i entuzjazm do poziomu 100%. Co takiego się stało na rowerowej "Pętli Gór Kruczych"? Po prostu zagrało (w końcu!) wszystko! Zwłaszcza, że w ostatnim czasie ciągle przytrafiało się coś trochę nie pomyśli...


W samych Górach Kruczych miałam okazję być dwa razy na piechotę, raz w wersji zimowej - "W zacisznych Górach Kruczych" oraz letniej - "Worek Okrzeszyński" l. Już podczas tamtych wycieczek bardzo mi się ten mały i mało znany skrawek górski spodobał. Szukając ciekawych kierunków na rower, aplikacja mapy.cz (jak już kiedyś wspominałam, często przeglądana przeze mnie przed spaniem 😎) wyświetliła mi nazwę szlaku rowerowego "Pętla Gór Kruczych". Od razu zaczęłam zgłębiać temat, by dowiedzieć się co się kryje pod tą nazwą!

INFORMACJE DOTYCZĄCE TRASY "GRANICZNA MTB - PĘTLA GÓR KRUCZYCH"

  • Start: Lubawka - boisko sportowe/stadion miejski [parking] (woj. dolnośląskie); jest możliwość również dojazdu koleją!
  • Rejon: Góry Krucze (zachodnia część Gór Kamiennych należących do Sudetów Środkowych)
  • Długość trasy: 31 km w formie pętli
  • Przewyższenie na trasie: około 700 m
  • Oznakowanie: stan dobry, szlak rowerowy koloru niebieskiego
  • Rodzaje nawierzchni: szuter, grunt, asfalt, kamienie, korzenie
  • Rodzaj roweru: rower górski (mtb) - hardtail bądź full-suspension
  • Atrakcje na trasie: Karczma Sądowa z XVIII w.  we wsi Uniemyśl; widoki na Karkonosze (w tym na Śnieżkę); wyremontowana, drewniana skocznia narciarska; punkt widokowy na obszarze rezerwatu "Kruczy Kamień w którym występuje rzadki, być może endemiczny fiołek porfirowy; szczyt Szeroka (842 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Gór Kruczych, znajduje się m.in w zestawieniu Diadem Gór Polskich; widoki na wieś Krzeszów z bazyliką pw. Wniebowzięcia NMP
  • Szczegółowe informacje o trasie można również znaleźć na portalu Dolny Śląsk Rowerem.
  • Ślad GPX (ten sam plik jaki można pobrać z portalu Dolny Śląsk Rowerem)


Moja opinia i wrażenia z jazdy: 

Trasa bardzo mi się podobała! Zawiera w sobie wszystkie "smaczki" mtb, ale na umiarkowanym poziomie. Ma bardzo przyjemne nachylenia na podjazdach (jadąc trasę w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara), a jednocześnie jest kilka, krótkich, stromszych podjazdów, ale tych w kategorii wzbudzających chęć podjęcia wyzwania. Robotę robią również widoki oraz kilka punktów krajoznawczych. Trasa jest bardzo urozmaicona nawierzchniowo, ale technicznie nie jest na tyle wymagająca, by ryzyko wizyty na SORze było wysokie. Dystans oraz przewyższenie są w sam raz - idealne by przyjemnie spędzić na rowerze cały dzień (z wykorzystaniem czasu na długie przerwy) lub pół dnia. Jak dla mnie, jest to chyba obecnie najlepsza z tras rowerowych jakie miałam okazję przejechać w Sudetach! Perełka w tak zapomnianych przez turystów (i zapewne rowerzystów też) Górach Kruczych. Rekomenduję! Jedynie do czego mogłabym się delikatnie przyczepić to oznakowanie, choć jak na polskie standardy i tak jest nad wyraz dobre. Po prostu w kilku kluczowych miejscach (rozwidlenia ścieżek) brakuje znaków, ale i tak w całej skali nie jest to na tyle uciążliwie, by odbierało przyjemność z jazdy. Warto sobie wgrać ślad GPX w telefonie bądź mieć zainstalowaną np. aplikację mapy.cz na której szybko jesteśmy w stanie sprawdzić dalszy kierunek jazdy.


niedziela, 11 czerwca 2023



Przy stadionie miejskim w Lubawce parkujemy auto około godziny 14:00. Pora może nie jest wczesna, ale korzystamy z czerwcowych, długich dni. Dodatkowo taka pora startu daje szansę na odwiedzenie punktu widokowego na Kruczej Skale o "złotej godzinie". Pogoda jest stabilna, może ciut za mocno wieje wiatr na otwartej przestrzeni, ale według prognoz powinien on maleć z każdą mijającą godziną. 

Decydujemy się na przejechanie pętli w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara - tak jak sugeruje to portal "Dolny Śląsk Rowerem". Już od samego startu pięknie prezentują się nam Góry Krucze. Po przejechaniu 1,5 km przekraczamy leśne progi i wjeżdżamy w dolinę Raby. Od tego momentu zaczyna się podjazd o bardzo "rozsądnym" nachyleniu. Czuć w nogach, że trzeba wkładać troszkę więcej siły by rower toczył się do przodu, ale spokojnie podczas kręcenia możemy ze sobą rozmawiać. Mi to bardzo odpowiada, bo ja jestem raczej z tych co lubią bardziej zjeżdżać niż podjeżdżać (co ciekawe w skitouingu preferuję odwrotność - wolę podchodzić na nartach niż na nich później zjeżdżać haha). Wiadomo - wszystko to kwestia wyćwiczonej głowy, techniki i kondycji, a u mnie z tym bywa różnie - status: to skomplikowane.  😉

Start trasy "Pętla Gór Kruczych".

Pierwsze przejechane kilometry na trasie. 

W spokojnym tempie objeżdżamy górkę Bógdał, po drodze mijając kilka "dziur" w zalesieniu, dzięki którym mamy odsłonięte miejsca z panoramkami na okolicę. Fakt, że od samego początku jazdy bardzo mi się tutaj podoba jest to, że co chwilę się uśmiecham i dzielę się pozytywnymi wrażeniami z Damianem - nawet na podjazdach nie mam skwaszonej miny, choć zazwyczaj częsty jest to widok!😅 

Pierwsze widoki na trasie na wysokości około 750 m n.p.m.

Docieramy do granicy polsko-czeskiej. Szlak rowerowy prowadzi nas ściśle jej przebiegiem. Przez kolejne kilometry będzie nam też towarzyszyć pieszy "Zielony szlak graniczny Słonecznik-Tłumaczów". Całe 108 km wędrówki wciąż na mnie czeka, dzisiaj jednak cieszę się, że jestem tutaj z moją Intrygą (rowerem tzw. trailowym/ścieżkowym), bo nawierzchnia zaczyna pokazywać pazurki. Na tym odcinku granicznym czyha  kilka fajnych mini wyzwań w formie stromych ścianek z dodatkiem korzeni. Kilka udaje się podjechać, na kilku innych zaliczamy skuchę. W międzyczasie zdobywamy najwyższy, polski szczyt Góry Kruczych - Szeroką (842 m n.p.m.).

1. Szeroka (842 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Gór Kruczych w polskiej części. 2. Královecký Špičák (881 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Gór Kruczych.
3. Przejazd wzdłuż granicy polsko-czeskiej.

Docieramy do rozwidlenia szlaków "Pod Końską Górą" (799 m n.p.m) i od tego miejsca opuszczamy już szlaki piesze. "Rowerówka" ucieka szutrem w dół, zaczynamy nią szybki aczkolwiek przyjemny zjazd do wsi Uniemyśl.

1. Kwitnące łubiny. 2. Widok na skalne miasto w Czechach - Skały Adrszpaskie. 3. Zjazd wśród kwitnących łubinów.

Sama wieś Uniemyśl sprawia wrażenie tej usytuowanej na końcu świata, zatrzymanej trochę w czasie. Skrywa jednak jedną, bardzo ciekawą krajoznawczo perełkę - to budynek karczmy sądowej z XVIII w., która dzięki poznańskiemu Klubowi Przyrodników odzyskuje dawny blask. Obecnie budynek wygląda bardzo dobrze! Pierwotnie służył on do obróbki lnu, a później został przebudowany na dziedziczną siedzibę sołtysów. Posiada charakterystyczną konstrukcję dla regionu Sudetów i Łużyc.

Mijamy ostatnie zabudowania Uniemyśla i robimy "nawrotkę" - od teraz będziemy się już przybliżać do zamknięcia pętli. Szlak kieruje nas na otwarty teren. Drogą szutrową dojeżdżamy na obrzeża wsi Błażejów.

Przejazd szlakiem rowerowym pomiędzy Uniemyślem a Błażejowem.

Ponownie wjeżdżamy w głąb Gór Kruczych. Pokonywanie umiarkowanie nachylonego podjazdu od razu jest nagradzane miłymi dla oka widokami na okolicę. Zbliża się też tzw. "złota godzina". Pięknie prezentuje się las. Gałęzie rosnących tutaj iglastych drzew mienią się pełną paletą zieleni.

Złapana na trasie podczas złotej godziny.

Mijamy dwa spore rozwidlenia szlaków i ścieżek (Krzyżówka BHP oraz Rozdroże Trzech Buków). Akuratnie w tych punktach znaki rowerowe bezbłędnie nadają kierunek dalszej jazdy. Przejeżdżamy u podnóża góry Starzec (716 m n.p.m.), by tuż przed długim, końcowym już zjazdem, opuścić na chwilę przebieg trasy rowerowej i podjechać jakieś 300 metrów na punkt widokowy znajdujący się na Kruczej Skale (685 m n.p.m.). Warto to zrobić, gdyż widoki z tego miejsca są świetne, zwłaszcza przy takiej widoczności jaką akurat zastaliśmy!

Punkt widokowy na Kruczej Skale.

Panorama na Karkonosze z punktu widokowego na Kruczej Skale.

"Grań" Kruczych Skał. 😉

To jeszcze nie koniec atrakcji przed domknięciem pętli! Wracamy na szlak rowerowy i rozpoczynamy już końcowy zjazd, ale do naciśnięcia klamek hamulcowych skłania nas jeszcze jeden ciekawy punkt na trasie, a mianowicie skocznia narciarska "Krucza Skała" HS 94. Obiekt powstał w 1924 roku. Oczywiście na przestrzeni lat był kilkakrotnie modernizowany. Obecny jej stan pozwala zapewne na organizację treningów czy nawet zawodów, niestety w ostatnim czasie pewnie rzadko się to zdarza ze względu na nikłe opady śniegu.

Przy stadionie miejskim w Lubawce pojawiamy się ponownie po niecałych 4 godzinach nieobecności. Trasę zapewne dałoby radę przejechać szybciej. Nam jednak kompletnie nie zależało na czasie. Tak naprawdę gdyby nie zbliżający się koniec dnia, wydłużylibyśmy nasz rowerowy pobyt w Górach Kruczych, robiąc dłuższe przerwy i po prostu ciesząc się czerwcowym, pięknym dniem.



Komentarze

  1. Pętla wygląda przyjemnie. Jej część znam, z wyjazdów rowerowych po okolicy. Myślę, że warto by na całość pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy10/5/26 12:23

    Graniczny to kwintesencja mtb, tez jeździłem w przecinym ruchu wskazówek- chyba to najlepszy wariant.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Jezioro Iseo - poradnik praktyczny [gotowiec urlopowy!]

ORLA PERĆ TATR ZACHODNICH: Banówka - Hruba Kopa - Trzy Kopy

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

DRABINA WAŁBRZYSKA - kondycyjny wycisk w Sudetach!