Lokalizacja koników i łabędzia na mapie.
Po więcej szczegółowych informacji odsyłam do portalu SOWIE SZCZYTY. Tam również znajduje się lista zdobywców i ważny opis co należy zrobić w przypadku problemów z potwierdzeniem lokalizacji. My kilka razy korzystaliśmy z podanej wskazówki!
Zastanawialiśmy się, czy podjąć próbę zdobycia "złota", gdyż akurat lista zdobywców tego stopnia wciąż była pusta. Po dłuższej analizie uznaliśmy, że rozłożymy sobie konikową zabawę w dłuższym czasie i finalnie poszukiwaliśmy ich w maju aż czterokrotnie w ramach jednodniowej wycieczki. Ziemia Broumowska w rozkwicie wiosny jest prześliczna! Bardzo polecamy właśnie o tej porze roku wybrać się w odwiedziny!
sobota, 2 maja 2026
📍 Sherwood
📍Malá Strana
Przyszedł czas sprawdzenia. Czy naprawdę te koniki istnieją? W newralgiczny termin jakim jest polska majówka, uznaliśmy, że rejon Bromowskich Ścian powinien być znacznie luźniejszy od turystów niż okolice popularnego Skalnego Miasta Adršpach. Nasza zaplanowana na dzisiaj szlakowa pętelka miała mierzyć około 20 km i zawierać dwa miejsca, w których ukryte są koniki.
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu "Honské sedlo". Jego lokalizacja pozwoliła na szybkie podejście na główny grzbiet Broumowskich Ścian. Po 30 minutach od startu, zameldowaliśmy się już na pierwszym szczycie. Honský Špičák (652 m n.p.m.) co prawda oferuje tylko słupek z tabliczką, ale kontynuując przejście szlakiem niebieskim, po około 500 metrach otrzymaliśmy pierwszy widoczkowy poczęstunek.
 |
| Pierwszy widoczek na trasie. |
Naszym pierwszym celem był konik z Sherwood, ale by do niego dotrzeć mamy około 7 km przejścia wzdłuż głównego grzbietu Broumowskich Ścian - najpierw szlakiem niebieskim, a następnie czerwonym. Nie jest to duża odległość, ale jak to często bywa - ścieżki w tzw. skalnych miastach bywają kręte i interwałowe. Na trasie wszystko się potwierdziło.
 |
| Stwory z piaskowca. |
W połowie tego fragmentu trasy zatrzymaliśmy się w okolicach pięknej i sporych rozmiarów, wybudowanej w stylu szwajcarskim Chaty Hvězda. Niestety była (stan na 2026 r.) w remoncie i nie mogliśmy zajrzeć do środka. Na szczęście był jeszcze czynny nieopodal turystyczny bar, w którym zakupiliśmy 2 litrową Kofolę.
 |
| Kaplica Matki Bożej Śnieżnej na górze Hvězda. |
 |
| Kočka. |
Napędzani czeskim trunkiem, w końcu dotarliśmy do magicznego miejsca - Sherwood. Robin Hooda nie spotkaliśmy, ale po dłuższych poszukiwaniach w końcu odnaleźliśmy konika! Zalecamy wspomóc się dokładnymi współrzędnymi, żeby nie tracić czasu.
 |
| Konik z Sherwood. |
Obszar Sherwood jest poza szlakiem turystycznym. To był dla nas także najbardziej wysunięty punkt na trasie. Żółtym szlakiem przez Zaječí rokle (Wąwóz Zajęczy) opuściliśmy główny grzbiet i obraliśmy azymut powrotny, tym razem wędrując na bardziej otwartym terenie.
 |
| Gra światła. |
 |
| Malá Strana - wyjątkowe miejsce na mapie. |
Lokalizacja konika pod nazwą "Malá Strana" zachwyciła mnie. Po prostu nie mogłam oderwać wzroku od rosnącej tutaj pięknej lipy! To właśnie ten obrazek i ta chwila będzie reprezentować moją wiosnę '26!
 |
| Piękna lipa z huśtawką i konikiem. |
Kombinacją różnych szlaków turystycznych i rowerowych wróciliśmy do auta, domykając bardzo przyjemną wędrówkę. Już w trakcie powrotu do domu, wiedzieliśmy, że szybko będziemy chcieli wrócić w rejon Ziemi Broumowskiej. Po prostu ta wiosna tutaj jest przepiękna!
niedziela, 10 maja 2026
📍Koruna
📍Junácká vyhlídka
📍Podskalák
📍U Kříže
Fajny jest stan, kiedy na początku tygodnia już wiesz, co górskiego będziesz robić na weekend. Chcieliśmy nasycić się wiosną, więc bez zbędnych dywagacji, znowu pojechaliśmy w stronę Ziemi Broumowskiej. Na dzisiaj zaplanowaliśmy aż cztery koniki, choć opracowana trasa (także w formie pętli) wyniosła nieco mniej, około 15 km.
Samochód zostawiliśmy na płatnym parkingu we wsi Slavný, który chętnie jest wykorzystywany przez turystów chcących wejść na popularny szczyt Koruna (772 m n.p.m.). Nasz plan również obejmował ten cel, gdyż właśnie tam znajduje się jeden z koników.
 |
| Kolejne piaskowce spotkane na szlaku. |
Szlakiem czerwonym, zielonym a następnie żółtym dotarliśmy na Korunę. Akurat trafiliśmy na moment, kiedy szczyt mieliśmy tylko dla siebie. Ze skalnej platformy widokowej zabezpieczonej jedynie metalowymi barierkami rozpościera się świetny widok na Szczeliniec Wielki, a dla bardziej spostrzegawczych można odnaleźć wyrytą w skale koronę nawiązującą do nazwy szczytu. Przetestowaliśmy również nową huśtawkę, przy której znajduje się nasz tematyczny konik.
 |
| Nowa huśtawka na Koronie. |
 |
| Koruna 772 m n.p.m. |
 |
| Widok na Szczeliniec Wielki. |
 |
| Tabliczka szczytowa. |
 |
| Konik na szczycie Koruna. |
Gdy zaczęli nadchodzić kolejni zdobywcy Koruny, zebraliśmy się do dalszej wędrówki. Przy pomocy gęstej siatki szlaków turystyczncych dotarliśmy do kolejnego miejsca w którym skrywa się konik. Junácká vyhlídka to również popularny w tym rejonie punkt widokowy.
 |
| Konik na Junáckiej vyhlídce. |
 |
| Drewniana tablica przypominająca gdzie się obecnie znajdujemy. |
 |
| Junácká vyhlídka - z widokiem oczywiście na Szczeliniec Wielki. |
Kolejne dwie lokalizacje koników znajdowały się poza obrębem głównego zagłębia piaskowców. Przy niebieskim szlaku, który wyprowadzał nas powoli z lasu, natknęliśmy się na tajemniczą chatkę. Miejsce o nazwie "Podskalák" skrywa kolejnego konika. Jednak by go dostrzec trzeba uważnie patrzeć pod nogi!
 |
| Tajemniczy domek. |
 |
| Konik na Podskaláku. |
 |
| Idąc w nocy przy świetle czołówki to się można przestraszyć. 😉 |
Wyszliśmy na otwarty teren co oznaczało, że prawdopodobnie czeka nas spotkanie z kolejną piękną lipą. Nie zawiedliśmy się. "U Kříže" to miejsce zlokalizowane tuż przy Vambeřickiej drodze pielgrzymkowej (cz. Vambeřická cesta). Historyczny szlak maryjny o długości około 20 km łączy Policę nad Metują z Vambeřicami.
 |
| U Kříže - samotna lipa z konikiem i huśtawką. |
 |
| Przyjemne tereny pod turystykę rowerową. |
 |
| Huśtawka oczywiście przetestowana! |
Od rozpoczęcia zabawy mieliśmy już sześć koników potwierdzonych przez portal Sowie Szczyty, jeszcze drugie tyle wciąż mieliśmy do odnalezienia. Spokojnymi drogami asfaltowymi wróciliśmy na parking, kończąc kolejną wędrówkę po nieoczywistych szlakach i ścieżkach Ziemi Broumowskiej. To już drugi weekend maja, który udało nam się tak pięknie spędzić.
niedziela, 17 maja 2026
📍Ostaš – Meteorologická vyhlídka
📍Na Kostele
Pogoda na ostatnich dwóch wycieczkach bardzo nas rozpieszczała, ale jak to w maju bywa, lubi przyjść gorsza aura. Mieliśmy dobrą passę, a z powodu paru kropel deszczu nie chcieliśmy siedzieć w domu. Wybraliśmy następne dwie konikowe lokalizacje i ulepiliśmy do nich trasę.
Na płatnym parkingu pod Ostašem zostawiliśmy auto. Sam szczyt jest bardzo popularnym celem wycieczek, gdyż wejście jest stosunkowo krótkie, a jednocześnie bardzo interesujące ze względu na występujące tutaj wysokie ściany piaskowców.
Konik jednak nie znajduje się na Ostašu, lecz na jednym z punktów widokowych o nazwie Meteorologická vyhlídka.
 |
| Meteorologická vyhlídka - punkt widokowy z konikiem. |
 |
| Konik z Meteorologickiej vyhlídki. |
 |
| To w końcu jak się nazywa na vyhlidka? 🤨 |
Oczywiście grzechem byłoby nie zrobić tutaj pętelki z wejściem na Ostaš. Tym bardziej, że to już drugi po Korunie szczyt, który można sobie wpisać do odznaki Sudecki Włóczykij.
Najgorsze prognozowane opady deszczu minęły. Finalnie nie wystąpiły wcale, choć chmury były bardzo predysponujące. Brakowało trochę słońca, ale taka półmroczna wiosna też jest klimatyczna.
Opuściliśmy ścisły obszar Ostaša i kombinacą szlaków turytycznych oraz ścieżek i dróg polnych, dotarliśmy do miejsca o nazwie "Na Kostele". Hmm, ciekawe co się tam znajduje? Tym razem dwie lipy (z daleka wyglądają na jedną, bardzo okazałą) ze wszystkimi dodatkami!
 |
| Broumovsko. |
 |
| Na Kostele. |
 |
| Lipy, konik, huśtawka - wszystko się zgadza. |
Rozkochałam się w tych samotnie rosnących lipach. Mają w sobie niesamowite piękno i energię. I jeszcze te zawieszone huśtawki. Po prostu od razu rozbudzają i utulają nasze wewnętrzne dziecko.
I to by było na tyle. Kolejne dwa koniki dołączyły do stadka. Powrót do auta nie przysporzył już dodatkowych emocji, ale chociaż trochę udało się podkręcić kilometrarz w nogach.
Wielki finał "Broumowskich Koników" zaplanowaliśmy na kolejny weekend. Widzieliśmy jednak, że lokalizacje jakie nam pozostały, nie pozwolą zbytnio na opracowanie jednej, długiej trasy. Mieliśmy jednak cały tydzień, by rozpracować logistykę. 😉
niedziela, 24 maja 2026
📍U Pášova křížku
📍Čihadlo – U křížku
📍Laudonovy kaple
📍Na vyhlidce
Czwarty wyjazd w stronę Czech. O ile samo odkrywanie Ziemi Broumowskiej wciąż było ekscytujące, to te 1,5 godziny autem tymi samymi drogami zaczęło stawać się już trochę nużące. Miejsca do odwiedzenia, które nam pozostały, postanowiliśmy "rozegrać w trzech strzałach. Po prostu rozplanowaliśmy krótsze przejścia i podjeżdżanie autem pod kolejne punkty startowe.
Na poboczu drogi, tuż przed wsią Skály (stanowiącą część miasta Teplice nad Metují) zaparkowaliśmy auto. Konik, a dokładniej łabędź, który nie wiadomo dlaczego dołączył do stada, znajdował się co prawda trochę w innym miejscu, ale dla urozmaicenia trasy, odwiedziliśmy najpierw ruiny Zamku Skály oraz urokliwe Černé jezírko. Nigdy wcześniej nas tutaj nie było.
 |
| Ruiny Zamku Skály. |
 |
| Ścisły obszar ruin zamku jest udostępniony dla wspinaczy. |
 |
| Ruiny gotyckiego zamku Skály (Katzenstein) z XIV wieku, położone na skalnym cyplu w Czechach (koło Skał Adrszpasko-Teplickich). |
 |
| Punkt widokowy oraz czescy wspinacze. |
Po obejściu wszystkiego dookoła, w końcu obraliśmy azymut na łabędzia. "U Pášova křížku" to miejsce, które znajduje się na otwartej przestrzeni i zgodnie z przyjętą już tradycją - pod samotnie rosnącą lipą. Problemem jednak stało się pole, na którym już coś rosło. Dotychczas w tego typu przestrzeniach spotykaliśmy raczej łąki. O ile po żniwach nie byłoby problemu z dostaniem się pod samiuśkie drzewo, tak w tej sytuacji byliśmy trochę zakłopotani. Niestety staliśmy za daleko, żeby nasza pozycja została zaakceptowana przez portal Sowie Szczyty. Być tak blisko i nie zobaczyć jedynego łabędzia? Przeskoczyłam niezauważenie szybko niczym sarenka i oficjalnie zameldowałam się na punkcie kontrolnym.
 |
| U Pášova křížku. |
 |
| Oto i łabędź z bliska. |
 |
| Huśtawka oczywiście zawieszona. |
Emocje jak na jagodach! Prawie przefrunęłam nad tym polem z powrotem na drogę. Szczerze, to nie chciałoby mi się tutaj specjalnie wracać.
Čihadlo – U křížku - to miejsce do którego można podjechać autem, ale postanowiliśmy ambitnie podejść tam na własnych nóżkach w ramach kontynuacji zaplanowanej trasy. Na miejscu znajdowały się wszystkie elementy: lipa, huśtawka, konik a nawet turystyczny stół z ławkami.
 |
| Čihadlo – U křížku - najmniej urokliwa lokalizacja konika, za to najłatwiej dostępna. |
Pozostały dwa ostatnie koniki, zlokalizowane nieopodal granicy polsko-czeskiej. Najwygodniejszym i najszybszym punktem wyjścia do nich jest miasto Meziměstí. Zdecydowaliśmy jednak nie robić jednej, długiej trasy, a po prostu podjechać do każdego z nich jak najbliżej autem.
Komentarze
Prześlij komentarz