Szczeliniec Wielki 919m n.p.m - 13.08.2000


10 lat wstecz mówi samo za siebie. To właśnie mniej więcej wtedy połknęłam górskiego bakcyla. Poznałam PTTK i zaczęłam czerpać energię jaką dają góry. Na Szczelincu Wielkim byłam dwukrotnie. Będąc małym szkrabem, pokonywanie kamiennych schodów należało naprawdę do nie lada wyczynu - nic dziwnego, że miewało się małe fochy :P Za drugim razem wchodzenie było już czystą przyjemnością. Na szczycie oprócz schroniska i pięknych widoków można również zobaczyć rezerwat z ciekawymi formacjami skalnymi.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

GRAŃ NIŻNYCH TATR

ADLERWEG: Alpy Brandenburskie - Rofan (etap 4-7)

Watzmann 2713 m n.p.m