4 września 2010

Kłodzka Góra 765m n.p.m- 04.09.2010

Kłodzka Góra leży w Górach Bardzkich. Są one dość zapomniane przez góro-łazików. Po przeczytaniu niektórych relacji w Internecie, trochę obawiałam się tego co tam mogę zastać. Wraz z Arturem postanawiamy na własne oczy zobaczyć stan tamtejszych gór. Z samego rana wsiadamy więc do szynobusu Kolei Dolnośląskich w Legnicy, który zawiezie nas do Barda. O 8.30 jesteśmy na miejscu. Szybko odnajdujemy niebieski Europejski Szlak Długodystansowy E-3 prowadzony kapliczkami kalwaryjnymi na Bardzką Górę  (583m n.p.m), mijając również skromne stacje drogi krzyżowej. Szczyt słynie z barokowej kaplicy górskiej NMP z 1619 roku. O godzinie 10.30 jesteśmy na Przełęczy Łaszczowa (585m n.p.m). Robimy tam krótką przerwę. Jednak pod wpływem braku ruchu robi nam się  po paru minutach zimno. Zbieramy więc swoje manatki i rozpoczynamy podchodzenie na prawie 200m  przewyższenia - w wyniku czego szybko się rozgrzewamy.






Dochodzimy do Ostrej Góry (751m n.p.m). Oznaczona jedynie betonowym słupkiem jest jednym z najwyższych wzniesień Gór Bardzkich. Od tego momentu zaczyna również padać deszcz. 20 minut później ukazuje się nam rozwidlenie szlaków. Zgodnie z wcześnie założoną trasą, zmieniamy kolor szlaku na żółty, który doprowadzi nas na Kłodzką Górę...

Na Kłodzkiej Górze.

Artur przy nowo postawionym słupku na Kłodzkiej Górze.

Po paru minutach poświęconych robieniu zdjęć, idziemy dalej szlakiem żółtym w kierunku Kłodzka. Mniej więcej w połowie drogi ukazuje nam się postać w zielonej pelerynie przeciwdeszczowej. Widok dla nas lekko szokujący. Pogoda nie zachęcała do jakiegokolwiek szwendania się na powietrzu. Tym bardziej po Górach Bardzkich, które słyną z opustoszałych szlaków. Po dłuższej rozmowie ze starszą turystką, okazało się, że mamy do czynienia  z dwukrotną zdobywczynią Korony Gór Polski.   A na Kłodzką Górę wybiera się by zdobyć ją po raz trzeci i przy okazji zobaczyć nowe dzieło postawione na szczycie. Widać było, że  jest uzależniona od gór od najmłodszych lat. Zrobiła na mnie pozytywne wrażenie :-)

Podczas całej naszej wędrówki 
spotykaliśmy  na drodze różnorodne grzyby. 
Te jednak zasłużyły na zdjęcie.

W Kłodzku byliśmy o godzinie 15. Zanim jednak doszliśmy do Dworca Kolejowego, na obrzeżach domków jednorodzinnych mieliśmy małe spotkanko. Przy drodze asfaltowej, dziki buszowały w workach na śmieci.

                                Maciora! Uciekajmy...!                            

Na szczęście dziki były bardziej zainteresowane zawartością worków niż nami. Na Dworcu Kolejowym jesteśmy na czas. Nic nam jednak po tym. Równie dobrze moglibyśmy się trochę spóźnić. Wszystko z powodu odjeżdżającego szynobusu o godzinę później niż przewidywał to rozkład jazdy. O 19.30 jesteśmy z powrotem w Legnicy. Góry Bardzkie wydają się na bardzo sympatyczne, a stan szlaków nie jest aż w tak kiepskim stanie jak sobie wyobrażałam. Idealnie nadają się dla góro-łazików nie lubiących zbyt często mówić "dzień dobry" na szlaku.

 Tak wyglądała nasz trasa na mapie. 
Bardo- niebieski szlak-żółty szlak- Kłodzko.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz