25 września 2010

Ścieżka nad Reglami - Karkonosze - 24.09.2010

Karkonosze? Przecież ja już tyle razy tam byłam - pomyślałam przeglądając w zielonym pudełku dość mocno wyeksploatowaną mapę o takim właśnie tytule. Mimo wszystko rozłożyłam ją na stole. Nie było to łatwe z powodu naderwań papieru na zagięciach. Wodząc palcem po mapie, przypomniały mi się słowa mojego kolegi, który bardzo polecał mi szlak prowadzony pod Śnieżnymi Kotłami. To był strzał w dziesiątkę! Szlak tamtędy przebiegający nosi nazwę "Ścieżki nad Reglami" (1100-1200m n.p.m). Rozpoczyna się na Hali pod Łabskim Szczytem, a kończy przy Pielgrzymach. Mierzy długość około 20 km. Takie informacje udało mi się znaleźć w Internecie. W czwartkowy wieczór moją głowę zaprzątała tylko jedna myśl - muszę to przejść!

W piątek o godzinie 6 rano wsiadam do autobusu, który zawiezie mnie do Szklarskiej Poręby. Po 2 godzinach jazdy jestem na miejscu. Od razu kieruję się w stronę żółtego szlaku, którym dojdę do Schroniska pod Łabskim Szczytem. Moimi towarzyszami podczas całej wędrówki są kolega statyw (milczący, ale jego dużą zaletą jest stabilne trzymanie aparatu podczas robienia zdjęć) oraz panowie z Fleet Foxes (mocno rozśpiewani, ale z pomocą ruchu jednego palca na odtwarzaczu mp3 pozwalają ponownie cieszyć się świstem wiatru).

Formacje skalne charakterystyczne dla całych Karkonoszy.

Przed godziną 10 jestem przy schronisku. Można było już poczuć wysokość, z racji silnie wiejącego wiatru. Usadawiam się w malutkim trawiastym urwisku, by móc rozłożyć mapę. Był to złych ruch. Jeden silniejszy podmuch i moja mapa nie stanowiła już żadnej całości, a raczej  stała się łamigłówką do łączenia podobnych ze sobą obrazków za pomocą papierowych pasków. Jeszcze trudniejszym zadaniem było jej  ponowne złożenie. O 10 ruszam dalej w drogę, podchodzę parę metrów w górę, gdzie znajduje się rozwidlenie szlaków. I jest! Miejsce w którym rozpoczyna się "Ścieżka nad Reglami". Odbijam więc w lewo, idąc mniej więcej na tej samej wysokości. Po około 40 minutach drogi  ukazują mi się Śnieżne Kotły widziane tym razem od dołu. Moment pojawienia się u mnie wielkiego banana na twarzy widzi jeden z nielicznych turystów mijanych przeze mnie podczas całego dnia. Odwzajemnia mi tym samym i rusza dalej.  Rewelacyjny widok.. co tu dużo pisać-potęga Karkonoszy! Śnieżka przy tym schodzi stanowczo na dalszy plan. Od tego momentu wkracza do akcji mój towarzysz statyw.

Panorama na Śnieżne Kotły.

Śnieżne Stawki.

Za mną Wielki Śnieżny Kocioł z widoczną telewizyjną 
stacją przekaźnikową.

Moja dalsza zaplanowana część trasy prowadzi mnie do Przełęczy Karkonoskiej, na której znajduje się m.in polskie schronisko "Odrodzenie". Są tam także 4-gwiazdkowe czeskie hotele z kortami tenisowymi. Jako, że taki widok po prostu mnie odrażał, schodzę troszkę niżej. Chwila na konsumpcję czegoś słodkiego i podążam dalej w kierunku ostatniego punktu na trasie jakim są Pielgrzymy. Szlak prowadzony jest na podmokłym podłożu, stąd często kolejne metry pokonuję przy pomocy drewnianych kładek. 

 Drewniane kładki na zielonym szlaku "Ścieżki nad Reglami".

Na Pielgrzymach zastaję dość pokaźną grupę Niemców. W tym miejscu, po przejściu prawie 20km cel zostaje osiągnięty. Przeszłam całą "Ścieżkę nad Reglami" i nie pozostaje mi nic innego jak zejść do Białego Jaru w Karpaczu i czekać na autobus, który zabierze mnie do domu.

Próbka twórczości muzycznej moich towarzyszy podczas wędrówki :)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz