27 kwietnia 2011

Ślęża 718m n.p.m - 25.04.2011

10 lat temu byłam... 10 lat młodsza :) 10 lat temu będąc wraz z rodziną na Ślęży w ramach akcji "pojedźmy gdzieś na święta, nie siedźmy w domu przy stole" nie myślałam, że góry wpiszą się na stałe w harmonogram mojego życia. Z okazji zbliżającego się dziesięciolecia zdobycia Ślęży, wpadłam na pomysł, że jest to dobry motyw by pojechać tam z rodziną ponownie i odświeżyć trochę temat tej odosobnionej góry, zwanej potocznie "Śląskim Olimpem". Ponieważ mi przypadła rola prowadzenia całej grupy, wybrałam lajtowy czerwony szlak z Sobótki, by każdy bez większego narzekania na kierownika wycieczki, a przede wszystkim bez zawału serca mógł dojść na samą górę.

W spacerowym tempie, jesteśmy na górze po godzinie. Poza tym, że po tych 10 latach wszystko się 2-krotnie w moich oczach zmniejszyło, zaobserwowałam niepokojące zjawisko. Siedząc sobie na kamieniu i jedząc świąteczne jajko, co chwile przebiegał  koło mnie jakiś pies. O ile widok psów mnie jakoś nie zdziwił, to prawie co druga piknikująca grupa miała ze sobą grilla. Z minuty na minutę coraz trudniej było wysiedzieć w tych dymowych oparach.

Dobrze, że Ślęża nie jest wulkanem, bo mieszkańcy z okolic jeszcze mylnie by pomyśleli, że rozpoczęła się ekshalacja... A tego dnia zapowiadano na dodatek przelotny deszcz i burzę...

 Symbol Ślęży - starożytny niedźwiedź.

 Widok na Sobótkę.

Zbliżała się poobiednia pora, stąd gęstość rozmieszczonych grilli na szczycie znacznie wzrosła. Postanowiliśmy więc powoli kierować się w stronę Sobótki. Dla urozmaicenia trasy powrotnej, wybrałam szlak żółty przebiegający przez Wieżycę, na której znajduje się jedna z moich ulubionych wież widokowych. Około godziny 16-tej dochodzimy do parkingu, na którym zostawiliśmy samochody.

Widok na Ślężę z wieży widokowej na Wieżycy.

2 komentarze :

  1. Nie sądziłem, że ze Ślęży może być taki ładny widok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest piękny, a przy dobrej pogodzie, to nawet swój dom, oddalony o kilkadziesiąt kilometrów można dostrzec. Kiedyś bywałam tam kilka razy w roku. teraz Ślęża mi się już znudziła, ale zawsze wracam tam z sentymentem.

    OdpowiedzUsuń