6 kwietnia 2016

Skiturowe Karkonosze - odcinek 4


Gdy padło hasło, żeby po pracy wyskoczyć na skitury, miałam przeczucie, że to będzie nasz ostatni wypad w tym sezonie. Na nizinach wiosna już na dobre zaczęła rozpychać się łokciami, w górach natomiast można było wyczuć ostatnie podrygi zimy. Marzył mi się od pewnego czasu zachód słońca na Śnieżnych Kotłach. Stwierdziłam, że to będzie fajne pożegnanie zimy, która przez ostatni czas była oswajana głównie na nartach.



środa, 16 marca 2016

Miałam duże ciśnienie, żeby zdążyć z tym zachodem słońca. Niestety z domu mogliśmy dopiero wyruszyć po południu, stąd długie tury nie wchodziły w grę. Do tego trzeba było doliczyć jeszcze sam dojazd do Szklarskiej, no i podejście. Jadąc już w samochodzie, dyskutowaliśmy o tym skąd wystartować. By mieć szansę na złapanie słońca chowającego za horyzontem, zdecydowaliśmy się wspomóc wyciągiem narciarskim na Szrenicy, dzięki czemu zaoszczędziliśmy trochę czasu. Gdyby godzina na zegarze widniała trochę inna, na pewno ruszylibyśmy w górę o własnych siłach.

Według prognoz miała być lampa. Jadąc wyciągiem, początkowo niewiele to miało wspólnego z rzeczywistym faktem. Dopiero powyżej 1000 m n.p.m zostawiliśmy chmury w dole. Uwidoczniła się radiostacja na Śnieżnych Kotłach - nasz cel. Humor mi się od razu poprawił :)

Dzień dobry Karkonosze!

Ruszyliśmy z foki  wzdłuż ośnieżonych tyczek. Na samym szlaku spotkaliśmy niewiele osób, więc atmosferę mieliśmy dość kameralną.

Słońce! Tak mało go było podczas skiturowych wycieczek.


Ostrożnie, nie ma się co rozpędzać!


Wysokogórski klimat w miniaturze.

Na Śnieżne Kotły docieramy na czas! Symbolicznie żegnamy się z zimą, czekając na zachód słońca. 

Skadi rozmyśla o mijającej zimie ;)


Śnieżne fale.


Skitury!  Do zobaczenia za kilka miesięcy! ;)

Gdy słonce znika, na niebie robi się szaro-różowo. W takich okolicznościach wracamy z powrotem na Szrenicę, z której planujemy zjechać trasą narciarską. Już na samą myśl, nerwowo przełykam ślinę. Czeka mnie kolejna ekstrema narciarska w świetle czołówki. Damian natomiast odwrotnie - zaciesza, bo cały stok będzie tylko dla nas.

Tyczki wciąż stoją ;)


Schronisko "Szrenica ".


Morze chmur.

Kombinacją trasy: Lolobrygida-Śnieżynka-Puchatek zjawiliśmy się z powrotem przy aucie. Gleby nie zaliczyłam :P  Zostanie zatem dobre wspomnienie na zakończenie sezonu, tylko ciiii bo zjeżdżałam na fokach ;)

20 komentarzy :

  1. Bardzo malowniczy zachodzik :) Zdjęcia super, a tego ujęcia z falami zazdroszczę ;) Mega :)
    Skitury się na razie skończyły, ale czyżby teraz czas na krokusy? ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czas na mtb! :)A symboliczny krokus pojawi się w kolejnej relacji :)

      Usuń
  2. Krótko, ale konkretnie ! Byłem tam w zeszłą sobotę, ale pogoda nie tak fotogeniczna jaką Wy mieliście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybki strzał w góry :) Ja to już czekam aż wszystko stopnieje by pojawić się w Karkonoszach na rowerze. Taka kolej rzeczy ;)

      Usuń
  3. Super zakończenie sezonu narciarskiego! Te chmury w dole po zachodzie, ehh. Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suma sumarum, jaka ta zima była czy nie była to ostatecznie zostanie po niej dobre wspomnienie :)Pomysł ze skiturami sprawdził się i na pewno będzie kontynuowany.

      Usuń
  4. Ale zdjęcia !!! Musze się w końcu wybrać w Sudety, bo kuszą niemiłosiernie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej się nie przyznawaj, że nie byłaś jeszcze w Sudetach! :P Koniecznie musisz zobaczyć, chociaż dla Karkonoszy które są perełką regionu :)

      Usuń
  5. Piękne zimowe krajobrazy. Karkonosze o tej porze roku wyglądają wspaniale. Zwykle odwiedzam je latem, ale Twoimi postami zachęciłaś mnie do zimowej wycieczki. Może w przyszłym roku ?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam zimowe odwiedziny, ale to już w przyszłym sezonie bo śniegu coraz mniej :)

      Usuń
  6. Rewelacyjne zdjęcia! Czułem, że będę żałował, jeśli nie poszuram w tym roku na skiturach w stronę Kotłów. Po Twoim wpisie przeczucie się sprawdziło. :P No trudno. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno w przyszłym sezonie będę chciała zrobić sobie jakąś dłuższą wycieczkę skiturową z zahaczeniem o Śnieżne Kotły. Może od strony czeskiej... Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Kurde, fajne te Karkonosze. Szkoda, że tak daleko :p Górskie zachody słońca to jednak magia, a jak się napatrzyłem ostatnio na skiturowców w Tatrach, to podziwiam i zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano fajne. Uwielbiam Karkonosze za to, że można spędzać tam czas w różny sposób. Od pieszych wycieczek, po bardziej zaawansowaną aktywność, np wspinaczka, mtb, skitury :)

      Usuń
  8. Fajna wycieczka, do tego bardzo podoba mi się idea skiturów, ale jak tu wykombinować miejsce w szafie na kolejne narty? ;) A cały stok dla siebie to bajka, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzedać zjazdówki i kupić skitury ;) To najlepszy deal :D

      Usuń
  9. W tym roku planuję tam być, ale latem. Liczę na jakieś ładne fotki, choć nie będą tak cudne jak Twoje. Zwłaszcza te fale mnie zauroczyły... Pozdrawiam Cię cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te fale na zdjęciu są dla mnie jednocześnie piękne i przerażające :)

      Usuń
  10. Justynka, a gdzie piąta część ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się pisze! Będzie w tygodniu ;)

      Usuń