KROŚNIEŃSKA KORONA GÓRSKA - 15 nieoczywistych szczytów w Beskidzie Niskim [odznaka PTTK Krosno]


Na początku 2024 roku zaczęłam odczuwać pozytywne efekty zmian, na które zdecydowałam się w życiu osobistym. Na nowo pojawiła się większa przestrzeń na góry. Właśnie miałam zakończony projekt odznaki "Korona Masywu Ślęży" od PTTK Legnica, kiedy w kalendarzu pojawił się tydzień wolnego od pracy. Zima w górach na początku marca była już licha, więc postanowiłam nie zaprzątać już sobie głowy sezonem narciarskim. 


Taki okres przejściowy jest trudny. Krajobraz jest wciąż surowy, bury i ponury. Zauważyłam, że jest mi wtedy ciężej motywować się do wyjścia z domu. Jednocześnie nie chciałam tego wolnego czasu przeleżeć pod kocem. Wiem po sobie, że najlepiej wtedy działają na mnie jakieś "gotowce" tematyczne. W Masywie Ślęży spędziłam świetny czas, więc zabrałam się za poszukiwanie podobnego, ale także nieobszernego projektu, który mogłabym ukończyć w ramach jednego pobytu. Moją uwagę przykuła odznaka "Krośnieńska Korona Górska". W tabeli wyszczególniono 15 szczytów do zdobycia, które przy dobrej logistyce powinnam "obskoczyć" w parę dni. Dodatkowo, moja dotychczasowa znajomość regionu Beskidu Niskiego ograniczała się jedynie do Lackowej (997 m n.p.m.) w ramach realizacji Korony Gór Polski. Nowe szlaki, nowe krajobrazy - wszystko czekało do odkrycia! W bardzo korzystnej cenie i lokalizacji znalazłam też nocleg.


REGULAMIN 
REGIONALNEJ ODZNAKI KRAJOZNAWCZEJ
"KROŚNIEŃSKA KORONA GÓRSKA"




1. Odznaka „Krośnieńska Korona Górska”, określana dalej „odznaką”, jest regionalną odznaką krajoznawczą, ustanowioną przez Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Krośnie.

2. Celem ustanowienia odznaki jest:
- popularyzowanie turystyki górskiej na obszarze powiatu krośnieńskiego,
- zachęcenie do aktywnego wypoczynku,
- integracja międzypokoleniowa,
- poznawanie piękna i walorów krajoznawczych Krosna i okolic
3. Odznaka jest jednostopniowa.

4. Odznakę uzyskuje się poprzez udokumentowane zdobycie wszystkich szczytów z wykazu, stanowiącego załącznik nr 1.

5. Kolejność zdobywania szczytów jest dowolna.

6. Szczyty można zdobywać:
- dowolną trasą,
- indywidualnie lub zespołowo,
- z przodownikiem turystyki górskiej PTTK, przewodnikiem turystycznym lub bez ich udziału.

7. Podczas wycieczek należy:
- stosować zasady bezpiecznego i racjonalnego uprawiania turystyki,
- przestrzegać aktualnych przepisów dotyczących poruszania się w strefie - nadgranicznej i w obszarach objętych ochroną przyrody.

8. Do odznaki zalicza się szczyty zdobywane od dnia 30.06.2023 r., tj. od daty wejścia w życie regulaminu odznaki.

9.Okres zdobywania odznaki jest nieograniczony.

10. Podstawą weryfikacji jest książeczka „Krośnieńskiej Korony Górskiej”, określana dalej „książeczką”, prowadzona indywidualnie przez osobę zdobywającą odznakę.

11. Wymaganym udokumentowaniem zdobycia szczytu może być:
- wklejone do książeczki zdjęcie, przedstawiające osobę zdobywającą odznakę na tle charakterystycznych cech danego szczytu.

- wpis w książeczce dokonany przez przewodnika górskiego lub przodownika turystyki górskiej PTTK

- pieczątka ze szczytu bądź z najbliższego obiektu turystycznego lub instytucji leżących w pobliżu szczytu (schronisko, agroturystyka, leśniczówka itp.)

12. Osoba zdobywająca odznakę po zebraniu potwierdzeń ze wszystkich wskazanych szczytów przedstawia książeczkę do weryfikacji w Oddziale PTTK w Krośnie.
13. Weryfikację przeprowadza referat weryfikacyjny odznaki przy Oddziale PTTK w Krośnie.

14. Weryfikacja odbywa się nieodpłatnie.

15. Osoba zdobywająca odznakę ponosi ewentualne koszty korespondencji lub przesyłki oraz koszty zakupu odznaki.

16. Zdobywanie odznaki nie wyklucza jednoczesnego zdobywania Górskiej Odznaki Turystycznej PTTK lub/i innych odznak turystyki kwalifikowanej i krajoznawczych, pod warunkiem spełnienia wymagań zawartych w regulaminach tych odznak.

17. Wszelkie wątpliwości wynikające z interpretacji regulaminu rozstrzyga Zarząd Oddziału PTTK w Krośnie.
Powyższy regulamin wchodzi w życie z dniem 30.6.2023 na mocy Uchwały Nr 445/2023/XX ZO PTTK w Krośnie.






Lp. Nazwa szczytu Wysokość w m n.p.m.
1.Bania Szklarska695
2.Baranie754
3.Cergowa716
4.Franków534
5.Grodzisko (nad Wietrznem)426
6.Kamień nad Jaśliskami857
7.Kanasiówka831
8.Królewska Góra554
9.Ostra687
10.Piotruś728
11.Polańska737
12.Przymiarki626
13.Skibce776
14.Sucha Góra (nad Czarnorzekami)585
15.Wertyszów724


Ustawiłam nawigację na Duklę, w której miałam zarezerwowany nocleg na najbliższe kilka dni i ruszyłam w drogę. Podróż autkiem minęła mi spokojnie, a korek, który utworzył się na autostradzie A4 przed Tarnowem, przeczekałam wygodnie na MOPie. Jak widać na mapie z zaznaczonymi lokalizacjami poszczególnych szczytów, projekt odznaki jest dla zmotoryzowanych, więc poza pieszymi wędrówkami w górach, czekało mnie również sporo jazdy jako kierowca na miejscu.

Do Dukli zajechałam tuż przed zachodem słońca, ale spokojnie zdążyłam jeszcze pojechać do sklepu na zakupy. Ciepły kąt zapewniony, lodówka pełna - przyszedł czas na analizę prognozy pogody, dostępność czasu oraz wybór pierwszych szczytów z listy. W dzień realizacja, wieczorem kolejne planowanie - tak żyćko miało wyglądać na najbliższe kilka dni. Nie było czasu na myślenie o głupotach. 😃


piątek, 8 marca 2024

Krośnieńska Korona Górska czas - start!  Zdecydowałam się rozpocząć od Ostrej oraz Piotrusia, gdyż dedykowany jest do nich wspólny parking, jak również dojazd z Dukli nie jest daleki. Według moich wyliczeń, powinnam dziennie odwiedzać co najmniej trzy szczyty, by mieć szansę ukończyć projekt w przeznaczonym czasie! Miałam spore szanse, ale musiałam być w tym konsekwentna. 

Na początku marca nie ma co się spodziewać wybuchu wiosny, pytanie było raczej z kategorii czy zastanę jeszcze gdziekolwiek śnieg?  Dopiero w ścisłym obszarze "kopuły" szczytowej jednego i drugiego wierzchołka świat przybrał białe barwy. I jak się później okazało, była to moja jedyna styczność ze śniegiem w trakcie całego pobytu!


OSTRA 687 m n.p.m. & PIOTRUŚ 728 m n.p.m.


Za wejście na Ostrą, jak i późniejsze zejście z powrotem do parkingu posłużyła mi ścieżka przyrodnicza "W dolinie Jasiołki". W najwyższym punkcie ścieżki, która nie prowadzi na szczyt, można przy pomocy nieoznakowanego łącznika (ok. 60 m) "przeskoczyć" na szlak. Po przejściu kolejnych 300 metrów zameldowałam się na szczycie. 

Ostra znajduje się na obszarze Rezerwatu Przyrody "Przełom Jasiołki".

Tabliczki szczytowej nie znalazłam (ponoć obecnie już jest), ale przywitała mnie figura Maryi.

Powróciłam na parking, a następnie przeszłam przez drogę i rozpoczęłam podejście żółtym szlakiem na Piotrusia. Starałam się akcentować swoją obecność w lesie.  Wszystko przez tabliczki ostrzegawcze odnoszące się do bytności niedźwiedzi. Mocno stukałam kijkami, nawet w telefonie puściłam sobie muzykę z głośnika, kiedy byłam już naprawdę z dala od jakichkolwiek zabudowań. 

Te tabliczki z informacją o bytności niedźwiedzi trochę mnie zaniepokoiły.  

U Piotrusia ostatnie podrygi zimy.

Na Piotrusia prowadzi tylko jeden szlak, więc nie miałam wyboru i  powrót na parking odbyłam po tych samych śladach. Miałam dwa szczyty, 10 kilometrów w nogach, ale wciąż jeszcze kilka godzin do dyspozycji.
 


FRANKÓW 534 m n.p.m.

Wróciłam na kwaterę w Dukli i po obiedzie, już bez ruszania auta, wyszłam bezpośrednio na jeszcze jeden zaplanowany na dzisiaj szczyt. Wzgórze Franków, zwane też lokalnie Patryją (na mapach widnieje również jako Liwocz) wznosi się nad drogą Nowy Żmigród - Dukla.  Wzgórze znane jest z czasów II wojny światowej jako jeden w ważnych punktów oporu wojsk niemieckich 

Na wzgórzu znajduje się maszt telekomunikacyjny oraz pomnik upamiętniający poległych w czasie walk oraz figurka Matki Boskiej. Miejsce stanowi punkt widokowy, akurat trafiłam na średnie warunki pogodowe.

Franków doczekał się nawet tabliczki szczytowej sygnowanej logiem odznaki.

Franków 534 m n.p.m. - pomnik upamiętniający poległych w czasie walk oraz figurka Matki Boskiej.





sobota, 9 marca 2024


Sobotę zaplanowałam sobie na bogato! Miałam na uwadze aż cztery szczyty, w czterech różnych lokalizacjach. Prognoza pogody była bardzo obiecująca, więc zaczęłam działać już od samego rana, by zdążyć przed zachodem słońca.


CERGOWA 716 m n.p.m.

Rozpoczęłam od Cergowej - jedynej górki z wieżą widokową z całego zestawienia. Drewniana konstrukcja została wzniesiona w 2018 roku. Przez szczyt biegnie Główny Szlak Beskidzki, ale mi za wejście i zejście posłużył szlak żółty. Choć cały czas towarzyszyło mi słońce, to przez przejrzystość powietrza widoki z wieży miałam bardzo przeciętne. Całą akcję "Cergowa" zamknęłam w 5 kilometrach!

Urozmaicony żółty szlak na Cergową.

Wieża widokowa na Cergowej. Jest też dostępna pieczątka!


Gdy wróciłam do auta, od razu ustawiłam nawigację na kolejny punkt startowy - wieś Olchowiec.


BARANIE 754 m n.p.m.

Graniczny szczyt Baranie znajduje się na obszarze Magurskiego Parku Narodowego. Za trasę posłużyła mi ścieżka przyrodniczo-historyczna "Olchowiec" mierząca ok 11 kilometrów. Szczyt jest w całości zalesiony. Na otarcie łez turysty jest w zamian do dyspozycji porządny, drewniany schron wraz z miejscem na ognisko. Idealne warunki dla miłośników biwakowania! Akurat grupka przyjaciół miała zamiar spędzić tutaj dzisiaj nockę. Co ciekawe, nie słyszeli  o Krośnieńskiej Koronie Górskiej. 😉

Początek ścieżki.

1. Początek asfaltową drogą. 2. Zabytkowa Chyża Łemkowska.
3. Tabliczka szczytowa. 4. Drewniany schron/wiata na Baranim.

Przedwiośnie w Beskidzie Niskim.

Byłam w połowie planu na dzisiaj. Wybiło już popołudnie, a ja miałam jeszcze dwa szczyty, ale oba miały bardzo krótkie podejście. Nastawiłam się, że będzie to tylko formalne wykonanie zdjęcia z tabliczką...


BANIA SZKLARSKA 695 m n.p.m.

Zaparkowałam na poboczu drogi nad wsią Szklary. Gdy rozpoczęłam podejście w kierunku szczytu (raptem 2 km!), już wiedziałam, że na miejscu zastanę otwartą przestrzeń z dużym potencjałem na widoki. Przyjemna cisza otoczona łagodnymi, łąkowymi stokami - to właśnie z Bani Szklarskiej wybrałam zdjęcie tytułowe!

Odwiedziny Bani Szklarskiej.

Widoki z Bani Szklarskiej.

Warunki były świetne, aby zostać tutaj aż do całkowitego zachodu słońca. Pewnie bym tak zrobiła, gdybym miała już tylko powrót do Dukli, ale plan to plan! Koniec dnia udało mi się zamknąć jeszcze piękniej!


PRZYMIARKI 626 m n.p.m.

Na Przymiarki można praktycznie wjechać autem. Ja jednak chciałam zrobić chociaż symboliczne wejście. Zaparkowałam poniżej,  na pętli autobusowej we wsi Bałucianka. To co bym podjechała autem, po prostu podeszłam na piechotę. 

Przymiarki to bardzo popularny punkt widokowy. Przez główny grzbiet przechodzi nawet tematyczny, zielony szlak "Czy zobaczymy Tatry?" Rozciąga się pomiędzy Rymanowem Zdrój a Iwoniczem Zdrój na dystansie 7,5 km.

Ja niestety Tatr nie dojrzałam, ale za to pięknie prezentowała się w całej okazałości Cergowa, którą odwiedziłam dzisiaj rano.

Przymiarki o zachodzie słońca.

Piękne zakończenie dnia!

1. Jest i tabliczka z KKG! 2. Opisy panoram. 3. Cerkiew Zaśnięcia Przeświętej Bogarodzicy.

Cergowa 716 m n.p.m.


Po intensywnym dniu wróciłam na zasłużoną obiado-kolację do Dukli, a wieczorem już pod kocem i z kubkiem gorącej herbaty zaczęłam planować kolejny dzień. 


niedziela, 10 marca 2024


KAMIEŃ NAD JAŚLISKAMI 857 m n.p.m.


Zaparkowałam na małej zatoczce przy drogowskazie turystycznym w małej wsi Lipowiec. Czułam się trochę jak na końcu świata i gdy tylko weszłam na szlak, musiałam trzymać w ryzach głowę. Znowu bowiem natknęłam się na znaki ostrzegawcze związane z bytnością niedźwiedzi.


Układ szlaków w obrębie Kamienia nad Jaśliskami pozwolił na przejście trasy w formie pętli. Za wejście posłużył mi szlak żółty, natomiast za zejście fragment bardzo znanego wśród piechurów, niebieskiego "Szlaku Karpackiego" Rzeszów - Grybów. Ta ponad 400 km wędrówka  od kropki do kropki jest oczywiście w kręgu moich zainteresowań, ale na razie jest zbyt wymagającym czasowo i logistycznie przedsięwzięciem. 

1. Drogowskaz turystyczny w Lipowcu. 2. Wejście na szlak.

Kamień nad Jaśliskami 857 m n.p.m.

Bezpiecznie wróciłam do auta i odetchnęłam z ulgą. Żadnego miśka nie spotkałam, a i najdłuższą zaplanowaną na dzisiaj trasę miałam już za sobą. Oczywiście to nie był na dzisiaj koniec.


SKIBCE 776 m n.p.m.

Zaparkowałam przed cmentarzem w Puławach Górnych przy którym bezpośrednio przebiega Główny Szlak Beskidzki. To właśnie jego czerwone znaki poprowadziły mnie na Skibce - szczyt zalesiony i niczym szczególnym się nie wyróżniający. Ale... To właśnie tutaj wkręciła mi się piosenka, która wybrzmiała mi w samochodzie w trakcie jazdy. Finalnie otrzyma tytuł nuty całego wyjazdu i już zawsze będzie powiązana z pobytem w Beskidzie Niskim i realizowaniem KKG. Z tekstem trochę depresyjnym, ale  Artur Rojek w "A miało być jak we śnie" po raz kolejny udowodnił, że umie w refleksje i emocje.

Skibce zdobyte!


GRODZISKO (nad Wietrznem) 426 m n.p.m.

To była szybka akcja na pół godzinki! Na parking przed Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego we Wietrznie zajechałam w godzinach zbliżającego się zamknięcia, więc na zwiedzanie nie miałam już szans. Przy charakterystycznym zapachu ropy naftowej i wydeptanych, ale nieoznakowanych ścieżkach dotarłam na Grodzisko. Na szczycie nudą nie wieje. Jest drewniana wiata, są ciekawe rzeźby i oczywiście tabliczka sygnowana logiem KKG!

1. Buziaczki na Grodzisku. 2. Drewniane rzeźby na Grodzisku.

1. Obowiązkowe zdjęcie z tabliczką. 2. Pierwsze odznaki nadchodzącej wiosny?



poniedziałek, 11 marca 2024

Czwarty dzień mojej przygody z Krośnieńską Koroną Górską. Na dzisiaj zaplanowałam dwa szczyty, ale spinające je w jedną, dużą szlakową pętlę. 


WERTYSZÓW 724 m n.p.m. & KANASIÓWKA 831 m n.p.m.

Auto zaparkowałam na dużym placu z wiatą turystyczną na końcu wsi Wola Wyżnia, skąd wychodzi się bezpośrednio na szlak. Początek tygodnia poza sezonem i na dodatek w miejscu mniej popularnym oznacza nikłe szanse na spotkanie kogokolwiek. Oba szczyty nie oferują też żadnych widoków. To była długa,  typowo leśna wędrówka w najlepszym towarzystwie - czyli swoim.  😁

Wertyszów i Kanasiówka z oryginalnymi tabliczkami szczytowymi.



wtorek, 12 marca 2024

Zostały ostatnie trzy szczyty z zestawienia i dwa dni mojego pobytu w Dukli. Stwierdziłam jednak, że spróbuję dzisiaj zakończyć z sukcesem cały projekt i dzięki temu móc wrócić do domu dzień wcześniej. Do takich decyzji przekonała mnie głównie pogoda, która zrobiła się kapryśna i bardziej wymagająca dla głowy. Po prostu gdyby nie motywacja i cel, to w życiu by mi się nie chciało chodzić przy takiej aurze z uśmiechem na twarzy. Magia zdobywania turystycznych odznak działa na mnie jednak hipnotyzująco! 


POLAŃSKA 737 m n.p.m.

Polańską zapamiętam głównie z długiego podejście asfaltem niedostępnym dla zwykłego kierowcy, lepiącego się błota do butów i kapuśniaczkowego nieba. Siatka szlaków w obszarze Polańskiej nie sprzyjała moim potrzebom, więc niestety powrót do auta miałam po własnych śladach.

Warunki terneowe w trakcie ataku szczytowego.

Tabliczki szczytowe na Polańskiej.



SUCHA GÓRA (nad Czarnorzekami) 585 m n.p.m.

Po przyciężkawej akcji na Polańskiej, przetransportowałam się do Czarnorzek, skąd najczęściej turyści ruszają na króciutką ścieżkę naszpikowaną licznymi atrakcjami w postaci tworów skalnych w Rezerwacie Przyrody "Prządki". Ja niestety tego dodatkowego tematu nie dałabym rady jeszcze upchać na dzisiaj, więc do Czarnorzek udałam się jedynie w celu wejścia na Suchą Górę. Na szlaku też nie brakowało atrakcji. Dzięki temu wejście w deszczu i mgle było trochę znośniejsze.

Dużo atrakcji przyrodniczych i krajoznawczych na szlaku!

Pomnik przyrody "Źródło Mierzysław" - wpadną punkty do odznaki Turysta Przyrodnik. 

Ostry cień mgły na Suchej Górze.



KRÓLEWSKA GÓRA 554 m n.p.m.

Przyszedł w końcu czas by zakończyć projekt, a jak kończyć to po królewsku! Ostatnia góra jaka mi została to... Królewska Góra. Na miejscu jednak okazało się, że nie będzie to szybkie i bezproblemowe dobiegnięcie do mety. Już na początku podejścia zielonym szlakiem wyrosła mi tabliczka z napisem "Teren prywatny".  Przystanęłam przy niej szukając wzrokiem właściciela. Wydawało mi się, że ktoś był na posesji, ale pozostawał głuchy na moje "Dzień dobry, przepraszam czy...". Nie zdecydowałam się wtargnąć bez zgody i wybrałam przedzieranie się równolegle do przebiegu szlaku po krzakach.  Niestety wiedziałam, że na powrocie będzie mnie czekać to samo...

Gdy w końcu powróciłam na wygodny szlak, to znowu wyrosło przede mną mocniejsze nachylenie, a ja jakbym trochę opadła z sił po tej akcji z krzakami. Nagle zobaczyłam coś na obraz szczytu. Niestety okazało się, że dotarłam dopiero na "Rocky Summit". Gdy zobaczyłam tabliczkę, tylko się uśmiechnęłam, bo naprawdę dałam się nabrać. O co chodzi z "Rocky Summit"? Za wikipedią: 

"Rocky Summit to skalisty przedwierzchołek masywu Broad Peak w Karakorum (Pakistan), wznoszący się na wysokość 8028 - 8030 m n.p.m. Jest o 17 - 23 metry niższy od głównego szczytu (8051 m n.p.m.), od którego oddziela go około godzina drogi granią. To miejsce często mylone ze szczytem głównym, znane z tragicznych wydarzeń podczas wypraw zimowych.  W 1988 r. Maciej Berbeka dotarł do tego punktu, myśląc, że to główny wierzchołek. W 2013 r. w tym rejonie, podczas zejścia po pierwszym zimowym wejściu, zginęli Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski". 

W drodze na Królewską Górę.

Rocky Summit ma także swoją tabliczkę kierunkową!

Po kilku minutach, dotarłam na właściwy szczyt. Zrobiłam to! 15 szczytów w 5 dni, po dzikim Beskidzie Niskim z mnóstwem błota i bez słońca w wersji free solo. Byłam z siebie nawet trochę dumna. Według zapisanych danych na zegarku, wyszło przewędrowanych około 100 km i  około 3800 m pokonanego przewyższenia.

_____________________________________

W dniu powrotu do domu, zajechałam jeszcze do oddziału PTTK w Krośnie, który wymyślił to całe zamieszanie. Zakupiłam dedykowaną do odznaki książeczkę, zapowiadając się przy okazji, że w ciągu tygodnia będzie ode mnie przesyłka. 

Książeczka oraz odznaka.

Zdjęcia ze szczytów.


Dla kogo jest Krośnieńska Korona Górska? Oczywiście dla wszystkich miłośników gór (również tych małych), ale także dla tych lubiących szczegółowo eksplorować konkretne pasmo górskie i nie mających w kręgu swoich zainteresowań tylko i wyłącznie najwyższych punktów na mapie. Dla mieszkańców województwa podkarpackiego może to być świetny motyw na wycieczki weekendowe, a dla osób z drugiego końca Polski (tak jak w moim przypadku) stanowić dość oryginalny pomysł na urlop. 😉
_____________________________________

Hejka, tu Skadi! Jeżeli uważasz, że blog, który prowadzę już od tak wielu lat jest dla Ciebie adresem w Internecie pod którym znajdujesz wartościowe i ciekawe informacje związane z górami, możesz dać mi o tym znać poprzez zostawienie komentarza bądź postawienia mi wirtualnej kawy. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze

Popularne posty

DRABINA WAŁBRZYSKA - kondycyjny wycisk w Sudetach!

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Jezioro Iseo - poradnik praktyczny [gotowiec urlopowy!]

Inntaler Höhenweg - trekking w Alpach dla początkujących [informacje ogólne i praktyczne, wskazówki, koszty]