20 stycznia 2016

Lodowy wspin w Głuszycy Górnej


Jeszcze nie tak dawno byliśmy w Głuszycy Górnej w celu odkrywania utworzonej tam Strefy MTB Sudety. Koniec zbliżającego się lata, leżenie w trawie z rzuconymi u boku rowerami... To był świetnie spędzony czas. Rejon Gór Suchych i Kamiennych to gratka nie tylko dla fanów dwóch kółek. W zimie, na zboczach góry Ostoja (w nieczynnym kamieniołomie "Kamyki") tworzą się lodospady, stanowiące najbliższe (w pełni legalne) tego typu miejsce w Sudetach. Warto też wspomnieć o możliwości uprawiania narciarstwa biegowego w tym rejonie.



Na głuszyckich lodospadach wspinaliśmy się już dwukrotnie, ale było to już kilka lat temu. Postanowiliśmy sobie odświeżyć to miejsce. Poza tym dwie nowe śruby lodowe trzeba było w końcu ochrzcić! Niestety w prognozach pogody nie mamy dobrych informacji. Kilka dni wcześniej zaatakowała odwilż, a w dniu naszego przyjazdu ma wciąż utrzymywać się dodatnia temperatura przy akompaniamencie padającego ni to śniegu ni to deszczu. Pomimo tego, twardo decydujemy się jechać. Zanim jednak... Piszę maila do Wojtka z Nocy pod gwiazdami. Pamiętam jak kiedyś wyrażał chęć wyjazdu na lodospady. Wysyłam mu więc zaproszenie, ale bez przekonania przyjęcia go ze względu na dzień tygodnia. Szybko dostaję odpowiedź - "jadę!". No i to mi się podoba :) W ten oto sposób uderzamy do Głuszycy Górnej we trójkę.

środa,  13 stycznia 2016

Tuż za wiaduktem skręcamy w prawo. Droga biała, kompletnie nie przetarta. Jako pierwsi zakładamy na niej ślad. Przypuszczenia się sprawdzają - na lodospadach będziemy sami, co jest nawet dobrą rekompensatą za panującą aurę. Będziemy mogli wisieć na wędce przez cały dzień i nikt nie będzie miał nam tego za złe ;)

Podchodząc pod próg lodospadów spotykamy po drodze podszywającego się za Nadzorcę delikwenta. Długo jednak nie zagrzeje, co najwyżej do pierwszych roztopów. 

Wspinacz lodowy.


Wspólna fota z głuszyckim bałwankiem :)

Pomimo odwilży, lodospady przetrwały.
fot. Noc pod gwiazdami

Pada śnieg, ale jest mokro i ciepło! Nie ma co nawet myśleć o wspinaniu z dolną asekuracją przy pomocy śrub lodowych. Rozdzielamy się. Damian idzie na górę kamieniołomu w celu założenia wędki, natomiast ja z Wojtkiem schodzimy pod lodospady, omijając tuż przy brzegu staw, którego tafla lodu wygląda na bardzo podejrzaną. 


Niestety rejon kamieniołomu nie nadaje się do wspinaczki skalnej. Melafir jest bardzo krucha skałą


Damian podczas próby generalnej założonej wędki na lodospadzie "Jerzy". 
fot. Noc pod gwiazdami.


Wojtek przygotowuje się do swojego pierwszego w życiu lodowego wspinu.

Chwila dla mediów.


I ruszył...


Wojtek podczas wspinaczki prawą stroną "Jerzego".

Przez cały dzień była dość ponura pogoda. Momentami padające płatki śniegu wyglądały jak te prezentowane w grudniowych świątecznych reklamach. Do raków przyklejały się liście i ziemia. Mimo dość specyficznych warunków sam wspin był bardzo fajny. W plastyczny lód bez problemu wbijały się dziabki czy metalowe pazurki :)

Wojtek podczas asekurowania.


W kamieniołomie tworzy się w sumie pięć lodospadów. My mieliśmy do dyspozycji jedynie dwa.


Męczymy jeszcze lód na Jurku.


Małpi zwis :)


I wybicie.


Obłocone raki.


Zmarznięta dzika róża.


Widoczne na zdjęciu lodospady. Z prawej "Stary" z lewej "Jerzy".
fot. Noc pod gwiazdami.


Skadi podczas wspinaczki na "Jerzym". 
fot. Noc pod gwiazdami.


Trzeba szybko działać, żeby ręce nie zamarzły ;)
fot. Noc pod gwiazdami


Okulary wbrew pozorom są bardzo przydatne podczas wspinaczki w lodzie.
fot. Noc pod gwiazdami.


Z cyklu: czy wyłączyłem gaz w domu? 
fot. Noc pod gwiazdami.


Damian.
fot. Noc pod gwiazdami.


Damian
fot. Noc pod gwiazdami.

W drugiej części dnia, przenosimy się na lodospad "Stary". Wygląda na bardziej wymagający. Niestety na nim też pozostaje jedynie wspinaczka na wędkę. Temperatura wzrosła co można było zauważyć po intensywniejszym skraplaniu się lodospadu.


Tu już trzeba było trochę powalczyć
fot. Noc pod gwiazdami


I uważać na lodowe obrywy.
fot. Noc pod gwiazdami


Moje łapawice przemokły doszczętnie. Na szczęście w plecaku miałam jeszcze jedną parę.
Jak widać bardziej profesjonalnych ;)
fot. Noc pod gwiazdami


Pierwsze "odpadnięcia".
fot. Noc pod gwiazdami


Kolejna Wojtkowa chwila dla mediów :)


Dziab, dziab.


Lodowa kolumna na "Starym".


Uśmiech  proszę!


Zwyciężyłem!


Zakładam "wyciągniki" do dziabek.
fot. Noc pod gwiazdami.


Wspin w wełnianych rękawiczkach :D
fot. Noc pod gwiazdami


Skadi podczas wspinaczki na "Starym".
fot. Noc pod gwiazdami


Tu już bardziej trzeba wisieć na rękach/dziabach.
fot. Noc pod gwiazdami


Skadi.
fot. Noc pod gwiazdami


Pada śnieg, pada śnieg... Dzwonią ostrza dziab ;)
fot. Noc pod gwiazdami


Po "odpadnięciu".
fot. Noc pod gwiazdami


Damian fisiuje ;)
fot. Noc pod gwiazdami


Zapadł zmrok. Otrzepaliśmy raki z błota i ruszyliśmy w drogę do domu, z myślą, że na pewno jeszcze wrócimy w tym sezonie. W końcu te dwie śruby lodowe, które mieliśmy ochrzcić nawet nie ujrzały światła dziennego. Grzały miejscówkę w plecaku. Wojtkowi wspinaczka lodowa bardzo się spodobała. Zarzekał się wręcz, że po przyjeździe na pewno uskuteczni nieplanowane dotąd kolejne górskie zakupy. Ja z resztą też zaczęłam chorować na kolejny sprzęt, tylko że ze sfery fotograficznej :) 


10 komentarzy :

  1. Ostatnio obejrzałam filmik Ale Lufy! na youtubie odnośnie fotografii, wypowiadali się na temat zdjęć i ujęć na nich widocznych. Jestem wręcz wniebowzięta oglądając Waszą galerię. A co do lodospadów to chyba będę Was podziwiać za taką aktywność. Trzymajcie się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtek, który z nami był od wielu lat zajmuje się fotografią co widać z resztą na wykonanych przez niego zdjęciach :)

      Usuń
  2. Żebyśmy się jeszcze na wspinaniu w lodzie znali... ehh ;) Za to zdjęcia bardzo fajne i oddają charakter tego wypadu. My w każdym razie zdecydowanie czekamy na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co czekać do wiosny! Spróbujcie coś nowego tej zimy. Może nart biegowych? Na pewno macie w "swoich" górach jakieś przygotowane trasy i wypożyczalnie w pobliżu. :)

      Usuń
  3. Lodospady wspaniałe, ale żeby w takiej mało sprzyjającej aurze się wspinać, to już naprawdę wybrani robią. Ja także odpadłam, w sensie chwilowo od rzeczywistości, bo zdjęcia są piękne. Fajny reportaż z wycieczki. Pozdrawiam całą Waszą trójkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wybrani, tylko desperaci :D Za długo nas znowu w górach nie było ;)

      Usuń
  4. Lodospady super, zdjęcia też super! Gratuluję...
    Też chciałabym spróbować wspinaczki w lodospadach... Musi to być fajne doświadczenie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspinaczka lodowa jest zupełnie inna niż skalna. Od Krakowa, to chyba najbliższe lodospady macie w Tatrach :)Najbardziej popularne są nad Zmarzłym Stawem w rejonie Hali Gąsienicowej - tutaj podgląd jak wyglądają: http://www.skadinagrani.pl/2015/01/lodospady-nad-zmarzym-stawem-w-rejonie.html

      Usuń
  5. Fajnie, a ja wtedy nie mogłem jechać... Ale może za rok? Bo w tym to już raczej lodospady nie powstaną, chyba, że coś w aurze się zmieni. A lody jak zawsze super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może luty przyniesie jeszcze jakieś konkretne mrozy.

      Usuń