11 sierpnia 2016

Obwodnica Rudawska


Uwielbiam Rudawy Janowickie! To pasmo górskie położone w zachodniej części Sudetów. Słynie przede wszystkim z bardzo ciekawego rejonu wspinaczkowego. Nie jeden polski himalaista miał tam swoje początki i na zawsze już związał swoje życie z górami. Tuż obok Jury, Rudawy są mekką polskich wspinaczy. Miejsce pod tym względem wciąż się rozwija. Powstają nowe drogi, a te które istnieją są na nich montowane ringi i stanowiska zjazdowe, by móc wspinać się w stylu sportowym, a nie tylko na wędkę. Prężnie także w sezonie działa Tabor Pod Krzywą.


Wiadomo też, że góry można zdobywać i poznawać w trochę mniej ekstremalny sposób – po prostu pieszo. Co prawda nie wszystkie jeszcze szlaki w Rudawach mam przedreptane, ale z racji dość bliskiej lokalizacji tych gór od domu, najważniejsze miejsca i atrakcje widziałam na własne oczy (nawet jeszcze za dzieciaka) i przyznam, że chętnie do nich wracam. Nigdy natomiast nie zjawiłam się tam na rowerze, a odkąd spodobało mi się zdobywanie Sudetów w taki sposób, zaczęłam szukać informacji w necie, czy w ogóle są wytyczone jakieś szlaki rowerowe, bo na enduro (podobno warunki w Rudawach są na to całkiem całkiem) jestem za cienka – a bez sensu ciągle sprowadzać czy pchać rower. Poza tym, Skajek nie jest przystosowany na taki rodzaj przejażdżek. 

Znalazłam info, że kilka szlaków rowerowych jest wytyczonych. Generalnie podchodzę nieufnie do takich informacji, bo wiem jak takie szlaki mogą wyglądać w rzeczywistości (zarośnięte, nieoznakowane, widniejące tylko na papierze). Chciałam sobie oszczędzić całodniowego nerwa za kierownicą. Po przeanalizowaniau kilku propozycji tras, zaciekawił mnie ten opis:

Żółty I (Obwodnica Rudawska): z Janowic Wielkich podjazd do Miedzianki, następnie podjazd do Mniszkowa, dalej do Rędzin i do Czarnowa (schronisko Czartak), przełęcz pod Bobrzakiem (808 m n.p.m.), zjazd w okolice Bukowca, przez Bukowiec (warto zobaczyć Pałac w Bukowcu, Ruiny Opactwa, Ruiny Amfiteatru oraz stawy Ponurej Kapliczki i Kąpielnik), następnie Drogą Królewską do Krogulca, przez Karpnickie Stawy do Karpnik (warto zobaczyć Pałac Karpniki), podjazd do Przełęczy Karpnickiej (475 m n.p.m.) i zjazd do Rozdroża pod Jańską Górą (warto odbić do skały Fajka – punkt widokowy), dalej do Doliny Janówki (warto zobaczyć w okolicy Skalny Most i Piec, zamek Bolczów) do Janowic Wielkich.

Skoro szlak ma nawet nazwę, to chyba jednak w terenie powinien być oznakowany. Dystans około 40 km, w formie pętli z ciekawymi atrakcjami i widokami po drodze, w sam raz na przyjemne spędzenie wolnego poniedziałku i powitanie nowego miesiąca w kalendarzu :)

poniedziałek, 1 sierpnia 2016


Pakuję się ze Skajkiem to auta i obieram kierunek na Janowice Wielkie. Przed Urzędem Gminy znajduję mały parking. Na przeciwko jest stacja kolejowa. Odkąd miałam włamanie do samochodu na Przełęczy Karpnickiej dwa razy zastanawiam się, gdzie zostawiać auto bez opieki w tym rejonie. Miejsce jest w sumie bezpieczne – toż to centrum wioski. Poza tym właśnie z tego miejsca rozpoczyna się szlak.

Montuję, wykręcone wcześniej do transportu koła. Morduję się jeszcze chwilę z ustawieniem licznika i wyruszam w kierunku Miedzianki. Jadę zgodnie z opisem trasy. Podjazd mnie prawie nokautuje. Zbyt wyrywnie do niego podeszłam. Robi mi się słabo, serducho tak wali przez klate, że uczucie tego jest co prawda niebolesne, ale mocno nieprzyjemne. Mija trochę zanim dochodzę do siebie. Miedzianka to wioska, która kiedyś tętniła życiem, obecnie miejsce trochę promuje powstały niedawno  Browar Miedzianka. W pozostałej części wioski, stoją tablice wspominające dawne czasy. 

Jadę dalej, oznakowanie niby jest, niby go nie ma. Czasem jadę na czuja, czasem muszę wyciągać z plecaka mapę. Jedzie się ciężko. 6 km w ponad 1h. Dobrze, że nie jestem na wyścigach :P Gdy nogi chcą odpocząć, wykładam się w trawie i napawam sudeckimi pagórkami. 

Leżymy, odpoczywamy :)

Na razie jest ciągle pod górkę i z utęsknieniem czekam na chociaż jakieś wypłaszczenie. Do Rędzin zjeżdżam asfaltem, a licznik wskazuje prawie 50km/h :D Potem już w miarę przyjemny podjazd pod agroturystykę „Czartak”. Od tego momentu trasa nabiera jeszcze fajniejszego kolorytu. Z tego miejsca prowadzi najkrótszy szlak na najwyższy szczyt Rudaw Janowickich - Skalnik 944 m .n.p.m, ja jadę jednak przyjemnym szutrem poniżej. Oznakowanie szlaku rowerowego jest już trochę w lepszym stanie. Nawet nie wiem kiedy mijam Przełęcz Pod Bobrzakiem :)

Rudawy welcome to!

Przykład lepszego stanu oznakowania szlaku.

A to jest malowany obrazek z tablicy informacyjnej. Szkoda, że już takich się nie robi.

Wyjeżdżam z lasu i ukazuje się widok na Karkonosze!

Wita się ze mną także kot z Nadleśnictwa :)

Śnieżka (jak to często bywa) pod chmurką :)

Zjeżdżam asfaltem do Bukowca. Droga dobrze mi znana, bo rok temu pokonywałam ją pieszo ino w górę podczas przemierzania Orłowicza. Bardzo mi się podobała okolica i uplasowała się na mojej liście w rubryce "pozytywne zaskoczenie na GSS". Obwodnica Rudawska prowadzi przez Park Krajobrazowy w Bukowcu Niestety jest już przed 18 i nie zachodzę do Artystycznej Stodoły, w której znajduje się kawiarnia (z cyklu: za 5 minut zamykamy). Ścieżkami parku wracam z powrotem na rudawską stronę mocy.

Ostatnie spojrzenie na Karkonosze i zmykam na stronę Rudaw.

I jestem już bliżej mety niż startu :)


Charakterystyczne "Piersi Lolobrygidy" czyli Sokolik i Krzyżna Góra.

Mijam Karpnickie Stawy, przy których niedaleko stoi Zamek Karpniki. Pięknie wyremontowany. Obecnie stanowi bazę noclegową dla bardziej zamożnego społeczeństwa ;)

Przede mną podjazd na nielubianą przeze mnie (z powodu włamania do auta) Przełęcz Karpnicką. Myślałam, że znowu będę miała zawroty głowy, ale przejazd poszedł mi całkiem sprawnie i to bez potrzeby zatrzymywania się na odpoczynek.

Zamek Karpniki.

Na przełęczy szamię ostatniego batonika i ruszam w kierunku rudawskich skałek, które skrywają się w lesie. 

Skała Piec - jeden z ciekawszych punktów widokowych w Rudawach Janowickich.


Skalny Most.
Piec najpierw widać po przeciwległej stronie, potem szlak prowadzi tak, że przejeżdża się obok niego. Zaraz poniżej stoi jeszcze jedna formacja. "Skalny Most jest to jedna z najpiękniejszych i najatrakcyjniejszych grup skalnych Rudaw Janowickich położona w odgałęzieniu Doliny Janówki na wysokości około 600 m n.p.m. Tworzy ją wąska grzęda skalna o długości około 30 m i wysokości przekraczającej 20 m. Zbudowana jest z waryscyjskich granitów z żyłą aplitów. Skały Skalnego Mostu charakteryzują się zwiększonym promieniowaniem radioaktywnym. Silnie spękane pionowo skały kończy smukła turnia oddzielająca się w górnej części od reszty masywu, połączona z nim tylko wąskim naturalnym pomostem skalnym, pod którym jest duże okno. Dało to podstawę do nazwy tej malowniczej grupie skalnej. Skałka jest łatwo dostępna od góry, natomiast jej ściany tworzą znakomity teren wspinaczkowy".

Osobiście nigdy jeszcze nie wspinałam się na Skalnym Moście, chociaż na kilka rudawskich skałek udało mi się wdrapać. Na zakończenie trasy mam cudowny zjazd do Janowic wprost na parking przy Urzędzie Gminy. Samochód cały, rower cały, ja cała :) Słońce właśnie zaczyna zachodzić... Odkręcam koła, ładuję Skajka do bagażnika i wracamy razem do domu. Znowu z tym przeświadczeniem, że niby z tych znanych mi dobrze gór a jednak odkrytych na nowo.


Trasa "Obwodnicy Rudawskiej" jest bardzo urozmaicona i widokowa. Świetnie, że jest w formie pętli. Najlepiej zaparkować w Janowicach w okolicach dworca. Stamtąd można od razu ruszać na szlak. Oznakowanie na pewnych fragmentach nie jest pierwszej świeżości, warto mimo wszystko mieć chociaż mapę bądź bardziej nowoczesne narzędzia nawigacyjne. Więcej informacji, także o innych szlakach i atrakcjach Rudaw Janowickich można znaleźć na portalu www.rudawyjanowickie.pl


Przebieg trasy na mapie.
www.traseo.pl


13 komentarzy :

  1. Z perspektywy siodełka rowerowego okolice dobrze nam znane potrafią nas zaskoczyć ;) Chce Ci się tak samej na rowerze ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ludzie pracują, a ja akurat mam wolne to już lepiej samej na rowerze niż w domu :) Zbieram się od jakiegoś czasu by się do Ciebie odezwać z propozycją jakiegoś wspólnego wypadu rowerowego z ewentualnymi naukami fotograficznymi :P, ale wciąż kondycyjnie jestem cienias na podjazdach.

      Usuń
    2. No tak, nie zwróciłem uwagi na datę wypadu ;)Zawsze można zrobić jakąś trasę gdzie nie ma zbyt wiele wymagających podjazdów :)

      Usuń
  2. No właśnie, objechałem już Tatry, w tym roku Bieszczady. Byłem w Rudawach dwa lata temu. Rowerem i pieszo, przyszło mi do głowy, że można zrobić i tu pętelkę. Muszę to zrealizować. Piękna trasa jest też wzdłuż Bobru przez Jelenią górę. Zobacz tu: https://drive.google.com/open?id=1gfa6ukF9F9JZ_DYMfjQF1uTvzvw&usp=sharing

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie trasy przejechałeś w Tatrach i Bieszczadach? Dzięki za link!

      Usuń
  3. Rudawy poznaliśmy w zeszłym roku, piękne rejony z fajnymi skałkami Sokolika i Krzyżnej Góry oraz Kolorowymi Jeziorkami. Zamek też piękny :) Mam nadzieję, że podczas następnej wizyty w Rudawach odkryjemy kolejne ciekawe miejsca :)
    Śliczne zdjęcia :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudawy są super! Fajnie, że zdecydowaliście się na ich poznanie, bo jednak bliżej macie w swoje Beskidy :)

      Usuń
  4. Fajna trasa. Choć nie jestem zbicyklowana, to z prawdziwą przyjemnością poczytałam. Piękne tereny i nie tylko "górskie". Zabytki po drodze urozmaicają trasę, a także są naturalnym przystankiem, by odpocząć po trudach na podjazdach. Buziolki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas jakiejś wizyty w Karkonoszach, polecam Ci abyś zajrzała w Rudawy. To niedaleko, a pięknych widoków i ciekawych zakątków sporo :)

      Usuń
  5. Rudawy są mi znane. Piękne pierwsze zdjęcie i cała relacja. Czyli to, co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytułowe zdjęcie zrobione zostało w drodze pomiędzy Janowicami Wielkimi a Radomierzem (jak już jechałam autem do domu). Było tak pięknie, że musiałam przystanąć na awaryjnych i pofocić :) Ten widok jest moim numerem jeden na Dolnym Śląsku :)

      Usuń
  6. W Rudawach byłem tylko raz, ale bardzo przypadły mi do gustu. Najpiękniejsze są chyba jesienią. Miedzianka inspiruje historią, bardzo ciekawie napisał o niej Filip Springer "Historia znikania". Nie wiem czy zdecydowałbym się na rowery w Rudawach, chociaż szosy w okolic Janowic Wielkich wyglądają magicznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz "Obwodnicy Rudawskiej" są też inne wytyczone szlaki rowerowe, obejmujące tylko szosę. Powątpiewam tylko w stan ich oznakowania. Dużo propozycji tras można znaleźć na traseo.pl

      Usuń