12 maja 2017

Rychory na niepogodę


Na weekend majowy ostrzy sobie zęby większość górołazów, mogąca cieszyć się dniami wolnymi od pracy. Ten kto wybiera bardzo znane kierunki górskie, musi liczyć się z tłumami. Nam udało się odnaleźć takie miejsce, które mimo iż należy do Karkonoszy, jest wolne od tłumów. I co ciekawe, idealnie nadaje się na kapuścianą pogodę, która w okresie majówkowym, patrząc na poprzednie lata przestaje być anomalią...



Rychory "wynalazł" Damian. Ja z początku w ogóle tych gór nie kojarzyłam z Karkonoszami, tylko z jakimiś zupełnie odosobnionym pasmem górskim w Czechach. Po podsunięciu mi pod nos mapy, dopiero zajarzyłam o jaki dokładnie rejon chodzi. Jest to najbardziej wysunięta na wschód część Karkonoszy po stronie czeskiej, ze szczytem Dvorský les 1036 m n.p.m (Dworski Las), objęta obszarem KRNAP (Krkonošský národní park).  Okolice są przyjazne rowerzystom (liczne szlaki rowerowe), natomiast w okresie zimowym przebiega tamtędy dobrze przygotowana Karkonoska Magistrala, która jest rajem dla narciarzy biegowych. Za to dla turystów czeka istna perełka! Coś czego w Karkonoszach nie spotka się na głównych i najbardziej znanych  ciągach szlakowych.

środa, 3 maja 2017


W miejscowości Horní Maršov zajechaliśmy na darmowy parking przy bardzo charakterystycznym, niebieskim moście. Na początku tej sympatycznej wycieczki na pogodę na prawdę nie było co narzekać. Chmury grzecznie wisiały w miarę wysoko i niczego nie przysłaniały, jednak według prognoz po południu miały nastąpić drastyczne zmiany, których z resztą niecierpliwie oczekiwaliśmy. Zwariowali, no nie? ☺ Już uspokajam... Zamysł wycieczki taki właśnie był, ponieważ po Dworskim Lesie najlepiej wędrować we mgle lub gdy szczyt przytuli ponura chmura. Deszczyk tam też jest mile widziany!

Mijamy niebieski mostek i zaraz za nim pojawiają się pierwsze szlakowskazy.

Następnym razem zjawimy się tutaj na rowerach :)

My wybieramy szlak żółty, który  poprowadzi nas do schroniska Rychorska Bouda.

Łapiemy skrawki promieni słońca, których od początku wiosny jest bardzo niewiele.

Ze szlaku mamy widok na Svetlą

W Rychorach można spotkać mnóstwo ropików (małe bunkry) - jest to "pamiątka" z okresu przed II wojny światowej. Nie zostały one jednak nigdy użyte, ponieważ na mocy układu monachijskiego, Czechosłowacja została zmuszona oddać Sudety III Rzeszy. Podczas wędrówki, mijaliśmy je co jakiś czas, wchodząc przy okazji do środka jednego z nich.

Ropik.

Budka dla ptaków bez lokatorów. Jak dla mnie dość dziwnie nisko zawieszona.

Przy Rychorskiej Boudzie, która niestety, jak się okazuje, jest otwarta tylko w weekendy, zaczynamy tonąć w wymarzonej mgle! Jedyne co udaje nam się dostrzec, to dość pokaźnych rozmiarów budynek, dwa kucyki i ruiny starego schroniska stanowiące punkt widokowy, z którego podobno widać Śnieżkę.

Stacja meteo z kucykiem.

Rychorska Bouda.

Punkt widokowy z opisaną panoramą.

Docieramy do skrzyżowania Kutna Rychory, z którego rozpoczyna się czerwony szlak prowadzący przez Dworski Las - główny cel naszej wycieczki. Początkowo idzie się zwykłym, niczym nie wyróżniającym się lasem, jednak kilka chwil później otoczenie zaczyna się zmieniać.

Dworski Las zaprasza.

Obszar Dworskiego Lasu, to pozostałości po tak zwanej puszczy bukowej. Jest jednak ona na swój sposób bardzo oryginalna. Zastaniemy tutaj powykręcane i skarłowaciałe drzewa. Co się takiego stało, że przybrały taki wygląd? Na te i inne pytania, odpowiedzi udzielają tabliczki edukacyjne, które spotykamy na szlaku. 

Mgła dodaje temu miejscu niesamowitej atmosfery. Kształty drzew przypominają stwory, które miałyby za chwilę ożyć!

Dworski Las - migawki ze szlaku.

Dworski Las - migawki ze szlaku.

Dworski Las - migawki ze szlaku.

Dworski Las - migawki ze szlaku.

Ja na tym drzewie widzę kozicę!

Dworski Las - migawki ze szlaku.

Szkoda, że tablice są tylko w języku czeskim. Dało się na szczęście zrozumieć co jest mniej więcej na nich napisane.
 Każda tablica miała pytanie zagadkę, gdzie odpowiedź można było znaleźć na... innych tablicach, Wkręciliśmy się w ich poszukiwanie.

Jedna zagadka nie dawała nam spokoju. Pytanie brzmiało mniej więcej tak: czy jest jakiś karkonoski szczyt przekraczający 1000 m n.p.m, na wschód od Rychor. W końcu udało nam się odnaleźć brakującą tablicę, na której widniała odpowiedź.. Nie będę jej zdradzać. Odwiedźcie Rychory, a się dowiecie! :P

Miejsce wydarzeń.

Nasza Rychorska pętelka zamknęła się w niezbyt wycieńczających 16 km. W sam raz na leniwą majówkę z kapuścianą pogodą.



22 komentarze :

  1. Bardzo klimatyczna wędrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że taki motyw się sprawdzi bo jak wędrowałam dwa lata temu GSS'em to będąc w Błędnych Skałach miałam podobną pogodę i wrażenia przywiozłam stamtąd rewelacyjne :)

      Usuń
  2. Klimat świetny w tym lesie. Miejscami wszystko wygląda, jak na jakichś bagnach z horroru. :D
    Trzeba się zacząć częściej zapuszczać na czeską stronę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż wstyd się przyznać, niby w Karkonosze mam rzut beretem, ale ich czeskiej strony praktycznie nie znam.

      Usuń
  3. Wiesz co Skadi, kilkakrotnie przed komputerem wykrzyczałem "wow!" :D Naprawdę bardzo mnie zaciekawiłaś tymi Rychorami, na początku pomyślałem że chodzi o Rychlebskie Hory :D
    Trzeba będzie się kiedyś tam pojawić! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rychlebskie są też w planach, ale w ramach poznawania tamtejszych singli (rowerowych ścieżek mtb) :D

      Usuń
  4. Pięknie spędzony czas. W Rychory warto udać się wiosną i początkiem lata, kwitnące łąki są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tam koło tego schroniska jest takie fajne miejsce o którym piszesz :)

      Usuń
  5. Ależ klimatyczny las, ale samej byłoby jakoś tak chyba nieprzyjemnie iść. Jeszcze nie przeczytałam podpisu pod zdjęciem, a stwierdziłam, że te kształty drzew są niesamowite, bo widzę kozicę, a potem przeczytałam, że Ty też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff to dobrze, że ktoś jeszcze widzi kozicę :D Pareidolia się kłania :P

      Usuń
  6. Fantastyczne zdjęcia tych powyginanych drzew. Rzeczywiście, tutaj taka auta dodaje klimatu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie cuda w Karkonoszach :) Jak widać, jest jeszcze wiele perełek do odkrycia :)

      Usuń
  7. WOW! Las rewelacyjny!!! Rzeczywiście najlepiej włóczyć się po nic we mgle i deszczu... Klimacik grozy :-) Po zmroku chyba bym się tam nie chciała znaleźć sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja pewnie też bym miała miękko w kolanach :D

      Usuń
  8. Dworski las jest niesamowity, ma klimat jak z Tolkiena. W ogóle Rychory przedstawiają sobą bardzo ciekawą alternatywę, dla przepełnionych szlaków centralnych i zachodnich Karkonoszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! A to wciąż są Karkonosze! :) W planach mamy pojawienie się tam z rowerami :)

      Usuń
  9. "W końcu udało nam się odnaleźć brakującą tablicę, na której widniała odpowiedź."

    I co było na niej napisane? Że nie ma?

    OdpowiedzUsuń
  10. hej, a mnie interesuje sprzęt którym uwieczniliście tę wyprawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie sprzęt foto? ;)

      Usuń
    2. Nie, sprzęt wędkarski ;)

      Usuń
    3. Nikon d3300+obiektyw nikkor 35mm 1.8

      Usuń