Posty

Czerwone Wierchy po babsku

Obraz
Czerwone Wierchy w Tatrach Zachodnich to miejsce "must see" na przełomie końca lata i początku jesieni. W tym bowiem czasie rosnąca tam na stokach roślina Sit skucina przybarwia je na czerwono-brunatny kolor. Przy dodatkowo słonecznej pogodzie, z wierzchołków można podziwiać niesamowity kontrast w krajobrazie. W skład Czerwonych Wierchów wchodzą cztery szczyty - Ciemniak, Krzesanica, Małołączniak oraz Kondracka Kopa. Wszystkie oficjalnie mogące pochwalić się mianem dwutysięcznika. Wędrówka przez Czerwone Wierchy to gwarancja pięknych panoram rozpościerających się na Tatry Zachodnie jak i Wysokie. Wycieczka nie jest technicznie trudna, ale warto mieć na uwadze pogodę jaka nas może zastać. Czerwone Wierchy potrafią być bardzo niebezpieczne podczas słabej widoczności, zarówno latem jak i zimą. Łatwo można zgubić właściwy azymut i zejść w paskudny teren.

Karkonoski Mix weekendowy

Obraz
Karkonosze już od kilku dobrych lat dzierżą szczególne miejsce w moim górskim serduchu. Wszystko za sprawą różnorodności jakie oferują przez cały rok. Dodatkowo jeszcze są jedynie 1,5h drogi autem od domu. Łapię się często na tym, że przy dysponowanym wolnym weekendzie zamiast Tatr, które w tym przedziale czasu mogę w miarę ogarnąć, chętniej pakuję ostatecznie do plecaka mapę Karkonoszy. 

Wieża widokowa na Trójgarbie

Obraz
W ostatnim czasie zaczęły do mnie docierać informacje o nowo wybudowanych wieżach widokowych w Sudetach na nowo rozbudzając zainteresowanie miejscami, które wcześniej przez sporą część turystów nie były nigdy brane pod uwagę jako główny cel wycieczki. Zalesione szczyty dostały "nowe życie", otrzymując z automatu etykietkę  "punkt widokowy". Nie ma się co oszukiwać - lubimy gdy po hektolitrach wylanego potu, góra obdarowuje nas widokami.

Skiturowe Karkonosze - odcinek 9

Obraz
Wyobraź sobie sytuację jak osoba bliska twojemu sercu oddaje do lombardu cały twój górski sprzęt zbierany skrupulatnie przez wiele lat, argumentując, że to z troski o twoje życie i zdrowie. Dodając jeszcze, że jest tak psychicznie zmęczona twoją pasją (martwieniem się o ciebie), że dalej nie jest w stanie funkcjonować w związku.  Siedzimy z Damianem w małym hoteliku w Jagniątkowie u podnóża Karkonoszy. Ta wspomniana sytuacja rozgrywa się na szczęście w telewizji. Program w stylu „Trudnych Spraw” z górskim wątkiem tak nas wciągnął, że z niecierpliwością czekaliśmy na finał. Główny bohater przygotowuje się na wymarzoną wspinaczkę w Dolomitach. Wyjazd już niedaleko, ekscytacja już buzuje w sercu, gdzie w tym czasie żona głównego bohatera cierpi katusze, martwiąc się o męża, że wybiera się na pewną śmierć. Wpada więc na pomysł, że jedyną opcją zatrzymania męża przed wyjazdem jest pozbycie się sprzętu. Kolejne sceny to kłótnie i przepychanki, żona nie rozumie męża, mąż nie r...

KALENDARZ GÓROMANIAKA

Obraz
Na wstępie od razu wyjaśnię, że nie jest to propozycja kalendarza ściennego ze zdjęciami mojego autorstwa. Będzie to raczej rozpiska jak można zapełnić górami cały rok i może uda mi się przekonać niektórych do aktywności o takich porach roku za którymi raczej nie przepadają. Przy najgorszym warunie życiowym staram się być w górach chociaż raz w miesiącu, bo wtedy jakoś ogarniam chorobę nizinną. Powyżej miesiąca nieobecności w górach zaczyna być ze mną źle. Raz miałam dość spory okres niedyspozycji (przepuklina krążka międzykręgowego) – byłam wtedy u progu depresji. I oceniając z perspektywy czasu, dalej nie wiem co bardziej mnie dobijało: ból czy brak gór. Po epizodzie choroby zaczęły się pojawiać nowości. Od momentu „poskładania się” moja aktywność w górach bardzo się rozszerzyła i to doprawdy w różnych wariantach. Dzięki temu jestem teraz w stanie chłonąć góry częściej i dawkować emocje, których na dany moment najbardziej potrzebuję. Przez caluśki rok! 

Mont Blanc 4810 m n.p.m

Obraz
Siedzę na tylnym siedzeniu w samochodzie i patrzę na ściekające po szybie krople deszczu. Na nogach trzymam nowiuśkie buty wysokogórskie, bo nie było już miejsca by je upchać w bagażniku czy na siedzeniu obok. Jeszcze kilka minut wcześniej, w worku wyrzuciłam do kosza stare buty, które całą tę sytuację utworzyły . Właśnie wyjeżdżamy z Chamonix. Leje, a mgła zaniosła się tak, że przysłoniła nawet najniższą górę w okolicy. Moja przygoda z Mont Blanc rozpoczyna właśnie w tym momencie proces hibernacji. Wiem, że do kolejnej próby dzieli mnie równy rok. Co przez te 12 miesięcy się wydarzy? Czy dożyję? A jak tak, to jak to życie przeżyję? Jest to wielka niewiadoma, która z jednej strony jest fascynująca, z drugiej przerażająca.  

LAC BLANC - alpejskie gwiazdy na wyciągnięcie ręki

Obraz
Jezioro Lac Blanc (Białe Jezioro) usytuowane we francuskim paśmie górskim Aiguilles Rouges naprzeciwko masywu Mont Blanc słusznie otrzymało status miejsca „must see”. Tak jak będąc pierwszy raz w Zakopanem należy odbyć wycieczkę nad Morskie Oko, tak będąc w Chamonix, a najlepiej już po zdobyciu Dachu Europy (jak my to zresztą uczyniliśmy – wtedy przyjemniej się spogląda w jego kierunku) koniecznie należy odbyć wycieczkę nad Lac Blanc!

Jesieniak na Ruprechtickim Szpiczaku

Obraz
Jak to się stało, że zamiast spędzić listopadowy weekend w Górach Choczańskich na Słowacji wylądowaliśmy w Górach Suchych znajdujących się na pograniczu polsko-czeskim? Najpierw złapaliśmy czasową obsuwę w ramach dojazdu do Wrocławia, skąd już razem z Marcinem i Ulą mieliśmy wyruszyć w dalszą jazdę autem. W teamie nie było jednoznacznego przekonania, że dysponując jeszcze bardziej okrojonym czasem jest sens jechać tak daleko. Zanosiło się, że więcej czasu spędzimy na autostradzie i lokalnych słowackich drogach, niż w górach i to w dodatku w większości przy świetle czołówek.

Zdobywanie szczytów lodowcowych w stylu "tatrzańskim" - czy się da?

Obraz
Myślisz o Alpach? Chciałbyś zobaczyć wyższe góry od Tatr? Marzysz o przekroczeniu magicznych 3000 lub 4000 m n.p.m? Fascynuje cię świat lodowców, które parafrazując znany cytat trzeba spiesznie podziwiać i po nich chodzić bo tak szybko topnieją?  Wydaje ci się, żeby spełnić takie marzenia trzeba brać specjalnie co najmniej tygodniowy urlop? 

Jesieniak na Keprniku

Obraz
Gdy jesień ukazuje swoją „złotą” twarz, od razu pojawia się syndrom niespokojnych nóg. Warunki jakie można spotkać podczas górskiej wędrówki wydają się być wtedy idealne. Nie za gorąco, nie za zimno, krajobrazy ubrane w pełną paletę barw. Jest czym nacieszyć oko i doładować akumulatory. Gdy słoneczna jesień majaczy w prognozach pogody, nie płacze się już za minionym latem, a myśli o nadchodzącej po cichu zimie po prostu się ignoruje. Najważniejszą sprawą jest wykorzystać ten czas i wyrwać jeszcze trochę ciepła w górach, bo jak niestety wiadomo - nic nie trwa wiecznie. Na początku października taki wspomniany jesienny warun zapowiadał się na bity tydzień. Koniecznie trzeba było gdzieś wyruszyć, by później przy zimowych wieczorach mieć co wspominać. Z cyklu: a jeszcze nie tak dawno... Pytanie tylko gdzie wyruszyć, jak do dyspozycji ma się półtora dnia w środku tygodnia? Artur był w podobnej sytuacji, więc połączyliśmy siły. Nakreślił ogólny program wyjazdu, a mi przystało wyb...