22 lipca 2010

Wdżar 767m n.p.m - 17.07.2010

Z Lubania rozpościerają się piękne widoki na Pieniny oraz na Jezioro Czorsztyńskie. Około godziny 9 wyruszamy z bazy namiotowej w kierunku Czorsztyna. Po drodze "zahaczamy" jeszcze Wdżar. Góra o dość dziwnej nazwie należy jeszcze do Gorców, ale rozdziela Gorce z Pieninami. Na górę wjeżdża wyciąg krzesełkowy, bardziej oblegany w okresie zimowym. Schodząc szlakiem w dół do Czorsztyna można spotkać ciekawe zjawisko. Jak dotąd nie do końca wyjaśnione przez naukowców. Na jednym z leżących tam większych kamieni występują anomalie magnetyczne. Kładąc kompas na najwyższym kamieniu igła magnetyczna prawidłowo wskazuje kierunek północny. Przesuwając natomiast urządzenie kilka centymetrów w bok o prawidłowości już nie ma mowy. Igła magnetyczna zaczyna wariować i pokazuje błędne informacje.

Dochodzimy do asfaltowej drogi prowadzącej do Czorsztyna. Po raz pierwszy od momentu rozpoczęcia obozu zaczęło wiać, zrobiło się chłodniej (w końcu!) i grzmiało. W Tatrach była burza. Bardzo możliwe, że dotarłaby i do nas. Dlatego będąc na otwartym polu musieliśmy trochę przyspieszyć tempo by znaleźć się w bezpieczniejszym miejscu...

"Organy Hasiora" - grająca (kiedyś) na wietrze rzeźba
stojąca przy drodze z Nowego Targu do Nowego Sącza.



Burza na szczęście nas oszczędziła. Było to jednak dla nas ostrzeżenie o zmianie pogody na najbliższe dni. Pogoda się ustabilizowała i postanowiliśmy zwiedzić jeden z zamków znajdujących się przy Jeziorze Czorsztyńskim.





Ruiny Zamku Czorsztyn.

Pozostałości po kuchni na Zamku Czorsztyn.

Zamek Czorsztyn na rysunkach. Obecnie połowa tych skał na których został wybudowany zamek znajdują się pod wodą z powodu powstania zapory.

Na zamku.

Wchodzimy do Pienińskiego Parku Narodowego. Szlakiem niebieskim udajemy się w stronę Trzech Koron - jednego z najbardziej znanych symboli Pienin. Po raz kolejny słyszmy w oddali grzmoty. Dochodzimy do Przełęczy Szopka. Niestety stamtąd schodzimy w dół do wsi o nazwie Sromowce Niżne. Tam nocujemy w gospodarstwie agroturystycznym. Nie wiem dlaczego, ale ten dzień bardzo mnie wymęczył. Ciężko przespana noc z powodu bolących pleców...

Przełęcz Szopka.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz